• Odbierz prezent
To tylko korekta? Nieuchwytne zwiastuny końca hossy

W trakcie każdej hossy na rynku akcji przychodzi moment, w którym inwestorzy coraz częściej zadają sobie pytania: czy wzrosty nie zaszły za daleko? Czy szczyt już za nami i teraz nadeszła pora na wielomiesięczny trend spadkowy? Obawy inwestorów powodują, że zaczynają oni szukać wyraźnego zwiastuna końca hossy. Jest to jednak wyzwanie pełne pułapek.


Zakładam konto maklerskie

Załóż konto maklerskie w regulowanej instytucji w 8 min i zacznij inwestować!


 

W literaturze nie brakuje przykładów na to, co może zwiastować kres rynku byka. Najbardziej oczywistym z nich jest zrównanie szczytów ostatniej hossy. Natomiast dalszy ruch w górę i nowe, historyczne rekordy to już droga w nieznane. Analiza techniczna oferuje narzędzia w postaci rozszerzeń Fibonacciego lub zasięgów wybicia, wyznaczonych na podstawie ukształtowanych formacji. Jednakże dalszy zasięg wzrostów coraz trudniej zdefiniować, co daje inwestorom pretekst do realizacji zysków. Wówczas analiza wykresów dostarcza narzędzi do wskazania znaków ostrzegawczych. Wyznaczenie niższych szczytów i niższych dołków to zawsze zły omen i zapowiedź słabości kupujących. Podobnie przełamanie długoterminowych średnich ruchomych (np. 200-sesyjnej) jest traktowane jako kryzys trendu. Problem w tym, że indeks giełdowy nie porusza się jak rakieta, po gładkiej trajektorii. Krótkoterminowa korekta to naturalne i konieczne zjawisko, które pomaga rosnąć rynkowi w dłuższym okresie. Co więcej, techniczne sygnały odwrócenia trendu często negowane są w podobny sposób, jak wcześniej kwestionowana była trwałość wzrostów. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to, kiedy korekta jest tylko korektą lub przełamanie jakiego wsparcia należy uznać za definitywny odwrót. Żaden inwestor na początku bessy nie chce pozostać ostatnim z akcjami w portfelu. Podobnie nikt nie chce przegapić okazji, by podkupić na finiszu korekty, jeśli rynek znowu zaczyna rosnąć. Tak właśnie powstały powiedzenia „fałszywe przełamania” i „wycinanie stop lossów”, które utrudniają skuteczne wyznaczenie zwiastunów zmiany trendu. Często za oficjalne wejście w rynek niedźwiedzia przyjmuje się spadek o 20% od szczytu, ale na takim etapie mowa już nie o sygnale ostrzegawczym, lecz o fakcie.

Przy ocenie zwiastunów końca hossy, pułapki trafiają się także w przypadku analizy wolumenu transakcji oraz interpretacji popularnych wskaźników nastrojów. Przyjmuje się, że przy spadających obrotach, kolejne szczyty są niepokojącym sygnałem wyczerpania siły do wzrostów. Samochód przejedzie taki dystans, na jaki wystarczy mu paliwa w baku, chyba że… paliwo zostanie uzupełnione. Podobnie jest z rynkiem akcji. Spadek obrotów może wiązać się z wyczerpaniem informacji, które rynek może dyskontować dalszymi wzrostami. Odwrót i realizacja zysków będą miały miejsce tylko wówczas, gdy rynek nie otrzyma nowego „paliwa”. Jeśli inwestorzy są wystarczająco cierpliwi, mogą poczekać na nowy impuls wzrostowy bez wywoływania głębszej korekty. Wtedy spadek obrotów okaże się fałszywym sygnałem.

 

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Konrad Białas

Główny Ekonomista TMS Brokers Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Odpowiedzialny za analizę fundamentalną walut G10 i rynków wschodzących. Zwycięzca rankingu Bloomberga na najtrafniejsze prognozy walutowe (Q32015) oraz laureat I miejsca w rankingu Pulsu Biznesu dla prognoz EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN (marzec 2016 r.). Komentator wydarzeń ekonomicznych w telewizji i prasie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk