• Odbierz prezent
Teoria „dollar milkshake”, czyli co dalej z wartością dolara? – komentuje analityk TeleTrade Bartłomiej Chomka

Twórcą teorii "dollar milkshake" jest Brent Johnson, były pracownik Credit Suisse, a obecnie CEO funduszu hedgingowego Santiago Capital z San Francisco. "Big Dollar Milkshake" tak naprawdę została stworzona przez banki centralne w reakcji na kryzys finansowy z 2008 roku. Rezerwa FederalnaEuropejski Bank Centralny i Bank Japonii wstrzyknęli do systemu finansowego ponad 20 bilionów dolarów, euro i jenów. Teoria opisuje działanie banku centralnego, który wstrzykuje ogromną ilość "mleka"(gotówki) do koktajlu (systemu finansowego).

FED w reakcji na kryzys "subprime" oprócz obniżek stóp procentowych do 0% zdecydował się na skup obligacji zwiększając swój bilans z 900 miliardów dolarów we wrześniu 2008 roku do 4.5 biliona dolarów w styczniu 2015 roku.

Teoria „dollar milkshake”, czyli co dalej z wartością dolara? – komentuje analityk TeleTrade Bartłomiej Chomka - 1

Jakie były konsekwencje tych działań?

W systemie finansowym w USA nagle pojawiło się dużo więcej dolarów. Wielu analityków i ekonomistów zakładało, że wybuchnie inflacja. Dolar od kryzysu 2008 roku do początku sierpnia 2014 roku konsolidował się, aby w końcu od sierpnia 2014 roku wejść w silny trend wzrostowy, który trwał do stycznia 2017 roku. Dolar to nadal waluta rezerwowa świata i stanowi 61% rezerw banków centralnych. Stabilny kurs waluty jest jednym z ważniejszych czynników wpływających na to, dlaczego niektóre kraje emitują obligacje denominowane w obcej walucie. Przykładowo, jeżeli Meksyk będzie chciał spłacić swoje zobowiązania, to wyemituje obligacje denominowane w dolarze, a nie peso. Dlaczego? Każdy, kto będzie chciał kupić obligacje Meksyku, będzie narażony na wysokie wahania kursu peso. Peso jest mniej stabilne od dolara, dlatego też Meksyk sprzedaje swoje obligacje wyrażone w dolarze (również jeny, euro i funt). Dług denominowany w dolarze wzrósł poza Stanami Zjednoczonymi z 6 bilionów dolarów (wrzesień 2008) do 12 biliona dolarów w IV kwartale 2019 roku. Luzowanie ilościowe banków centralnych sprawiło, że w systemie finansowym krąży coraz więcej długu opartego o dolara, co można nazwać "dollar milkshake".

Teoria „dollar milkshake”, czyli co dalej z wartością dolara? – komentuje analityk TeleTrade Bartłomiej Chomka - 2

Co się stanie, jeżeli Rezerwa Federalna zdecyduje się na zmniejszenie swojego bilansu, czyli zacznie sprzedawać zakupione wcześniej obligacje?

Brent Johnson porównuje redukcję bilansu do słomki, która zacznie wysysać płynność ("mleko") z rynku ("shake'a"). Prawdopodobnie tym działaniom będzie towarzyszyła podwyżka stóp procentowych. FED sprzedając obligacje jednocześnie zmniejsza ilość dolarów w systemie bankowym. Johnson zauważa, że w takich warunkach gwałtownie rośnie popyt na dolary (ze względu na dużą ilość długu na świecie denominowanego w dolarze), przy jednoczesnym spadku podaży, co nie tylko wpłynie na aprecjacje dolara, ale i na kryzys płynnościowy na rynku dolara (który wybuchł na rynku repo w połowie września 2019 roku). Ze względu na znaczny wzrost długu opartego o dolara amerykańskiego, ryzyk dla globalnego handlu, FED ogłosił 19 marca 2020 roku uruchomienie linii swapowej zwiększającą płynność dolara dla innych banków centralnych (Australia, Brazylia, Dania, Korea, Meksyk, Norwegia, Nowa Zelandia, Singapur i Szwecja). Świat emitując coraz więcej długu opartego o dolara amerykańskiego nie tylko przyczynia się do tego, że dolarowi nie będzie groziła utrata statutu waluty rezerwowej świata, ale i również aprecjacja dolara w warunkach ograniczonej podaży, która pojawiła się ponownie w marcu bieżącego roku.

Czy Brent Johnson ma racje?

W drugim kwartale 2018 roku bilans Rezerwy Federalnej zaczął się kurczyć, czyli FED sprzedawał zakupione wcześniej obligacje wpływając na mniejszą podaż dolara w systemie bankowym USA. Mniejsza podaż przy większym popycie na dolara zgodnie z teorią "dollar milkshake" doprowadziła do aprecjacji indeksu dolara z 90 do 102,60 punktu (w szczycie paniki pandemii). Johnson miał rację.

Co dalej z dolarem?

Tak długo, jak będzie się utrzymywała niska inflacja w Stanach Zjednoczonych, tak długo FED nie będzie podnosił stóp procentowych. Mniejsza ilość transakcji w handlu międzynarodowym może być kolejnym czynnikiem, który wpłynie na słabość dolara amerykańskiego. FED w ostatnich tygodniach zawiesił operacje repo oraz zmniejsza wielkość transakcji dla linii swapowych. Można wywnioskować, że system finansowy jest już prawdopodobnie odpowiednio zasilony dolarem amerykańskim. Dolar amerykański może zacząć wyraźnie zyskiwać w warunkach nagłej paniki, np. ponowna, dłuższa blokada gospodarek światowych lub ryzyko bankructwa firm, które mogłyby stać się zagrożeniem dla systemu finansowego.

Nota prawna


Bartłomiej Chomka

Główny analityk TeleTrade. Z wykształcenia ekonomista. Trader z ponad 10-letnim doświadczeniem zdobytym na rynku walutowym oraz w firmach proptradingowych. Autor licznych wywiadów, artykułów eksperckich oraz komentarzy rynkowych.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk