• Odbierz prezent
Warszawska giełda umywa ręce od afery GetBack. GPW nie czuje się winna i odpowiada na druzgocący raport NIK

We wtorek 22 stycznia światło dzienne ujrzał długo oczekiwany i wzbudzający ogromne emocje jeszcze przed publikacją raport Najwyższej Izby Kontroli poświęcony działalności organów i instytucji państwowych wobec osławionej spółki GetBack. Raport nie pozostawia złudzeń - instytucje regulacyjne przez wiele miesięcy nie podejmowały adekwatnych i rzetelnych działań kontrolnych wobec spółki zarządzającej wierzytelnościami. Oprócz tego wielokrotnie ignorowały lub bagatelizowały sygnały ostrzegawcze dotyczące potencjalnych nieprawidłowości w GetBack. Wszystko to pozwoliło spółce na ciągły rozwój finansowany długiem i emitowanie kolejnych serii obligacji korporacyjnych, których spłata z każdą kolejną emisją była coraz mniej prawdopodobna. Skutkiem tego była niewypłacalność GetBack i pozostawienie ponad 9 tys. posiadaczy obligacji (w tym 178 instytucji) ze strata przekraczającą 2,6 mld złotych. NIK stawia mocna tezę - gdyby organy państwowe odpowiednio wywiązywały się ze swoich obowiązków, do afery GetBack mogłoby nigdy nie dojść, zaś w najgorszym wypadku jej rozmiary byłyby znacznie mniej dotkliwe. W kilka godzin po publikacji raportu NIK, swoje stanowisko opublikował zarząd GPW, która znalazła się na liście instytucji współwinnych aferze GetBack.

Czytaj także: Afera GetBack to pokaz nieudolności państwowych instytucji. Raport NIK bezlitosny dla KNF i warszawskiej giełdy

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała dziś swój długo oczekiwany raport dotyczący działalności organów państwowych wobec osławionej spółki windykacyjnej GetBack. Spółki, która przez ponad cztery lata bezkarnie działała poza realną kontrolą instytucji nadzorczych, z KNF na czele, i która naraziła niem.. Czytaj
Afera GetBack to pokaz nieudolności państwowych instytucji. Raport NIK bezlitosny dla KNF i warszawskiej giełdy

 

Co NIK zarzuca warszawskiej giełdzie?

Mimo, że ponad 170 stronicowy raport NIK skupia się głównie na niedopatrzeniach Komisji Nadzoru Finansowego, pewna część badania poświęcona jest również samej warszawskiej giełdzie, która nie tylko przyjęła GetBack na swój główny parkiet, ale również znacznie wcześniej zezwalała na obrót jego obligacjami za swoim pośrednictwem.

GetBack już w marcu 2016 r. otrzymał od GPW zielone światło na wprowadzenie swoich pierwszych obligacji notowanych w systemie obrotu warszawskiej giełdy. Łączna wartość środków pozyskanych przez spółkę podczas emisji obligacji (zarówno publicznych, jak i prywatnych) notowanych na GPW wyniosła ponad 534 mln złotych, wobec 3,6 mld złotych pozyskanych ze wszystkich wyemitowanych przez GetBack papierów dłużnych.

Wszystkie obligacje notowane na GPW musiały najpierw zostać dopuszczone do obrotu przez giełdę. Wg NIK, prospekty emisyjne GetBack były kontrolowane przez giełdę bez wystarczającej staranności, o czym świadczyć może niezgodność danych finansowych w dokumentach i w sprawozdaniach finansowych spółki. Oprócz tego, NIK zarzuca GPW, że nie stosował jasnych i wymiernych kryteriów oceny prospektów emisyjnych, co dawało pole do uznaniowości przy ich zatwierdzaniu. Raport zauważa, że GPW przy wprowadzaniu do obrotu papierów wartościowych GetBack nie skupiał się w wystarczający sposób na bezpieczeństwie inwestorów.

Oprócz tego, opinia Działu Emitentów GPW na temat GetBack, będąca podstawą dopuszczenia jej akcji do obrotu na głównym parkiecie warszawskiej giełdy, zawierała błędy i nie wyłapała nieprawidłowości w sprawozdaniach finansowych spółki. Dla przykładu, w opinii GPW suma wszystkich zobowiązań GetBack na koniec I kwartału z nieznanych względów została zaniżona do 813 mln złotych, podczas gdy w prospekcie emisyjnym spółki wynosiła ona ponad 1,37 mln złotych.

NIK zwraca również uwagę na list anonimowego sygnalisty, wysłany 19 grudnia 2017 r. do KNF, UOKiK, a także do zarządu GPW, który został zignorowany przez wszystkich adresatów. Jego nadawca w spójny i logiczny sposób opisywał sposób funkcjonowania GetBack, polegający na fałszywym wykazywaniu dużej rentowności, zawyżaniu wyceny portfeli wierzytelności, czy finansowaniu działalności długiem, co wg sygnalisty było tożsame z działalnością piramidy finansowej.

Wisienką na torcie było przyznanie przez GPW spółce GetBack nagrody za rok 2017 w kategorii „Optymalne wykorzystanie możliwości rynków prowadzonych przez Giełdę” za najbardziej efektywny debiut giełdowy, co już wtedy było szeroko komentowane i krytykowane w mediach. Nagroda została wręczona prezesowi GetBack 28 lutego 2018 r. i przyczyniła się do budowania pozytywnego wizerunku spółki, która juz wówczas w praktyce była niewypłacalna. Obrót akcjami GetBack został zawieszony 16 kwietnia, po publikacji słynnej już fałszywej informacji o współpracy z PKO BP i PFR.

 

GPW nie czuje się winna

Na odpowiedź zarządu warszawskiej giełdy nie trzeba było długo czekać. W swoim oświadczeniu zapewnia on, że wszystkie procedury dopuszczenia do obrotu papierów wartościowych GetBack zostały dopełnione i przeprowadzone w prawidłowy sposób. Wg GPW, nieścisłości dot. sumy zobowiązań w opinii na temat GetBack wyniknęły z błędu ludzkiego i nie wpłynęły na ogólna ocenę spółki oraz decyzję w sprawie dopuszczenia jej do pierwszej oferty publicznej w lipcu 2017 r.

Giełda, podczas oceny GetBack, opierała się na publicznie dostępnych informacjach, w tym na zatwierdzonych przez KNF prospektach emisyjnych, opiniach biura maklerskiego, czy cyklicznych sprawozdaniach finansowych. GPW odpiera również zarzuty o zwiększanie wiarygodności kontrowersyjnej spółki przez przyznanie jej nagrody dla najlepszego debiutu 2017 r. Zarząd giełdy nie ma sobie nic do zarzucenia, gdyż GetBack został laureatem nagrody na podstawie opublikowanych przez siebie danych.

Problem w tym, że sprawozdania finansowe GetBack zawierały zmanipulowane dane, szczególnie dotyczące wartości portfeli wierzytelności. Giełda tym samym umywa ręce od odpowiedzialności, niejako zrzucając ją na Komisję Nadzoru Finansowego.

Nie da się jednak ukryć, że afera GetBack jest pokłosiem nieudolności instytucji państwowych, które pozwalały spółce na wieloletnie działanie poza kontrolą. Skutki wizerunkowe afery GetBack i utratę zaufania dla polskiego rynku kapitałowego będziemy odczuwać jeszcze przez wiele lat.

Czytaj także: Warszawska giełda kończy najgorszy rok w swojej historii. Zainteresowanie GPW jeszcze nigdy nie było tak niskie

Koniec roku to czas podsumowań, które nie mogą ominąć również warszawskiego parkietu. A mijający 2019 r. nie był zbyt łaskawy dla GPW. I nie chodzi tu wyłącznie o to, że czołowy indeks warszawskiej giełdy, jakim jest WIG20, podobnie jak indeks średnich spółek mWIG40, zakończą rok na minusie. Znaczni.. Czytaj
Warszawska giełda kończy najgorszy rok w swojej historii. Zainteresowanie GPW jeszcze nigdy nie było tak niskie

 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk