• Sklep
  • Odbierz prezent
Uber droższy niż bitcoin. Spółka planuje największy debiut giełdowy ostatnich lat

Znana na całym świecie i niejednokrotnie wzbudzająca kontrowersje spółka Uber Technologies Inc., oferująca m.in. przewóz osób planuje swój giełdowy debiut w przyszłym roku. Na początku tygodnia otrzymała propozycję wyceny od amerykańskich banków inwestycyjnych, która określa wartość spółki w pierwszej ofercie publicznej (IPO) na ogromna kwotę 120 mld dolarów, jak donosi Wall Street Journal. Oznacza to niemal dwukrotny wzrost jej wartości od wakacji, kiedy to była wyceniana na „jedyne” 72 mld USD. Skąd tak gwałtowny wzrost wartości i co może oznaczać wejście Ubera na nowojorski parkiet?

Handluj na rynku akcyjnym. Prowizja dla akcji z GPW tylko 0,20% min. 2,99 PLN

 
SPRAWDŹ

 

 

O tym, jak ogromną sumą jest 120 mld dolarów, świadczyć może fakt, że założona w 2009 r. spółka jest wyceniana na wyższą kwotę niż czołowi amerykańscy producenci samochodów - General Motors, Ford i Chrysler. Warto dodać, że 120 mld to nie tylko wyższa kwota od kapitalizacji każdej z trzech wymienionych spółek, ale większa również od ich łącznej sumy. Szacowana wartość Ubera, który jest rówieśnikiem bitcoina (BTC), również przewyższa kapitalizację pierwszej kryptowaluty. Te porównania powinno dosadnie zobrazować szacowaną skalę wartości Ubera.

 

Banki inwestycyjne Goldman Sachs oraz Morgan Stanley dostarczyły propozycje wyceny spółki przed potencjalnymi planami przedstawienia pierwszej oferty publicznej i debiutem na giełdowym parkiecie. Wg Wall Street Journal, oba banki dostrzegają pęd wzrostowy, poprzedzający IPO Ubera, które będzie nie tylko jednym z największych ostatnich lat, ale również najbardziej wyczekiwanym, zarówno na Wall Street, jak i w Dolinie Krzemowej. Uber Technologies jest uznawany za największą spółkę, zaczynającą od etapu start-upowego rozwoju, która zwleka z wejściem w publiczny rynek. Dara Khosrowshahi, prezes Ubera, przyznał że spółka planuje wejście na giełdę w drugiej połowie 2019 r., jednak bez wskazania planowanej wyceny.

 

Rynek amerykańskich debiutów giełdowych cechuje się dynamiczna koniunkturą, która obecnie jest wyjątkowo łaskawa, również dla spółek, które nie przynoszą jakichkolwiek zysków. Goldman Sachs i Morgan Stanley są gotowe przeprowadzić IPO przy ogromnej wycenie Ubera, sięgającej 120 mld dolarów, lobbując tym samym za przeprowadzeniem publicznego debiutu w okresie sprzyjającym IPO.

 

W dokumentach dotyczących przyszłości finansowej spółki, związanych z emisją obligacji korporacyjnych, zarząd Ubera zaznaczył, że spółka nie będzie przynosiła zysków jeszcze przynajmniej przez trzy lata (do 2022 r.). Strata za sam II kwartał tego roku wyniosła ponad 890 mln dolarów. Szacowany dochód za 2018 r. wyniesie między 10 a 11 mld dolarów, w porównaniu z 7,78 mld dolarów w zeszłym roku, zakładając tym samym przynajmniej 30% wzrost.

Warto zaznaczyć, że Uber związany jest umową z jednym z udziałowców, którym jest japoński SoftBank - zobowiązuje ona spółkę do przeprowadzenia publicznej emisji najpóźniej do końca 2019 r. Jeżeli tego nie dokona, więksi inwestorzy (inwestujący powyżej 100 mln dolarów) otrzymają prawo do dowolnego zbycia swoich udziałów, co mogłoby zdestabilizować wycenę spółki przygotowującej się do debiutu.

 

Nie tylko transport osób

Morgan Stanley wycenił również założoną w 2014 r. spółkę zależną UberEats na 20 mld dolarów, co jest kwotą wyższą niż kapitalizacja jakiejkolwiek spółki zajmującej się dostarczaniem zamówień gastronomicznych na świecie.

Obecnie UberEats funkcjonuje w ponad 500 miastach na całym świecie, w tym również w największych polskich. W 2018 r. szacowany przychód ma wynieść 6 mld dolarów. Mimo tego, że spółka wciąż nie przynosi zysków, prawdopodobnym scenariuszem jest, że stanie się ona rentowna szybciej niż sam Uber.

 

Nie tylko transport osób i jedzenia

Mimo, że Uber został stworzony z myślą o łączeniu za pomocą aplikacji osób dysponujących pojazdem z osobami potrzebującymi szybkiego i taniego transportu na zasadach ekonomii współdzielenia (ang. shared economy), od ponad trzech lat zajmuje się również prowadzeniem szeroko zakrojonych badań, wkraczających w branżę automotive. Spółka od 2015 r. posiada własne centrum badawcze ulokowane w Pittsburghu, które zajmuje się tylko i wyłącznie pracą nad rozwojem technologii autonomicznych pojazdów, które będą poruszać się bez udziału kierowcy. Pokazuje to również kierunek, w jakim chce rozwijać się Uber - być może za kilka lub kilkanaście lat kierowcy przestaną być jednym z nieodzownych elementów modelu biznesowego spółki. Niedawno Uber Technologies podpisał umowę z gigantem motoryzacyjnym, jakim jest drugi największy producent samochodów na świecie - spółką Toyota. Japoński producent wsparł rozwój technologii autonomicznych pojazdów 750 mln dolarów w zeszłym roku, w sierpniu zaś kolejnymi 500 mln, kiedy wycena Ubera szacowana była na niewiele ponad 70 mld dolarów.

Obecna potencjalna wycena 120 mld dolarów jest więc wzrostem o ponad 65% w ciągu kwartału, co może wzbudzać pozytywne nastroje inwestorów detalicznych, chcących wziąć udział w przyszłym IPO.

 

Warto przypomnieć, że obecnie najbardziej udaną pierwszą ofertę publiczną sprzedaży akcji na amerykańskiej giełdzie zanotował General Motors, który w listopadzie 2010 r. zebrał ponad 20 mld dolarów. Jeśli koniunktura na rynku debiutów okaże się w dalszym ciągu pomyślna, Uber ma potencjalne szanse na zbliżenie się, a nawet przebicie tego rekordowego wyniku.

 

Historia Ubera

Uber Technologies Inc. (do 2011 r. UberCab) został założony w marcu 2009 r. w San Francisco, początkowo ograniczając swoje usługi do rodzimego miasta. Na samym początku (do lipca 2012 r.) Uber pozwalał wyłącznie na zamówienie luksusowego pojazdu w kolorze czarnym, później rozszerzając możliwość wyboru tańszych pojazdów. Od 2014 r. Uber oferuje również dowóz jedzenia za pomocą usługi UberEats. Od 2015 r. spółka prowadzi intensywne badania nad opracowaniem systemu autonomicznego samochodu.


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk