• Odbierz prezent
Tajemnice, które skrywa lit

Analizując ostatnie doniesienia z zakresu ekologii, niemal pewnym wydaje się stopniowe odchodzenie od produkcji energii z kopalin (zwłaszcza węgla brunatnego i kamiennego) na rzecz alternatywnych źródeł energii, w tym OZE. W grupie alternatywnych źródeł energii rozważa się m.in. wykorzystanie energii atomowej, chociaż po katastrofach reaktorów atomowych w Czarnobylu i Fukushimie nie będzie łatwo przekonać społeczeństwo do produkcji energii w procesie rozszczepiania atomów plutonu czy uranu. Źródła odnawialne nie budzą tyle kontrowersji. I tutaj docieramy do sedna problemu, jakim jest zastąpienie samochodów spalinowych samochodami elektrycznymi (ang. Electric Vehicle – EV). Do produkcji baterii w tego typu samochodach stosuje się m.in. surowce, takie jak (w nawiasie podano, ile razy w okresie od 2019 do 2030 wzrośnie popyt na te surowce według agencji Bloomberg): nikiel (14x), aluminium (14x), miedź (10x), grafit (10x), lit (9x), kobalt (3x) i mangan (3x). Bohaterem tego artykułu będzie najlżejszy z nich - lit.

 

Inwestowanie na rynku litu - 1

 

Lit ma wiele różnego rodzaju zastosowań. Wykorzystuje się go m.in. do produkcji baterii smartfonów, laptopów i innych urządzeń, w których stosuje się akumulatory litowo -jonowe. Ogniwa litowe są znacznie trwalsze i - ze względu na niską wagę metalu - gromadzą znacznie więcej energii w jednostce masy niż konstrukcje oparte na innych pierwiastkach. Chociaż mniej niż 1% samochodów jest zasilanych energią elektryczną, pojazdy te zużywają połowę światowej produkcji akumulatorów litowo-jonowych. Oczekuje się, że do 2030 r. wartość rynku motoryzacyjnego z napędem elektrycznym wzrośnie ponad trzydziestokrotnie (w literaturze przedmiotu można spotkać także i inne oszacowania). Pozostałe zastosowania litu to m.in. produkcja mydeł litowych (składnik smaru), ceramiki i szkła (głównie żaroodpornych), stopów (przemysł lotniczy), leków (głównie przeciwdepresyjnych).

Największym zagrożeniem dla litu jest możliwość wykorzystania innych rozwiązań na rynku akumulatorów niż źródła litowo-jonowe: wodorowe ogniwa paliwowe (produkcja wodoru jest ekonomicznie bardziej opłacalna), kondensatory grafenowe (posiadające wręcz gigantyczną pojemność elektryczną), grafenowe baterie przepływowe Redox (ze względu na długą żywotność), akumulatory aluminiowo-grafitowe (bardzo szybkie ładowanie, nawet do 60 sekund) czy baterie bioelektrochemiczne.

Najwięcej litu wydobywa się w (w nawiasie procentowy udział w produkcji w 2020 r.) Australii (49%), a potem w tzw. trójkącie litu, obejmującym kraje Ameryki Południowej: Chile (22%), Argentynę (8%) i Brazylię (2%). Innymi liczącymi się producentami tego metalu są: Chiny (17%), Zimbabwe (1%) i Portugalia (1%). Szacuje się, że największe złoża litu znajdują się na terenach należących do Boliwii, jednak kraj ten – przynajmniej oficjalnie - nie wydobywa litu. Na marginesie warto zaznaczyć, że z uwagi na fakt, iż lit jest uważany przez wiele państw za surowiec strategiczny, dane dotyczące złóż znajdujących się na ich terytorium, jak i wielkości wydobycia, nie zawsze są zgodne z rzeczywistością.

Agencja Fitch szacuje, że produkcja litu ulegnie potrojeniu z poziomu 442 tys. ton rocznie (2020 r.)[1] do 1,5 mln ton (2030 r.)[2]. To samo źródło ocenia, że produkcja w Chile, Argentynie i Chinach ulegnie podwojeniu w analizowanym okresie, a w Brazylii zwiększy się nawet pięciokrotnie. Pomimo tak dużego wzrostu wydobycia, popyt na lit ma znacznie przekraczać dostępną podaż, co powinno przełożyć się na wzrost cen tego surowca. Największym producentem baterii litowych mają pozostać do 2030 r. Chiny, wyprzedzając takie kraje jak: Japonia, Korea Południowa, USA, Węgry oraz inne, które w 2020 r. otworzyły się na produkcję baterii litowych - Niemcy, Polskę, Szwecję, Francję, Wielką Brytanię, Tajlandię i Indonezję.

Sposoby inwestowania na rynku litu

Na rynku kasowym podaje się najczęściej ceny:

  • węglanu litu o zawartości litu min. 99,5% (do produkcji baterii) – postać proszku,
  • wodorotlenku litu (monohydrat) o zawartości litu: min. 56,5% - postać proszku.

 

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Krzysztof Borowski

Krzysztof Borowski związany z rynkiem kapitałowym od początku lat 90-tych XX w. Pracował zarówno na rynkach zagranicznych jak i krajowym. Specjalizuje się w szeroko rozumianej bankowości inwestycyjnej, a zwłaszcza w analizie technicznej i fundamentalnej, inwestycjach alternatywnych oraz finansach behawioralnych. Aktualnie jest zatrudniony na stanowisku eksperta w NBP oraz profesora w Szkole Głównej Handlowej. W tym ostatnim miejscu pracy prowadzi wykłady z analizy technicznej i fundamentalnej, bankowości inwestycyjnej i finansów behawioralnych na studiach licencjackich, magisterskich, doktoranckich i podyplomowych studiach z Bankowości inwestycyjnej. Autor wielu monografii i artykułów z obszaru rynku finansowego oraz ponad 30 tys. analiz technicznych dla klientów biur maklerskich. Autor książek: Manipulacja i wykorzystanie przewagi informacyjnej na rynku finansowym, Historia bankowości inwestycyjnej. Zarys, Metody inwestowania na rynkach finansowych, Analiza techniczna. Średnie ruchome, wskaźniki i oscylatory, Analiza fundamentalna. Metody wyceny przedsiębiorstwa. Podręcznik. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk