• Odbierz prezent
Uważasz, że gaming jest przegrzany? Jak zarobić na rynkowej przecenie?

Postawa warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych w trakcie ostatniej dekady jest mocno rozczarowująca. Podczas gdy na większości parkietów świata obserwujemy systematyczne wzrosty kształtujące potężną hossę, nasi rodzimi inwestorzy popadają w coraz większą frustrację. Na szczęście mamy gaming! Tutaj sytuacja wygląda diametralnie inaczej.

Posiadacze większości spółek z tego sektora niemal każdego dnia budzą się z uśmiechem na twarzy. Sprawdzając notowania po sesji, zadają sobie pytanie - o ile wzrosła wycena ich rachunku tym razem. Można powiedzieć, że jest to objaw niebezpiecznej euforii, zapowiadającej rychłe nadejście końca trendu. Jak doskonale wiemy, to właśnie pycha i pewność co do dalszych wzrostów często stanowią sygnał przegrzania rynku. Te czynniki są od dłuższego czasu bardzo widoczne. W sieci pojawiają się nawet poglądy, że spółek gamingowych nie warto sprzedawać już nigdy, a w przyszłości wypłacana przez nie dywidenda będzie stanowiła naszą emeryturę i gwarancję spokojnej starości. Po przeczytaniu takich tekstów niektórzy rynkowi wyjadacze niemalże z automatu mają ochotę wyczyścić portfel gamingowy zleceniami PKC (po każdej cenie). Z drugiej jednak strony, przeglądając fora internetowe, można odnieść przeciwne wrażenie. Spora część „ulicy” na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy bierze udział w grze pod tytułem „drożej już nie będzie”. Każdy kolejny szczyt na spółce CD Projekt spotyka się z komentarzami, iż właśnie mamy do czynienia z historycznym maksimum, który nigdy więcej nie zostanie już osiągnięty. Przypomina to nieco sytuację ze Stanów Zjednoczonych, gdzie najchętniej shortowaną spółką jest Tesla. Skojarzenia można mieć również z wielokrotnym uśmiercaniem kryptowaluty bitcoin, której miało już od dawna nie być. Doskonale jednak wiemy, że obecnie zbliża się ona w szybkim tempie do historycznego ATH (all time high). Jak w takich okolicznościach podejść do sytuacji na spółkach z sektora gamingowego oraz w jaki sposób można zyskać na spadkach kursów, gdy nadejdą gorsze czasy dla tej branży?

Jak zarobić na rynkowej przecenie?

Wielu inwestorów nie zdaje sobie sprawy z tego, że podczas spadków na giełdach można odnosić zyski. Nawet jeżeli jesteśmy inwestorami grającymi wyłącznie na wzrosty, to warto znać wszystkie opcje, jakie stwarza rynek - zarówno te proste, jak i zdecydowanie bardziej karkołomne. Przyjrzyjmy się zatem, jakie możliwości stwarza GPW w kontekście potencjalnych spadków na spółkach gamingowych.

KONTRAKTY TERMINOWE

Kontrakty terminowe to instrumenty pochodne. Ich wycena zależy od wartości innego instrumentu finansowego zwanego instrumentem podstawowym (bazowym). Jeżeli otworzymy kontrakt na CD Projekt, to jego wartość będzie uzależniona od kursu akcji tej spółki. Z kolei jeżeli zajmiemy pozycję na kontraktach WIG GAMES, to zmiany będą zbieżne z ruchami właśnie na tym indeksie spółek gamingowych. W tym momencie należy zadać sobie pytanie, czym różnią się kontrakty terminowe od zwykłych akcji, czyli dlaczego mielibyśmy w ogóle z nich korzystać. Pierwszą i kluczową sprawą jest możliwość obstawiania obu kierunków. Oznacza to, że możemy zyskiwać zarówno podczas wzrostów kursu (pozycja długa- long), jak i omawianych dzisiaj spadków (pozycja krótka- short). Kolejnym czynnikiem, który skłania inwestorów do korzystania z tych instrumentów, jest możliwość wykorzystania dźwigni finansowej. W rezultacie możemy zająć znacznie większą pozycję niż wynikałoby to z naszego kapitału inwestycyjnego. Należy jednak w tym momencie bardzo mocno podkreślić, że używanie dźwigni finansowej działa w dwie strony. Jeżeli obstawimy poprawny kierunek, wtedy nasze zyski rosną w spotęgowanym tempie. Jednak w przypadku pomyłki saldo na rachunku topnieje równie szybko. Należy mieć świadomość, że nieumiejętne korzystanie z dźwigni jest jednym z najczęstszych powodów bankructwa na rynkach finansowych!

Przejdźmy zatem do praktyki. Jakie są dostępne kontrakty w sektorze gamingowym oraz jak z nich korzystać?

Na naszym rynku możemy zawrzeć kontrakt na indeksie WIG GAMES oraz na akcjach spółek CD Projekt, Ten Square Games, 11 bit studios, PlayWay oraz CI Games. Jeśli chcemy zająć pozycję na całym indeksie, wtedy w praktyce będziemy zaangażowani we wszystkie te spółki w proporcjach przedstawionych na poniższej grafice:

FXMAG akcje uważasz, że gaming jest przegrzany? jak zarobić na rynkowej przecenie? gaming  jak zarobić na spadkach gamingu  gamedev  przecena gamedev  kontrakty terminowe  kontrakty cfd  certyfikaty  inwestowanie  spekulacja  akcje spółek gamingowych spadną  czy gaming w polsce jest przegrzany  jak zarobić na gamingu  pozycje krókie na gamingu  czy to koniec gamingu  spadki na gamigu  gamingowa bessa  instrumenty finansowe  wig games  akcje spółek gamingowych  jak się przygotować na spadki na giełdzie  jak się zabezpieczyć przed spadkami na giełdzie  cigames  playway  cd project  ten square games  inwestowanie w praktyce 1

Aby odnaleźć interesujący nas instrument na rynku kontraktów terminowych, jego nazwę musimy rozpocząć od litery F. Rozwinięciem tego skrótu jest słowo futures, które świadczy o tym, że zakładamy się co do przyszłości danego waloru. Konkretne symbole wyglądają następująco: FCDR (CD Projekt), FTEN (Ten Square Games), F11B (11 bit studios), FPLW (PlayWay), FCIG (CI Games) oraz FGMS (WIG GAMES). Oprócz tego będziemy musieli wybrać jeszcze dwa parametry. Po pierwsze będzie to miesiąc wygasania kontraktów. Dochodzi do niego co 3 miesiące i odbywa się w trzeci piątek danego miesiąca. Dokładne symbole to: H (marzec), M (czerwiec), U (wrzesień), Z (grudzień). Natomiast ostatni wybór dotyczy roku, w którym dochodzi do wygaśnięcia. W tym przypadku podajemy jedynie 2 ostatnie cyfry danego roku. Oznacza to, że seria grudniowa jako ostatnia w 2020 r. będzie miała symbol zakończony 20. Z kolei następne 4 serie kontraktów w 2021 r. będą zakończone 21. Podsumowując, gdybyśmy chcieli otworzyć pozycję na kontrakcie terminowym na akcje spółki CD Projekt, które wygasną na serii grudniowej (trzeci piątek grudnia, czyli 18.12.2020 r.), musimy wpisać symbol FCDRZ20.

Kolejnym krokiem jest umiejętność obliczenia potencjalnych zysków bądź strat z zawartej pozycji. Jest to niezwykle proste, ponieważ kupno lub sprzedaż 1 kontraktu jest równoznaczne z nabyciem lub zbyciem równowartości 10 akcji 11B, 100 akcji CDR, TSG i PLW oraz 1000 akcji CIG. Dla osób, które nigdy wcześniej nie korzystały z kontraktów terminowych, to, co teraz przeczytają, będzie dziwne, ale po chwili powinno być już zrozumiałe. Kupno kontraktu zamiast zwykłych akcji jest dla każdego przejrzyste. Natomiast nie posiadając ani akcji, ani kontraktów, możemy rozpocząć inwestycję od SPRZEDAŻY KONTRAKTU. W takiej sytuacji na naszym rachunku w rubryce przedstawiającej ilość pojawi się -1 (minus 1). Oznacza to, że zajęliśmy pozycję short, czyli na spadki danego instrumentu. Po pewnym czasie musimy dokonać transakcji odwrotnej, więc w tym przypadku zakupu, aby ilość powróciła do stanu 0. Jeżeli otworzymy shorta (sprzedamy) po cenie wyższej niż następnie go zamkniemy (kupimy), wtedy osiągniemy zysk. Pamiętajmy jednak, że kontrakty terminowe to nie akcje, dlatego jeżeli nie zamkniemy ich samodzielnie, to zrobi to za nas nasze biuro maklerskie czy broker w momencie wygaśnięcia danej serii. Sprzedając 1 kontrakt FCDRZ20 po cenie 375 zł i odkupując go po 374 zł, uzyskamy zysk w wysokości 100 zł. Skąd się to wzięło?

(375 x 100) – (374 x 100) = 37.500 – 37.400 = 100 zł

Oczywiście od każdej transakcji, zarówno sprzedaży, jak i kupna, naliczona zostanie prowizja wynosząca przeważnie 3 zł za 1 kontrakt na akcje. W przypadku handlu na indeksie będzie to już więcej - między 5 a 10 zł w zależności od biura maklerskiego. W takiej sytuacji nasz mnożnik wynosi 1, czyli otwierając 1 kontrakt na WIG GAMES przy 32000 punktów, nasza pozycja ma wartość 32.000 zł. Jeżeli zajęliśmy pozycję krótką, czyli sprzedaliśmy kontrakt, a następnie odkupimy go przy cenie 30.000 punktów, wtedy zyskamy 2000 zł.

32.000 - 30.000 = 2000 zł

Wymagany depozyt zabezpieczający (potrzebny na koncie) jest zróżnicowany zarówno w zależności od podmiotu, u którego mamy rachunek, jak i konkretnego instrumentu. Można jednak przyjąć, że bardzo rzadko zdarza się wymaganie przekraczające posiadanie więcej niż 20% wartości danej pozycji. Pamiętajmy, że depozyt zabezpieczający jest to absolutne minimum niezbędne do utrzymania naszej pozycji. W praktyce osoby początkujące nie powinny przekraczać dwukrotnej dźwigni.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Marcin Widerski

Redaktor portalu FXMAG

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk