• Odbierz prezent
Szukając wartości w magicznych internetowych pieniądzach

Z Bitcoinem jest trochę jak z małym dzieckiem. Jasne, że co jakiś czas mamy wielką imprezę urodzinową, zjeżdża się cała rodzina, a uśmiechnięte ciocie wykonują zdjęcia, które jeszcze za dwadzieścia lat zdobić będą szklane półki naszych futurystycznych domów. Z historycznego punktu widzenia warto czasem później zajrzeć do takiego albumu. Lecz przyjmując odpowiednią perspektywę, jako rodzic dostrzegamy, że prawdziwy rozwój dziecka nie wydarzył się w tych kilku, pełnych emocji chwilach. Były one raptem skrawkiem, ułamkiem długotrwałego procesu rozwoju i kształcenia, poznawania środowiska naturalnego i socjalizacji z innymi dziećmi. To właśnie ten proces, składający się z pełni małych, często wręcz niezauważalnych drobnostek i interakcji, tworzy charakter przyszłego młodego człowieka, definiuje jego zdolności i określa „wartość”. 

Nie inaczej sprawa ma się, gdy spojrzymy na Bitcoina. Przyznać ze szczerością należy, że Halving był wydarzeniem podniosłym i oczekiwanym przez, nie tylko hermetyczną społeczność fascynatów kryptowalut, lecz również szersze grono osób przynajmniej jedną nogą stojących w finansach. Jednak urodziny się skończyły, tort należało zabrać ze stołu, a ktoś musiał posprzątać brudne naczynia. Zapytacie: co dalej?

Szukając wartości w magicznych internetowych pieniądzach, inwestor powinien przyjąć podejście „najpierw od dołu, a później zagłębie się w soczystą memetykę (bo i z memów krypto słynie)”. Następną wielką dla Bitcoina rzeczą będzie kompletnie nieseksowny, powolny rozwój fundamentalnej warstwy technologicznej.

Trwająca od lat zażarta debata na temat zwiększenia możliwości skalowalności sieci BTC raczej nie ma się ku końcowi. Zwiększenia wielkości bloków, pomimo wykładniczo rosnących możliwości modernizacji sprzętowej, jak i malejących kosztów pamięci, nigdzie na horyzoncie nie widać, więc opcji zwiększenia przepustowości sieci Bitcoin należy szukać w rozwiązaniach off-chain. Technologie takie jak Lightning Network, scentralizowane rozwiązania jak Liquid (będące poza etosem prawdziwego użytkownika kryptowalut), czy Sidechainy na razie pozostają jednak w powijakach. O wiele lepiej prezentuje się Bitcoin w 2020 roku pod względem prywatności, gdyż z poziomu telefonu mam dostęp do mikserów monet, kultywując Bitcoina w zgodzie z pierwotnymi założeniami twórcy – każda z monet ma być od siebie nierozróżnialna. Sam Europol przyznał ostatnio, że ma poważny problem z technologią miksowania zastosowaną w portfelu Wasabi.

Wiemy już zatem, że choć skalowalność będzie stanowiła w przyszłych latach dla Bitcoina spore wyzwanie, tak kwestia prywatności nabiera na znaczeniu i zauważalny jest dobry rozwój w tym kierunku. Co więcej, jeśli obawiacie się o wysokie koszty transakcyjne to mam dla waszych serc balsam – wystarczy, że do wysłania swoich bitcoinów użyjecie adresu Seg-Wit, który obniża koszty transakcji do centów.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Nick Stokarz

Zafascynowany technologią kryptowalut od 2017 roku. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i obserwacjami.  Redaktor na portalu Bithub.pl

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk