Publikacja: -
Wydarzenie: -
Pilne
FxMag Partner

Trade Like Nial? Tak, ale...

Psychologia, Nial Fuller,
Z artykułu dowiesz się:
- Czy grupa TRADE LIKE NIAL ma sens

Chciałbym ustosunkować się do pomysłu powstania grupy TRADE LIKE NIAL z którą wyszedł użytkownik facebook'a  - Przemski Skiturynet. Rozpocznę od opinii, które określają mój stosunek do tego typu inicjatyw.

 

  1. Każda próba, która w ten czy inny sposób opiera się na zasadach racjonalnego tradowania (w wersji proponowanej przez Niala Fullera lub inne), zasługuje na szacunek, a jeżeli to możliwe – wsparcie.

 

  1. Jestem przekonany, że każda taka inicjatywa może odnieść sukces, choć być może będzie polegał na czymś innym, niż jego wersja zdefiniowana na początku. Życie często zaskakuje!

 

Główną ideę grupy TRADE LIKE NIAL odczytuję jako chęć zerwania z tym wszystkim, co zdaje się wypełniać większość tradingowej rzeczywistości w naszym kraju. Mam na myśli:

 

  • granie w oparciu o niskie interwały (1 min, 5 min, 1h itp.)
  • maksymalne wykorzystywanie lewaru tj. dźwigni finansowej (gilotyny),
  • granie bez analizy wykresu (czasem stwarza się pozory, że jakieś analizy się robi, ale jakość tych prób często jest średnia),
  • granie w oparciu o „czucie” rynku, nieomal „mistyczne” odczytywanie sentymentów itp.,
  • wiarę w tysiące procent zysku w miesiąc lub dwa itp...

 

Grupa samą nazwą wskazuje, że antidotum na over – tradingowy handel są zasady, których propagatorem i personalną egzemplifikacją jest Nial Fuller.  

 

Z tego wynikają zasady grupy (streszczam):

 

  • gra zgodnie z trendem, (przeciwtrendowo sporadycznie),
  • gra w oparciu o interwał D1, H4 okazjonalnie …, 
  • konfluencja podstawowa: trend + wsparcie/opór + sygnał,
  • dodatkowe konfluencje: 50% korekty, (…) dynamiczne wsparcie EMA-8/21
  • ścisłe zasady zarządzania ryzykiem (!)

 

Do tego dochodzi wymóg wiarygodności (m.in. opis swojej dotychczasowej forexowej drogi i podpięcie realnego konta pod myfxbook), aktywne uczestnictwo w działaniach grupy, wymóg powagi i trzymania się meritum (ograniczenie „luziku”, rezygnacja z analiz w oparciu o inne techniki itd.).  

 

 

ZAPYTANIA I WĄTPLIWOŚCI

 

W dobrej intencji chcę się podzielić wątpliwościami, które można rozumieć jako zapytania. 

 

Uwaga 1 

 

W założeniach grupy podana jest zasada opierająca się na „magii” procentu składanego.

 

Cytuję: „Jesteśmy tu po to, żeby ZARABIAĆ NA FOREXIE. Gramy strategią Price Action Niala Fullera. Spokojnie i bez fajerwerków. Kontrolując ryzyko. Systematycznie. Do przodu. Bo wystarczy 6% zysku miesięcznie, aby co roku podwajać kapitał! W tym “żółwim” tempie 10 tysięcy zł inwestycji daje 320 tysięcy po 5 latach i... 10,88 miliona po dziesięciu latach!!!”

 

Otóż, podkreślona cześć deklaracji nie jest w stylu Niala Fullera. Zakłada bowiem podejmowanie kwotowo większego ryzyka systematycznie i stale w miarę wzrostu wielkości konta.  Nial ma w tym względzie inne zdanie.  Wielokrotnie podkreślał, że zachowanie dyscypliny emocjonalnej najłatwiej utrzymać przy kwotowo zdefiniowanej wielkości pojedynczej straty.

Załóżmy, że posiadamy konto realne o wielkości 10 tyś złotych.  Załóżmy, że to cały nasz inwestycyjny kapitał. W stylu Niala określamy kwotę potencjalnej straty, przy której będziemy czuli się w porządku w razie realizacji straty zleceniem stop loss. Niech to będzie 150 złotych. W początku inwestowania będzie to 1,5% konta, ale, dla Niala to nie ma to większego znaczenia. Ważne, że przywykamy emocjonalnie do ponoszenia takiego ryzyka dla każdego wejścia w rynek. Ta kwota ma obowiązywać nawet wówczas, gdy wyjściowy kapitał uległby obniżeniu, np. do 7 tyś złotych. Taki jest Nial...  To samo działa w drugą stronę. Nawet jeżeli na koncie przybędzie np. 7 tyś złotych i mój kapitał wynosiłby wówczas 17 tysięcy, nie powinienem zwiększać kwoty ryzyka dla każdej otwartej pozycji np. do 250 złotych. To istotny szczegół.  Nasz autor czasem pisze o nadmiernym optymizmie traderów zarabiających w średnim terminie, który może doprowadzić do załamania właśnie z racji większego wystawienia na ryzyko. Czy w takim razie Nial w ogóle nie dopuszcza zwiększenia kwoty ryzyka na trejd? Dopuszcza, ale ostrożnie i najszybciej wówczas, gdy konto zostanie podwojone.

 

A więc – zasada procentu składanego to jedno, a zarządzanie pieniędzmi w strategii Niala to drugie.  Nial poleca wariant stałej kwoty ryzyka i stałej wypłaty zysków, najlepiej co miesiąc. Kończąc przykład z kontem 10 tysięcy złotych – byłoby w stylu australijskiego tradera wypłacanie zysków, co miesiąc zachowując przy tym integralność konta. Trader nabierałby wówczas pozytywnych nawyków spokojnej gry przy stałych kwotach. Nuda mile widziana..   Czy comiesięczny zysk wynosiłby 600 czy 1600 złotych (?),  to zależy nie tylko od tradera, lecz warunków rynkowych w danym czasie. Nasz mentor wielokrotnie podkreśla, że dystrybucja wygranych i przegranych tradów jest … losowa.  Nawet wystąpienie stratnych miesięcy,  nie powinno zbytnio martwić,  pod warunkiem, że będą to straty wynikające ze stosowania strategii, a nie dopalanie konta narkotycznym tradowaniem z „karabinu maszynowego”.   Natomiast,  jeżeli 1R = 150 złotych, to zysk miesięczny w wysokości 4R ( 4x150 = 600 zł), czyli założone w deklaracji grupy 6% miesięcznie,  nie wydaje się jakimś nadzwyczajnym osiągnięciem. To się da zrobić..  

 

Uwaga 2

 

W założeniach grupy, chcąc prawdopodobnie osiągnąć maksymalną wiarygodność jej uczestników, postuluje się ujawnienie swoich transakcji na koncie realnym (bez wysokości kwot) poprzez podpięcie konta realnego do serwisu myfxbook. Rozumiem intencje założycieli. Ma to sens, ale... to znowu nie jest w stylu Niala Fullera.

 

Nial Fuller nie ma w zwyczaju ujawniać swoich transakcji. Czasami w artykułach przywołuje pojedyncze wejścia, by wyjaśnić metodę gry i … to wszystko. Dla pewnych osób to obniży wiarygodność Niala. Ok, można i tak, nie ma problemu.  Dla mnie Nial Fuller jest wiarygodny z wielu innych powodów, niż stan jego konta. Logiczność i stałość poglądów, błyskotliwość i naturalność myśli. Czytając Niala człowiek się czuje jakby autor pisał właśnie o nim, czyż nie?  Ostatnio nasz mentor wygrał nobliwy konkursu forexowy, jednak ja takiego potwierdzenia jego wiarygodności nie potrzebowałem.  I jeszcze jedno.  Zdarzało się, że „złapałem” Niala na błędzie intelektualnym, może zbyt powierzchownym wniosku, czasem nawet na błędach w analizie rynku wynikających z samej metody price action, natomiast nie natrafiłem jak dotąd na ani jedną nieuczciwość intelektualną – tzn. na celowym ściemnianiu zagadnienia, by „wyszło na moje”.  To w naszych czasach, pełnych pseudo-intelektualnego bełkotu, wartość nadzwyczajna! 

 

Można zadać pytanie, – z jakich powodów mistrz racjonalnego handlu nie ujawnia transakcji?  Odrzucam interpretacje w stylu, „Nial – szkoleniowiec, malowany trader”. Pisałem już o tym w  jednym tekście.

A więc dlaczego?

 

Spróbujmy pomyśleć..

 

Czy bycie profesjonalnym traderem, który uprawia trading jako swój jedyny zawód, obciąża psychicznie czy nie?

 

Czy bycie „człowiekiem instytucją”,  traderem którego każde słowo czyta wiele tysięcy traderów z całego świata, obciąża psychicznie czy nie?

 

Czy pisanie nieomal w każdym tygodniu artykułu poruszającego zagadnienia tradingu dla „zwykłych ludzi”, których los na rynku bywa okrutny, obciąża psychicznie czy nie, czy zwiększa poczucia odpowiedzialności?

 

A jeszcze z innej perspektywy...

Gdyby Nial ujawniał transakcje po czasie, rodziłyby się pytania - czemu nie na bieżąco? Gdyby natomiast ujawniał na bieżąco i np. poniósł stratę jedną, drugą czy trzecią z rzędu, ktoś mógłby powiedzieć – „Nial, zaufałem ci, jestem bez kasy, ty geniuszu...”  

Głupie? Nierealne?  Nie sądzę..

 

I jeszcze z innej perspektywy...

 

Co lepiej zaoferować „potrzebującym”. Rybę czy wędkę?

Co można zrobić dla ludzi, którzy biorą się za handel na forex i tym sposobem narażają się na wielkie niebezpieczeństwo?  Rybę czy wędkę? Nial oferuje rybę czy wędkę?

 

Argumenty z obciążeniem psychicznym można przenieść po części na każdego z nas. Czy wymóg jawności realnych kont nie zwiększy obciążenia? Może warto rozważyć przesunięcie akcentu z wiarygodności uczestników na wiarygodność grupy... Gdy grupa Trade Like Nial będzie aktywna, będzie tworzyć sensowne antycypacje price action, pogłębi recepcję strategii Niala to potwierdzi swoją wiarygodność, czyż nie?    

 

 

ZAKOŃCZENIE

 

Życzę inicjatywie Trade Like Nial wszystkiego dobrego!  Życzę, by grupa stanowiła rozumiejący się i skuteczny zespół traderów price action.  Potrzebujecie liderów. Według mnie musi być ktoś (jedna, dwie osoby), kto ciężar analiz technicznych weźmie na siebie, choćby po to, by inni mieli, do czego się ustosunkowywać. Wydaje się wskazane, by ktoś poświęcił czas na historyczną weryfikację analiz Niala Fullera. Sam kiedyś stworzyłem książeczkę (do użytku własnego) z analiz EURUSD w wykonaniu naszego mistrza... Sporo wysiłku. Z wniosków korzystam do dzisiaj. Uważam, że tę robotę warto wykonywać na bieżąco.    

 

Przekazałem uwagi (zapytania) kierowany życzliwością i uczciwością intelektualną.  Liczę też, że część, dotychczas postronnych, osób również zada sobie pytanie, „co robić”?

 

Z zaproszenia do grupy skorzystać jednak nie mogę. Idę swoją drogą, czasu wolnego nie posiadam, a robić coś na „pół gwizdka” bym nie chciał.

 

 

                                                                                  POWODZENIA!         

 

 

 

 

 

   

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim ze znajomymi
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij
Zarejestruj się, aby otrzymać tygodniowy Pakiet Powitalny od portalu FxMag