• Odbierz prezent
Tesla najdroższym producentem samochodów na świece. Bańka Elona Muska nie chce pęknąć

Stało się coś, co dla obserwatorów rynku motoryzacyjnego już od pewnego czasu było nieuniknione - założona niecałe dwadzieścia lat temu Tesla, produkująca wyłącznie samochody z napędem elektrycznym, stała się najwyżej wycenianym producentem samochodów na świecie, wyprzedzając koncern Toyoty. A wszystko to mimo znacznie niższych przychodów, nieporównywalnie mniejszej skali produkcji i minimalnego udziału w rynku pojazdów osobowych w porównaniu do motoryzacyjnych gigantów, których samochody spotykamy na co dzień na ulicach. Co więcej, największe koncerny z branży automotive już od jakiegoś czasu mają w swojej ofercie samochody z napędem elektrycznym lub hybrydowym, nie można więc uznać, że amerykański producent „elektryków” nie ma konkurentów w swoim segmencie. Co zatem wpływa na to, że giełdowa wycena Tesli cały czas rośnie, mimo braku czytelnego uzasadnienia w fundamentach i powszechnej opinii, że jej akcje są przewartościowane do granic możliwości?

 

Tesla droższa od największych

Na środowej sesji akcje notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq Tesli odnotowały kolejne w ostatnim czasie historyczne maksima na poziomie 1135 dolarów, aktualnie zaś wyceniane są po 1120 USD. Przekłada się to na kapitalizację rynkową w wysokości 207,55 mld dolarów i jest równoznaczne z tym, że Tesla stała się najdroższą spółką produkującą samochody na świecie. Firma Elona Muska przekroczyła kapitalizację dotychczas największego producenta pojazdów osobowych - japońskiej Toyoty, wycenianej na ponad 202 mln dolarów (22,1 bln jenów). Pod koniec stycznia Tesla wyprzedziła pod względem kapitalizacji drugiego na świecie producenta samochodów, jakim jest niemiecki Volkswagen Auto Group, stając się jednocześnie pierwszą w historii amerykańską spółką z branży automotive, której udało się przekroczyć wycenę giełdową 100 mld dolarów. Wystarczyło niewiele ponad pół roku, aby podwoić tę stawkę i to mimo globalnych zawirowań związanych z pandemią koronawirusa, które mocno uderzyły m.in. w branżę motoryzacyjną. Widać to chociażby po notowaniach Volkswagena, którego akcje od początku roku straciły ponad 16%, czy Toyoty, której kurs od początku roku spadł o niemal 12%. W tym samym czasie Tesla… zyskała ponad 167%. W ciągu roku akcje Tesli podrożały zaś o ponad 375%.

FXMAG akcje tesla najdroższym producentem samochodów na świece. bańka elona muska nie chce pęknąć tesla tesla motors inc. cfd tesla  toyota  volkswagen  elon musk  nasdaq 1

Notowania Tesli i Volkswagena, interwał D1, źródło: xStation5

Czytaj także: Elon Musk największym ryzykiem dla Tesli? Prezes steruje inwestorami klawiaturą

Tesla z ryzykiem ze strony… Elona Muska. Prezes steruje inwestorami za pomocą klawiatury   O tym, że od jakiegoś czasu media społecznościowe kształtują rzeczywistość na równi z telewizją i prasą dziś nie trzeba już chyba nikogo przekonywać. Czołowym przykładem jest prezydent najpotężniejszego kraj.. Czytaj
Elon Musk największym ryzykiem dla Tesli? Prezes steruje inwestorami klawiaturą

 

Najdroższy nie oznacza największy

Amerykański producent elektrycznych samochodów jest obecnie najdroższą spółką motoryzacyjną świata, pod względem giełdowej wyceny, co jednak ma się nijak do tego ile pojazdów produkuje i jakie generuje przychody z ich sprzedaży. Największym producentem samochodów osobowych jest obecnie koncern Volkswagena, który w 2019 r. wypuścił ze swoich fabryk łącznie ponad 10,8 mln pojazdów, osiągając przychody ze sprzedaży w wysokości 252,6 mld euro (285 mld USD). Japońska Toyota, od lat walcząca z VAG-iem o miano największego koncernu motoryzacyjnego, w zeszłym roku wyprodukowała natomiast 10,46 mln samochodów, co przełożyło się na przychody ze sprzedaży w wysokości 280 mld dolarów. Dla porównania, Tesla w 2019 r. wyprodukowała 367,2 tys. samochodów, osiągając przychody ze sprzedaży na poziomie 24,6 mld dolarów, czyli ponaddziesięciokrotnie niższym niż VAG i Toyota. Nietrudno jednak zauważyć, że kalifornijski producent generuje znacznie wyższe przychody z pojedynczego pojazdu (abstrahując od tego, że nie wszystkie przychody pochodzą ze sprzedaży aut i jest to znaczne uproszczenie), które wynoszą niemal 67 tys. dolarów, podczas gdy w przypadku Toyoty jest to niecałe 26,8 tys. dolarów, zaś w przypadku Volkswagena 26,4 tys. USD.

Ewidentnym zatem jest, że astronomiczna wycena akcji Tesli nie ma swojego źródła w skali produkcji czy aktualnych wynikach finansowych. Dlaczego zatem spółka Elona Muska zyskuje, podczas gdy motoryzacyjni giganci łapią zadyszkę?

Czytaj także: Tesla to senny koszmar grających na spadki. Gdzie jest granica wzrostów?

Tesla bez wątpienia jest jedną z najbardziej medialnych spółek na świecie, która w ostatnim kwartale zyskała ponad 150% na wartości, mimo tego że wciąż jest najchętniej shortowanym podmiotem na amerykańskiej giełdzie. Wielu inwestorów od dłuższego czasu twierdzi, że Tesla jest przez rynek wyceniana .. Czytaj
Tesla to senny koszmar grających na spadki. Gdzie jest granica wzrostów?

 

Bańka, która nie chce pęknąć

Od wielu miesięcy, jeśli nie lat, daje się słyszeć głosy rynkowych komentatorów i inwestycyjnych celebrytów wieszczących pęknięcie bańki na akcjach Tesli, których wycena - ich zdaniem - jest irracjonalnie zawyżona. Rynek niestety nie słucha tych przepowiedni i konsekwentnie wyrzuca z pozycji śmiałków, który próbują grać na spadki producenta elektrycznych samochodów. Co ciekawe, Tesla jest nie tylko jedną z najbardziej prowzrostowych amerykańskich spółek, ale również jedną z najchętniej rozgrywanych na krótko.

Skąd zatem bierze się tak pozytywny sentyment inwestorów w stosunku do Tesli? Z jednej strony z ogromnych oczekiwań co do przyszłych przychodów i zysków, wynikających ze stale zwiększającej się produkcji (która w 2020 r. ma przekroczyć pół miliona pojazdów) i rosnącej adaptacji elektromobilności, wymuszanej chociażby przez proekologiczne regulacje ograniczające emisje i mające na celu całkowite wyeliminowanie pojazdów spalinowych w przyszłości. Motorem napędowym przychodów Tesli jest najtańszy Model 3, który w ostatnim kwartale zeszłego roku stanowił 41% sprzedaży wszystkich pojazdów elektrycznych w Stanach Zjednoczonych. Pozostałe modele Tesli (S oraz X) stanowiły 9% ogólnej sprzedaży, co pokazuje że firma ma udział w połowie wszystkich sprzedawanych w USA samochodów elektrycznych. Co ciekawe, Tesla podbija również rynek chiński, odpowiadając za ok. 25% sprzedaży EV (pojazdów elektrycznych) i to mimo znacznie wyższych cen od chińskich konkurentów. W Europie Tesla odpowiada zaś za ponad 16% sprzedaży wszystkich samochodów osobowych z napędem elektrycznym (marzec 2020), zaś pojazdy ładowane z gniazdka elektrycznego zaczęły stanowić ponad 10% ogólnej sprzedaży aut w Unii Europejskiej. Porównywanie skali produkcji Tesli do największych koncernów, takich jak wspomniane Toyota, czy VAG, kompletnie nie ma sensu. Rozpatrywanie spółki Elona Muska jako lidera najbardziej perspektywicznego i najszybciej rozwijającego się segmentu rynku motoryzacyjnego już jak najbardziej tak. Czy jednak Tesla zdoła unieść ciężar giełdowej wyceny swoimi przyszłymi sukcesami? Tego dowiemy się w przyszłości.

Notowania: TESLA

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/TSLA/

Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk