• Odbierz prezent
T-Notes: amerykańskie dziesięcioletnie obligacje skarbowe. Jak uzyskać na nie dźwignię finansową i możliwość grania na spadki?
fot. freepik.com

Rynek obligacji raczej nie jest postrzegany jako najbardziej emocjonujący i zmienny, natomiast to, co od pewnego czasu dzieje się chociażby z amerykańskimi dziesięcioletnimi obligacjami skarbowymi sprawia, że nawet spekulanci mogą się nim zainteresować. 

 

Amerykańskie obligacje dla spekulanta

Zaczynamy kolejny odcinek naszej serii CFD od A do Z, której partnerem jest Dom Maklerski XTB. Dziś zajmę się kolejnym, dość nietypowym instrumentem, na który może uzyskać lewarowaną ekspozycję z możliwością zajmowania pozycji w obie strony. Tym razem będą to tzw. T-Notesy, czyli amerykańskie obligacje skarbowe.

Warto w tym miejscu dodać, że spośród papierów dłużnych emitowanych przez rząd Stanów Zjednoczonych wyróżniamy tzw. Treasury Bills, T-Notesy (Treasury Notes) oraz T-Bondsy (Treasury Bonds).

  • T-Billsy to instrumentu dłużne o krótkim i średnim terminie zapadalności: od 4 tygodni do roku (52 tygodnie), ich polskim odpowiednikiem są bony skarbowe emitowane przez Ministerstwo Finansów.
  • Treasury Notes to obligacje skarbowe o terminie wykupu od dwóch do maksymalnie 10 lat (oprócz tego emitowane są serie trzy-, pięcio- i siedmioletnie).
  • Treasury Bonds to amerykańskie obligacje skarbowe o najdłuższym okresie zapadalności, który zawsze wynosi od 20 do 30 lat.

Zarówno T-Notes, jak i T-Bills wypłacają odsetki dwa razy do roku. Ich cena emisyjna to zawsze równe 100 dolarów, ale oczywiście różne emisje mogą różnić się oprocentowaniem.

W tym odcinku zajmę się najpopularniejszymi dziesięcioletnimi obligacjami skarbowymi świata, czyli T-Notesami 10Y, które ze względu na wiarygodność Stanów Zjednoczonych są uznawane za instrument praktycznie wolny od ryzyka.

Od drugiej połowy 2020 r. rentowność amerykańskich dziesięciolatek nieustannie rośnie (z dołka na poziomie niewiele ponad 0,5%, do obecnych 1,9%), co oczywiście związane jest ze spadkiem ich ceny rynkowej. Cena rynkowa spada, ponieważ rynek dyskontuje nadchodzące i w zasadzie już nieuniknione podwyżki stóp procentowych przez Fed, przez co na rynku pojawią się emisje dziesięciolatek z lepszym oprocentowaniem. 

 

Czytaj także: Dlaczego płacisz państwu, by się zadłużało? Bezsensowna inwestycja, czy spekulacja przynosząca ogromne stopy zwrotu? Recz o obligacjach z ujemnym oprocentowaniem

„Zainwestujmy w obligacje – pewny zysk, zerowe ryzyko”. Ta domena od lat przyświecała inwestorom na rynkach kapitałowych. Obligacje uznawane były za zabezpieczenie. Przez lata te papiery dłużne nie przynosiły zawrotnych stóp zwrotu. Parę procent rocznie, coś powyżej inflację. Ale przynosiły. To co o.. Czytaj
Dlaczego płacisz państwu, by się zadłużało? Bezsensowna inwestycja, czy spekulacja przynosząca ogromne stopy zwrotu? Recz o obligacjach z ujemnym oprocentowaniem

 

Kontrakty terminowe na dziesięcioletnie obligacje skarbowe USA

To, co interesuje traderów to przede wszystkim możliwość rozgrywania zmienności cenowej obligacji z wykorzystaniem dźwigni finansowej i możliwością zajmowania zarówno długiej, jak i krótkiej pozycji. Zacznę od rynku regulowanego, czyli kontraktów terminowych na amerykańskie dziesięciolatki. Futuresy na dziesięcioletnie T-Notesy znajdziemy oczywiście na chicagowskiej giełdzie CME, notowane w czterech seriach (marcowa, czerwcowa, wrześniowa i grudniowa), oznaczone tickerem ZN.

Instrumentem bazowym dla kontraktu terminowego jest indeks obligacji dziesięcioletnich z terminem wykupu od 6,5 roku do dziesięciu lat, z uwzględnieniem wypłacanych odsetek. Futuresy obligacyjne na CME mają fizyczną dostawę instrumentu bazowego, więc jak nietrudno się domyślić, są przeznaczone niemal wyłącznie dla inwestorów instytucjonalnych. Mnożnik kontraktu to 100 000 dolarów, czyli przy kursie 125 wartość nominalna pozycji o wolumenie 1 lota wynosi 12,5 mln dolarów. Nawet przy założeniu minimalnego depozytu zabezpieczającego na poziomie 5% oznacza to, że na otwarcie pozycji o najniższym możliwym wolumenie 1 kontraktu potrzebujemy 62 500 USD, czyli prawie 246 tys. PLN, nie wliczając w to kosztów transakcyjnych. 

 

CFD na amerykańskie dziesięcioletnie T-Notes

Jeśli chcemy pospekulować na amerykańskich obligacjach, to w zasadzie zostają nam tylko kontrakty terminowe, których instrumentem bazowym są futuresy z CME lub jakiś inny indeks obligacji.

Nie jest to zbyt popularny instrument wśród traderów, dlatego znajdziemy go w ofercie brokerów z największą liczbą instrumentów na platformie. CFD tego typu mogą zaoferować nam dźwignię nie większą niż 20:1, czyli 5% depozytu zabezpieczającego, natomiast sama specyfikacja kontraktu może się różnić, w zależności od brokera. Na platformie handlowej xStation 5 od XTB, znajdziemy CFD na amerykańskie dziesięciolatki pod tickerem TNOTE. Wartość 1 lota jest stukrotnie niższa niż w przypadku futuresów na CME, z tego względu, że mnożnik to tysiąc dolarów (czyli wartość nominalna 1 lota przy kursie 125 to 125 tys. USD). Oczywiście, w przypadku kontraktów różnicowych mamy większą elastyczność w zarządzaniu wielkością pozycji i możemy otwierać transakcje o wolumenie ułamka lota, aż do 1/100 jego części, czyli 1 mikro lota. I taką właśnie pozycję przy kursie instrumentu bazowego na poziomie 125 pkt. otworzymy już z depozytem niecałych 983 PLN. 

 

CFD czy futures na amerykańskie obligacje?

Kontrakty terminowe na dziesięcioletnie t-notesy, podobnie jak na niemieckie Bundy, nie są przeznaczone dla małych traderów, więc zainteresowanym takim instrumentem tak naprawdę pozostają kontrakty różnicowe. Oczywiście musisz pamiętać o tym, że indeksy obligacji są specyficzne i zachowanie ich kursu może być niezrozumiałe dla osób, które wcześniej nie miały doświadczenia z takim instrumentem.

Kontrakty CFD dają nam ochronę przed ujemnym saldem i automatyczne rolowanie, pozwalają też otwierać pozycje z bardzo niskim depozytem, natomiast musimy pamiętać o kosztach utrzymania pozycji w postaci ujemnych punktów swapowych, naliczanych po każdej sesji. 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk