• Sklep
  • Odbierz prezent
Tygodnik FX - co działo się na rynku? 2-6 marca

Informacyjny flesz - rynek walutowy:

  • Za nami kolejny dobry tydzień dla amerykańskiej waluty, chociaż trudno o proste wyjaśnienia. Dolar był raczej silniejszy słabością innych walut, na których pojawiła się chęć do realizacji zysków w kontekście rozkręcającego się tematu wojen handlowych. W niedzielę Chiny zdecydowały się na zapowiadany jeszcze 23 marca ruch z ocleniem amerykańskich produktów wartych 3 mld USD w odpowiedzi na amerykańskie cła na stal i aluminium. We wtorek wieczorem amerykańska administracja opublikowała zapowiadaną wcześniej listę 1300 produktów z obszaru technologii, które będą objęte wyższymi stawkami cła – roczny wolumen importu to 50 mld USD. W odpowiedzi na ten ruch w środę rano Chiny zapowiedziały działania odwetowe w postaci wprowadzenia stawek na szereg amerykańskich produktów, tym kluczowy import soi. Z kolei w czwartek wieczorem Trump poinformował o możliwym przeanalizowaniu możliwości nałożenia ceł na kolejne obszary chińskiego eksportu, tym razem warte nawet 100 mld USD rocznie. Widoczna eskalacja była jednak tonowana przez nadzieje, że jest to tylko prężenie muskułów po obu stronach przed nieuniknionymi negocjacjami. Niemniej ten wątek przykrył nieco publikacje makro. Indeksy ISM wypadły nieco słabiej, a piątkowe dane Departamentu Pracy były mieszane – płace wypadły zgodnie z oczekiwaniami, ale nieoczekiwanie rozczarowanie przyniosły dane nt. zatrudnienia.
  • Euro kończy tydzień w gorszych nastrojach. Wspólna waluta opadała pod własnym ciężarem (w ostatnich miesiącach zostało otwartych zbyt dużo pozycji spekulacyjnych, które na siebie nie zarabiają?), a dane makro nie pomogły. Słabość indeksów PMI potwierdza obawy, że szczyt obserwowanego w ubiegłym roku ożywienia gospodarki mamy za sobą. W przyszłym tygodniu może rozpocząć się pozycjonowanie pod posiedzenie ECB zaplanowane na 26 kwietnia.
  • Funt podtrzymał zwyżki, chociaż odczyty indeksów PMI nie zachwyciły – wprawdzie przemysłowy PMI wypadł w marcu nieco lepiej (55,1 pkt.), to usługowy negatywnie zaskoczył (51,7 pkt.). Nie zmieniło to jednak oczekiwań związanych z podwyżką stóp przez Bank Anglii na posiedzeniu 10 maja. W przyszłym tygodniu uwagę zwrócą dane nt. produkcji przemysłowej i ewentualne doniesienia z frontu negocjacji dotyczących Brexitu.
  • Kolejny raz z rzędu słabo zachowywały się bezpieczne przystanie – jen i frank, co może pokazywać, że inwestorzy liczą, że eskalacja wzajemnych posunięć dotyczących ceł pomiędzy Chinami, a USA jest tylko prężeniem muskuł przed negocjacjami. W przypadku JPY wpływ mogły mieć spekulacje o możliwym obniżeniu prognoz inflacji na posiedzeniu BOJ w dniach 26-27 kwietnia. Z kolei frankowi szkodziła „gołębia” retoryka przedstawicieli Narodowego Banku Szwajcarii.
  • Tym razem korona norweska była jedną z najmocniejszych walut na świecie, ustępując tylko dolarowi kanadyjskiemu. To wynik podtrzymania przez Norges Bank oczekiwań związanych z podwyżką stóp procentowych po wakacjach niezależnie od ostatnich zawirowań na rynkach powodowanych działaniami Trumpa. W przypadku korony szwedzkiej podwyżka w II połowie roku nie jest już tak pewna, stąd też jej notowania pozostawały „zaledwie” stabilne
  • Z walut surowcowych ponownie najmocniejszy był dolar kanadyjski - poza oczekiwaniami związanymi z możliwą podwyżką stóp w najbliższych miesiącach dołączył temat szybszego zakończenia renegocjacji traktatu NAFTA – według spekulacji wstępne porozumienie może zostać opublikowane już podczas szczytu obu Ameryk w Peru, które rozpocznie się 13 kwietnia. Pytanie jednak, czy to nie zachęci do realizacji zysków, jeżeli inwestorzy zaczną analizować szczegóły tej umowy. Nadal słaby w ustawieniach pozostawał dolar australijski – wtorkowe posiedzenie RBA nie wniosło nic nowego do obrazu rynku. Lepiej zachowywał się dolar nowozelandzki, którego nieco wsparły wyniki ostatniej aukcji wyrobów mlecznych.
  • Zamieszanie wokół relacji handlowych USA-Chiny nie wsparło w tym tygodniu rynków wschodzących – można jedynie je zróżnicować pod kątem skali spadków. Najmniej straciły waluty naszego regionu (złoty i forint), chociaż w obu w przypadkach raczej poznaliśmy dane oddalające perspektywę zaostrzenia polityki przez banki centralne (zaskakująco niska inflacja CPI w Polsce, zaledwie 1,3 proc. r/r w marcu). W grupie CEE najsłabsza była rumuńska leja, po tym jak NBR nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych. W szerszej perspektywie EM najgorzej radziła sobie ponownie turecka lira (wciąż te same problemy), ale i też południowoafrykański rand (realizacja zysków na fali wzrostu globalnego ryzyka).

 

Za i przeciw dolarowi

O technicznych aspektach koszyka BOSSA USD piszemy później, tutaj skupmy się na tzw. za i przeciw dolarowi, zwłaszcza ze według analizy technicznej znaleźliśmy się w ciekawym miejscu, co może mieć wpływ na koniunkturę w kolejnych tygodniach.

 

Argumenty za:

  • W grupie G-10 tylko FED zdecydowanie podnosi poziom stóp procentowych i jednocześnie przeprowadza program odwróconego QE, który na jesieni sięgnie swojego miesięcznego limitu 50 mld USD. Marcowy wykres dot-plot pokazał, że w FED brakowało tylko jednego głosu do tego, aby oczekiwana mediana liczby podwyżek stóp w tym roku przesunęła się z trzech, do czterech. Podniesione zostały jednak oczekiwania na lata 2019-2020. O ile przekaz płynący z FED jest ostrożny, to nie można go nazwać „zdecydowanie gołębim”. Szanse na to, aby Rezerwa nie wykonała planu (tempa podwyżek), nawet gdyby pojawiły się obawy dotyczące globalnej koniunktury, nie są duże. Skład FOMC w tym roku jest bardziej „jastrzębi”, niż „gołębi”, a prezes Jerome Powell jest tak naprawdę „elastyczny” w poglądach, co zdążył już pokazać.
  • Dolar może być silniejszy słabością innych walut. Odczyty makro za ostatnie 3 miesiące z głównych gospodarek nie zachwycają – pojawia się coraz więcej głosów, że minęliśmy już szczyt dynamiki ożywienia – a tymczasem wskazania inflacyjne pozostają niskie. To z czasem może ograniczać (choć nie musi) oczekiwania związane z przyszłymi posunięciami głównych banków centralnych. Patrząc na zestawienia największe szanse na podwyżkę stóp są w Wielkiej Brytanii (ponad 70 proc. dla posiedzenia zaplanowanego na 10 maja), potem w Kanadzie (ale dopiero 30 maja - 45 proc. - chociaż wiele będzie zależeć od komunikatu po posiedzeniu BOC 18 kwietnia), a po wakacjach w Norwegii i ewentualnie w Szwecji (chociaż scandies mogą być bardziej wrażliwe na globalne nastroje i zachowanie się ECB). W przypadku wspomnianej strefy euro możemy mówić co najwyżej o zakończeniu programu QE w tym roku (i to pytanie, czy aby nie w grudniu, niż we wrześniu), a pierwsza podwyżka może mieć miejsce w II kwartale 2019 r., chociaż najbliższe miesiące pokażą, czy nie jest to zbyt wczesny termin. Status quo dotyczy natomiast banków centralnych z Antypodów, tj. RBA i RBNZ. W przypadku Banku Japonii ewentualne spekulacje na temat kosmetycznych zmian (cele w programie kontroli krzywej rentowności długoterminowych obligacji) mogą pojawić się po wakacjach i będą zależne od odczytów inflacji, oraz szans na wdrożenie podwyżki VAT w przyszłym roku fiskalnym. W krótkim terminie wpływ na jena będą mieć jednak relacje risk on/risk off.
  • W krótkim terminie dolar może stać się niewolnikiem wahań lokalnego sentymentu. Dla rynku eskalacja wojen handlowych będzie oznaczać wzrost globalnego protekcjonizmu i osłabienie USD. Tym samym każde sygnały o tym, że USA i Chiny mogą zacząć poważnie rozmawiać nt. zmian w umowach handlowych i tym samym uniknąć wzajemnych retorsji, mogą być sygnałem do „podbijania” dolara.

 

Argumenty przeciw:

  • Historia z ubiegłej dekady (lata 2004-06) pokazała, że seria podwyżek stóp procentowych przez FED nie musi być wsparciem dla dolara, jeżeli ten będzie pod presją bardziej „długofalowych” tematów. Wtedy były to obawy z narastaniem tzw. twin deficits, czyli nierównowagi w obrotach handlowych, ale i też po stronie budżetu federalnego. Teraz historia zdaje się powtarzać. Już teraz deficyt handlowy USA jest najwyższy od 2008 r., a ryzyko wojen handlowych może tu niewiele zmienić, a już roku fiskalnym 2019/20 dziura w budżecie federalnym może sięgnąć 1 bln USD. Biały Dom i Kongres nie robią wiele, aby ograniczyć nadmierne wydatki i poprawić stronę przychodową. Niepewność dotycząca globalnej koniunktury może sprawić, że przekaz ze strony FED pozostanie ostrożny (trzy podwyżki stóp w tym roku), ale rynki potrzebują przecież nowych impulsów do ruchu….
  • Ryzyko spowolnienia globalnego ożywienia pojawiało się na razie w tzw. soft data (indeksy nastrojów, wskaźniki PMI), a nie w tzw. hard data. Oczekiwania inflacyjne dla głównych gospodarek pozostają niskie, ale ta baza może być bardziej podstawą do ich odbicia, niż do dalszego pogorszenia. Duży wpływ na koszyk BOSSA USD i nastroje wokół dolara ma EUR/USD, a tymczasem nie jest pewne, czy decydenci w Europejskim Banku Centralnym rzeczywiście zdecydują się na sygnały mogące odwlec w czasie podwyżkę stóp planowaną na II kwartał 2019 r. – jednym z ważniejszych wydarzeń będzie zaplanowane na 26 kwietnia posiedzenie ECB. Stopy procentowe w strefie euro są ekstremalnie niskie – najgorzej jest spóźnić się z rozpoczęciem cyklu zacieśniania.
  • Temat wojen handlowych będzie rozgrywany przez kilka, a nawet kilkanaście miesięcy. Chiny to bardzo trudny przeciwnik dla USA, co pokazały ostatnie dni, kiedy to Państwo Środka zdecydowało się wysunąć propozycję oclenia importu amerykańskiej soji pomimo, że bilans dla lokalnej gospodarki jest tu negatywny. Pekin zdaje sobie sprawę, że Waszyngton stoi na bardziej uprzywilejowanej gospodarczo pozycji, ale jest słabszy politycznie. W Chinach prezydent Xi Jinping mocno ugruntował swoja pozycję, a tymczasem Trumpa czekają wybory do Kongresu w listopadzie, które Republikanie mogą przegrać, co może wpłynąć na jego reelekcję w 2020 r. To Amerykanie mogą stać się bardziej nerwowi w najbliższych miesiącach decydując się na kolejne protekcjonistyczne ruchy, które nie pomogą dolarowi.

 

Wykres tygodnia: USD w kluczowym miejscu

Tygodniowy układ koszyka dolara BOSSA USD pokazuje, że rynek ponownie próbuje zmienić niekorzystną passę, jaka dominuje od grudnia 2016 r. Z racji faktu, że w listopadzie i grudniu ub.r. mieliśmy fałszywe wybicia, warto nałożyć dodatkowy filtr – w tym przypadku polegający na nałożeniu równoległej linii. To sprawia, że dopiero wybicie ponad obszar 77,20 pkt. byłoby wiążącym sygnałem, że trend zaczyna się zmieniać. Duże znaczenie będzie też mieć zachowanie się tygodniowego RSI 9, który jeszcze nie testował analogicznej linii trendu wzrostowego. Podwójny sygnał na pewno byłby bardziej wiarygodny.

Nieudana próba złamania oporu przy 77,20 pkt. może zaowocować powrotem do przeceny obserwowanej w ostatnich miesiącach.

 

FXMAG forex tygodnik fx - co działo się na rynku? 2-6 marca dm boś eur/usd tygodnik fx 1

BOSSA USD, W1

 

Informacyjny flesz - rynek surowców

  • Notowania ropy naftowej rozpoczęły miniony tydzień mocnym spadkowym akcentem. Niemniej, w kolejnych dniach cena tego surowca poruszała się praktycznie w konsolidacji. Na wykresie ropy naftowej WTI w Stanach Zjednoczonych oznaczało to zbliżenie się do poziomu 63 USD za baryłkę. Pozytywnym akcentem na rynku ropy naftowej okazał się nieoczekiwany spadek zapasów ropy naftowej w USA, a także kolejne zapewnienia Arabii Saudyjskiej i Rosji o kontynuacji współpracy w zakresie stabilizacji globalnych zapasów ropy naftowej także od 2019 roku.
  • Notowania gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych w minionym tygodniu poruszały się w konsolidacji. Cena tego surowca w USA oscylowała w okolicach 2,65- 2,70 USD za mln BTU.
  • W minionym tygodniu na wykresie miedzi było nerwowo, aczkolwiek cały tydzień przyniósł konsolidację notowań tego surowca w Stanach Zjednoczonych w okolicach poziomu 3,00-3,07 USD za funt. Stronie podażowej sprzyjały nieco rozczarowujące marcowe odczyty indeksów PMI w Chinach, a w środę ciosem dla nich okazała się zwiększona awersja do ryzyka związana z planami narzucenia nowych ceł przez Chiny na amerykańskie dobra.
  • Notowania złota rozpoczęły miniony tydzień od zwyżki, jednak już we wtorek cena tego kruszcu spadła i do końca tygodnia pozostawała pod wyraźną presją podaży. W rezultacie, notowania złota pod koniec tygodnia zeszły poniżej poziomu 1330 USD za uncję. Stronie podażowej na rynku złota sprzyjało umocnienie amerykańskiego dolara.
  • W minionym tygodniu notowania srebra spadły, pozostając jednak w granicach konsolidacji w rejonie 16,20-16,50 USD za uncję. Notowania platyny oraz palladu zniżkowały bardziej dynamicznie. W rezultacie, ceny obu tych kruszców kontynuowały spadki z wcześniejszych tygodni – i oba z nich pod koniec tygodnia dotarły w okolice 900 USD za uncję.
  • Ceny kukurydzy w Stanach Zjednoczonych w minionym tygodniu poruszały się w konsolidacji w okolicach 3,80-3,90 USD za buszel. Najbardziej nerwowo na tym rynku było w środę, kiedy to cena kukurydzy dynamicznie spadła po informacjach o nowych cłach narzucanych przez Chiny na dobra z USA.
  • Notowania soi w minionym tygodniu pozostawały pod wyraźną presją podaży. W środę cena tego surowca w Stanach Zjednoczonych gwałtownie spadła, chwilowo schodząc nawet poniżej poziomu 10 USD za buszel – jednak pod koniec tygodnia poruszała się powyżej tej bariery. Zniżka była związana z planami narzucenia przez Chiny ceł na soję importowaną ze Stanów Zjednoczonych.
  • Notowania pszenicy w Stanach Zjednoczonych w minionym tygodniu spokojnie, ale systematycznie rosły, docierając do okolic 4,60 USD za buszel. Stronie popytowej sprzyjały informacje ze strony amerykańskiego Departamentu Rolnictwa o szkodach wywołanych przez wcześniejsze susze na terenach uprawy pszenicy w USA.
  • Notowania cukru w Stanach Zjednoczonych w minionym tygodniu poruszały się w konsolidacji w okolicach poziomu 12,20-12,50 centów za funt. Presję podaży na rynku cukru niezmiennie wywołuje perspektywa nadwyżki na globalnym rynku tego surowca, jednak pewnym wsparciem jest perspektywa short covering ze strony inwestorów instytucjonalnych.
  • W minionym tygodniu na rynku bawełny było nerwowo. Cena tego surowca w Stanach Zjednoczonych dynamicznie spadła w środę, reagując na informacje dotyczące chińskich ceł importowych na dobra z USA. W czwartek jednak notowania bawełny nadrobiły tę zniżkę z nawiązką, kończąc tydzień na niewielkim plusie.
  • Notowania kakao w minionym tygodniu doświadczyły dynamicznej korekty spadkowej, wynikającej m.in. z perspektyw większej podaży kakao w Afryce Zachodniej, a także z działań inwestorów instytucjonalnych. Cena tego surowca w Stanach Zjednoczonych na koniec tygodnia utrzymała się jednak powyżej poziomu 2500 USD za tonę.

 

TEMAT TYGODNIA: Wojna handlowa, presja USD i niższe ceny surowców

Miniony tydzień na rynkach surowcowych był okresem zwiększonej nerwowości. Zresztą, oczy praktycznie wszystkich inwestorów na globalnych rynkach finansowych były zwrócone na przywódców Stanów Zjednoczonych oraz Chin. Poprzedni tydzień przyniósł bowiem nie tylko zaostrzenie retoryki dotyczącej ograniczeń w handlu pomiędzy tymi krajami, ale również konkretne informacje o dobrach objętych nowymi lub podwyższonymi cłami.

Już na początku marca Donald Trump ogłosił narzucenie wyższych ceł na import stali i aluminium do USA, co wzbudziło obawy o działania odwetowe ze strony niektórych dużych gospodarek świata, w tym Chin. Niemniej, już w drugiej połowie poprzedniego miesiąca retoryka Stanów Zjednoczonych dotycząca handlu zagranicznego w tym kraju była łagodniejsza, a wiele krajów objętych zostało czasowym wyłączeniem z nowych, protekcjonistycznych postanowień.

Amerykański prezydent nie ukrywał jednak, że pragnie on ochronić amerykańską gospodarkę głównie przed napływem tanich dóbr z Chin – i że to właśnie w stronę Państwa Środka mają być wycelowane kolejne ograniczenia importowe. Faktycznie, niewiele później ogłoszone zostały restrykcje dotyczące importu z Chin do USA dóbr m.in. z branży technologicznej i telekomunikacyjnej. Na odpowiedź Państwa Środka nie trzeba było długo czekać – w poprzednią niedzielę chińskie władze ogłosiły nowe cła, obejmujące amerykańskie dobra o wartości ok. 3 mld USD.

Najcięższe działa Chiny wytoczyły jednak w środę, kiedy to ogłoszony został zamiar objęcia cłami importowymi także amerykańskiej soi. Surowiec ten w 2017 roku odpowiadał za aż 10% całkowitej wartości dóbr eksportowanych ze Stanów Zjednoczonych do Chin, dlatego oczekiwano, że narzucenie ceł na soję będzie traktowane przez Chiny jako ostateczność. Ograniczenia w handlu soją na linii USA-Chiny nie opłacają się zresztą żadnemu z tych państw: stracą na tym amerykańscy rolnicy, którzy będą musieli obniżyć ceny sprzedaży soi – a jednocześnie cena soi na lokalnym chińskim rynku wzrośnie.

Faktycznie, środowy komunikat ze strony Chin uderzył przede wszystkim w notowania soi w USA, które zostały gwałtownie przecenione. Obecnie inwestorzy czekają jednak wciąż na konkretne informacje dotyczące wspomnianych ceł, co umożliwi oszacowanie skali ograniczeń w handlu. Już teraz jednak wiadomo, że ta chińska decyzja miała za zadanie pokazać Amerykanom, że Państwo Środka jest skłonne do ochrony swoich interesów za wszelką cenę i nie cofnie się przed radykalnymi decyzjami, jeśli będą one potrzebne.

Tymczasem ostra wymiana zdań pomiędzy amerykańskimi i chińskimi politykami trwa, a obawy o eskalację konfliktu handlowego mają bezpośrednie i pośrednie przełożenie na ceny surowców. To ostatnie wynika przede wszystkim z siły dolara amerykańskiego pod koniec minionego tygodnia, która negatywnie odbija się na cenach surowców.

W poprzednim tygodniu słabo radziły sobie m.in. notowania złota. Chociaż na początku tygodnia ich cena znajdowała się pod presją popytu ze względu na status złota jako „bezpiecznej przystani” na globalnych rynkach finansowych, to późniejsza presja silnego USD dała się we znaki notowaniom żółtego kruszcu.

Wraz z cenami złota, w dół podążyły także notowania pozostałych metali szlachetnych. O ile srebro pozostawało w granicach konsolidacji w rejonie 16,20-16,50 USD za uncję, to notowania platyny i palladu mocno zniżkowały. Oba te kruszce kontynuowały spadki z wcześniejszych tygodni – i oba z nich dotarły w okolice 900 USD za uncję pod koniec minionego tygodnia.

Podsumowując, ogólnie obawy o zaostrzenie wojny handlowej na linii USA-Chiny negatywnie wpływają na notowania najpopularniejszych kontraktów na surowce. Oba te kraje to potęgi gospodarcze, a jakiekolwiek ich problemy najprawdopodobniej oznaczałyby mniejszy popyt na kluczowe surowce.

 

WYKRES TYGODNIA: Nerwowy tydzień na rynku soi

W minionym tygodniu na wykresie cen soi było wyjątkowo nerwowo. Najbardziej dynamiczne zmiany cen tego surowca w Stanach Zjednoczonych można było obserwować podczas środowej sesji, po ogłoszeniu przez Chiny planów narzucenia ceł na import amerykańskiej soi do Państwa Środka.

Podczas środowej sesji dzienne minimum sięgnęło poziomu 9,83 USD za buszel, jednak ostatecznie psychologiczna bariera na poziomie 10 USD za buszel nie została przełamana. Notowania soi poruszały się do końca tygodnia powyżej niej. Dalszy scenariusz dla cen tego surowca będzie jednak w dużej mierze zależał od tego, jak potoczą się losy konfliktu handlowego na linii USA-Chiny.

 

FXMAG forex tygodnik fx - co działo się na rynku? 2-6 marca dm boś eur/usd tygodnik fx 2

Soja, D1

 

Marek Rogalski - główny analityk DM BOŚ

Dorota Sierakowska - analityk surowcowy DM BOŚ

 

Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów” lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego, o którym mowa w art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. 2017, poz. 1768 z póź. zm.), dalej: „Ustawa”, porady prawnej lub podatkowej, ani też nie jest wskazaniem, iż jakakolwiek inwestycja jest odpowiednia w indywidualnej sytuacji inwestora. Inwestor wykorzystuje informacje zawarte w niniejszym komentarzu na własne ryzyko i odpowiedzialność. Niniejszy komentarz jest publikacją handlową w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy”. Przedstawiony komentarz jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia. Przy sporządzaniu komentarza DM BOŚ działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ, jego organy zarządcze, organy nadzorcze, i jego pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za działania lub zaniechania klienta lub innego inwestora podjęte na podstawie niniejszego komentarza ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych, skutki finansowe i niefinansowe powstałe w wyniku wykorzystania niniejszego komentarza lub zawartych w nim informacji. Niniejszy komentarz został sporządzony w celu udostępnienia klientom DM BOŚ, a także może być udostępniany innym osobom zainteresowanym w celu promocji usług świadczonych przez DM BOŚ. Niniejszy dokument nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania jakiegokolwiek zobowiązania po stronie DM BOŚ. W przypadku klientów DM BOŚ, którzy zawarli Umowę o Opracowania, o której mowa w Regulaminie doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych (Regulamin), niniejszy raport stanowi Opracowanie w rozumieniu Regulaminu. Regulamin jest dostępny na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.
DM BOŚ jest firmą inwestycyjną w rozumieniu Ustawy. Nadzór nad DM BOŚ sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego.

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk