• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
TEMATY TYGODNIA: Brexit, polityka FED i chińskie rozmowy

Brexit, czyli polityka strachu – Po burzliwych naradach rząd premier May przyjął w środę wieczorem szkic ustawy nt. Brexitu, ale natychmiast spotkała się ona ze zmasowaną krytyką. Zarzuca się niekorzystne dla Wielkiej Brytanii zapisy nt. backstopu w temacie Irlandii Północnej, które stawiają relacje kraju z Unią Europejską w mniej korzystnym świetle.

W proteście przeciwko ustawie z rządu odeszło w czwartek dwóch ministrów,

w tym Dominic Raab odpowiedzialny za przebieg Brexitu, a eurosceptycznej frakcji Partii Konserwatywnej udało się zebrać wymagane 48 podpisów pod projektem uruchomienia procedury usunięcia Theresy May z funkcji przewodniczącej partii. Odbywa się to poprzez wewnętrzne głosowanie – konieczne jest zebranie przynajmniej 158 głosów, co może nie być tak łatwe w sytuacji, kiedy pozostali ministrowie krytyczni wobec May (jak Michael Gove) zdecydowali się pozostać w rządzie.

Weź udział w darmowym kursie inwestycyjnym z Dawidem Augustynem

 BIORĘ UDZIAŁ

 

Unia Europejska ustaliła na 25 listopada termin specjalnego szczytu ws. Brexitu,

co zostało potwierdzone przez decydentów w Londynie. Prawdziwym problemem może okazać się głosowanie w Izbie Gmin do którego być może dojdzie w pierwszych dniach grudnia. Partia Konserwatywna jest podzielona, przeciwko planuje głosować koalicyjna partia DUP obawiając się, że ostatecznie Irlandia Północna straci na porozumieniu, a także parlamentarzyści wywodzący się ze Szkocji.

Weź udział w darmowym kursie inwestycyjnym z Dawidem Augustynem

 BIORĘ UDZIAŁ

 

Kluczowa może, zatem okazać się postawa opozycyjnej Partii Pracy, której lider na razie ostro krytykował rząd May twierdząc, że utracił on mandat do rządzenia, a także wynegocjowaną umowę ws. Brexitu. To jednak może być polityczna gra mająca na celu nasilenie podziałów wśród Partii Konserwatywnej i osłabienie jej pozycji w sondażach i ostateczna decyzja laburzystów, jak zagłosować nie jest do końca pewna. Kurs funta na pewno zareagowałby pozytywnie na spekulacje o podziałach w tej sprawie w Partii Pracy. Warto będzie też obserwować możliwe działania May zmierzające do modyfikacji porozumienia, tak aby uniknąć ryzyka bezterminowego pozostawania Wielkiej Brytanii w unii celnej, a zwłaszcza reakcję UE w tej kwestii. Obie strony mają świadomość, że ustępstwa będą konieczne, aby znaleźć kompromisowe rozwiązanie. Nie obejdzie się jednak bez politycznych przepychanek, które mogą wręcz postawić pod znakiem zapytania sens organizowania niedzielnego szczytu (25 XI). Tym samym na rynku funta możemy nadal pozostawać świadkami ogromnej zmienności.

Czytaj także: Jak FED utracił kontrolę nad gospodarką?

Minęło blisko 10 lat od wybuchu kryzysu finansowego. Przez większość tego okresu, realny wzrost gospodarczy w USA był mierny – średnio na poziomie 1,4%, co jest wartością około dwukrotnie mniejszą niż przed kryzysem finansowym. Dopiero szacunki PKB na rok 2018 roku wskazują na szybsze tempo wzrostu.. Czytaj
Jak FED utracił kontrolę nad gospodarką?

 

Co dalej ze stopami w USA?

Teoretycznie pozostajemy na autopilocie w temacie polityki FED do czasu, kiedy stopy procentowe osiągną neutralny poziom, lub się do niego zbliżą. To oznacza, że do końca przyszłego roku należy oczekiwać jeszcze 3 lub 4 podwyżek, wliczając w to ruch w grudniu b.r. Niemniej w kontekście nawracających obaw, co do spowolnienia gospodarki pojawia się pytanie, czy FED nie zajdzie za daleko prowokując tym samym kryzys na innych rynkach (zwłaszcza krajów rozwijających się, ale nie tylko), oraz gdzie tak właściwie można wyznaczyć „neutralny” poziom stóp procentowych – czy jest to 3,00 proc., czy może w specyficznych warunkach ery „post-QE” w jakiej się znajdujemy (FED ściąga też z rynku 50 mld USD miesięcznie redukując tym samym nadmuchany bilans) nie powinien być on niżej? Komentarze Jerome Powella o tym, że zaplanowana od przyszłego roku zmiana w komunikacji w postaci organizowania konferencji prasowych po każdym posiedzeniu może wymusić przegląd wykorzystywanych narzędzi, ale i też słowa o tym, że FED może uważniej przyglądać się sytuacji w globalnej gospodarce, stały się tylko pretekstem do nasilenia spekulacji na rynku.

Oliwy do ognia dolał nowy wiceprezes FED, Richard Clarida, mianowany kilka miesięcy temu przez Donalda Trumpa, którego zdaniem jesteśmy już blisko „neutralnego” poziomu na stopach, a wydajność pracy może rosnąć (to teoretycznie zmniejszałoby presję na płace, czyli pośrednio też na inflację). Spróbujmy to jednak przełożyć na scenariusze rynkowe. Kluczowe staje się grudniowe posiedzenie FED (19.XII), które przyniesie kolejną podwyżkę stóp, ale najważniejsze będą nowe projekcje FED dotyczące wzrostu PKB, inflacji, a także oczekiwań członków FED na dalsze podwyżki (wykres pl-dot). Do tego czasu możemy być świadkami sytuacji w której rynek będzie skłaniał się bardziej ku dwóm, a nie trzem podwyżkom w 2019 r. i obawiał się zakończenia cyklu wcześniej, niż w 2020 r. To może dawać preteksty do korekty ostatnich zwyżek dolara, chociaż nie jest to tak oczywiste biorąc pod uwagę, że globalne ryzyko może się utrzymywać (Włochy, Brexit, wojny handlowe), a to dotychczas wspierało amerykańską walutę.

Weź udział w darmowym kursie inwestycyjnym z Dawidem Augustynem

 BIORĘ UDZIAŁ

 

Trudne rozmowy Amerykanów z Chińczykami

Na przełomie miesiąca agencje podawały optymistyczne informacje po rozmowie telefonicznej obydwu prezydentów, dodając, że Trump miał zlecić swojemu zespołowi przygotowanie szkicu nowej umowy handlowej. Pojawiła się nadzieja na poprawę wzajemnych, niełatwych relacji w handlu. Minęły ponad dwa tygodnie, ale nie pojawiły się żadne przecieki na temat nowych ustaleń. Agencje poinformowały jednak o tym, że Sekretarz Skarbu Mnuchin rozmawiał ze swoim chińskim odpowiednikiem na temat zaplanowanego na 30 listopada spotkania, a także o wzajemnej wymianie korespondencji, która rzekomo miałaby dotyczyć nowych zapisów. Dlaczego jest to poufne? Żadna ze stron nie chce zostać oskarżona o zerwanie spotkania,

Amerykanie i Chińczycy są zmęczeni sytuacją,

chcieliby rozmawiać, ale każdy z nich na własnych warunkach. Czy to oznacza, że 30 XI przyniesie jakiś przełom? Nie, gdyż prezydenci mogą co najwyżej ustalić dość ogólnikowe ramy do dalszych dyskusji. Wydaje się, że Trumpowi nie zależy na szybkim osiągnięciu porozumienia, gdyż wtedy uwaga mediów skupiłaby się głównie wokół afer z nim związanych, które skuteczne będą „rozdmuchiwać” Demokraci. To, że jego obóz jest podzielony w kwestii, jak dalej postępować z Chinami świadczą chociażby ostatnie, sprzeczne komunikaty dotyczące prac nad nałożeniem kolejnych ceł na chińskie produkty. Reasumując, o ile do 30. XI może panować relatywny spokój, o tyle kolejne tygodnie mogą przynieść eskalację konfliktu, co może negatywnie odbić się na kursie juana i powiązanych z nim walut w Azji

Nota prawna

Notowania: GBPUSD

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/GBPUSD/

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk