• Odbierz prezent
Wirusowa panika po raz drugi. Ogromne spadki na giełdach [DAX30,CAC40,FTSE100]

Niespodziewanie wczesne i intensywne nasilenie się drugiej fali pandemii koronawirusa na niemal całym świecie, od kilku dni wywiera negatywny wpływ na sytuację na rynkach finansowych. Sytuację na głównych giełdach europejskich trudno określić innym mianem niż panika. Wyprzedaż najmocniej uwidacznia się na parkiecie we Frankfurcie, gdzie DAX od początku tygodnia zniżkuje już o ponad 8 proc. W Paryżu spadek przekracza 7 proc., a w Londynie sięga 5 proc. Powtórnego radykalnego ograniczenia działalności gospodarczej i aktywności społecznej mało kto się spodziewał, a taki scenariusz powoli staje się faktem.

Zapowiedź zamknięcia gastronomii w Niemczech, plany pełnego lockdownu we Francji, poważne ograniczenia stosowane w Wielkiej Brytanii, fatalna sytuacja w większości pozostałych krajach europejskich, także naszych najbliższych sąsiadów, to wszystko musiało doprowadzić do tąpnięcia na giełdach. W środę cierpi z tego powodu także warszawski parkiet. Przecena jest niemal powszechna, a skala spadków zaskakująco duża. Panika widoczna jest w przypadku wszystkich segmentów naszego rynku, a walory sporej części poszczególnych spółek zniżkują w dwucyfrowym tempie i to niezależnie od tego, czy są narażone na skutki pandemii, czy są w stanie na niej zyskać. To świadczy o gremialnym odwrocie inwestorów z rynku akcji, ale chyba jednak nieco pochopnym. Po 7-8 proc. zniżkują tak bardzo pożądane jeszcze do niedawna papiery Allegro i CD Projektu, a walory covidowych „gwiazd”, takich jak choćby Biomed Lublin, Cormay, Harper, czy Mercator tanieją po kilkanaście procent. Tak mocna przecena, niedługo po tym, jak na warszawski parkiet tłumnie ruszyli żądni zysków inwestorzy indywidualni, jest zjawiskiem bardzo niekorzystnym. Nowicjusze mogą się bowiem poczuć mocno poszkodowani i zawiedzeni, co może mieć negatywne konsekwencje nawet w średniookresowej perspektywie. Jednocześnie w znacznie lepszej sytuacji znajdują się bardziej wytrawni gracze, którzy emocjonalne reakcje pozostałych uczestników rynku są w stanie wykorzystać do kupowania przesadnie przecenionych akcji. Gdzieś pośrodku między tymi dwiema grupami można zapewne umieścić korzystających z usług funduszy inwestycyjnych. Choć te o dużym udziale akcji w portfelach z pewnością zysków za ostatni okres nie przyniosą, to jednak głównie dzięki dywersyfikacji i rozważnej selekcji walorów, nie przysporzą swoim klientom zbyt dotkliwych strat.


Michał Stanek

Absolwent Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej. Od 1999 roku związany z rynkiem finansowym. Karierę rozpoczynał w renomowanych towarzystwach ubezpieczeniowych, powszechnym towarzystwie emerytalnym oraz departamentach Private Banking i Wealth Management międzynarodowych banków komercyjnych. Bogate doświadczenie biznesowe zdobył pełniąc m. in. funkcję dyrektora Regionalnego w AXA TFI S.A., a także dyrektora Sprzedaży i Rozwoju Sieci, a następnie dyrektora ds. Komunikacji Inwestycyjnej w AgioFunds TFI S.A. Obecnie prezes zarządu w Q Value sp. z o.o. Uznany trener i wykładowca, specjalizujący się w tematyce finansowej. Autor wielu publikacji w prasie branżowej.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk