• Odbierz prezent
mark carney bitcoin

Mark Carney – prezes Banku Anglii – przemawiał wczoraj na Regent’s University w Londynie. Wśród tematów, które poruszył znalazł się Bitcoin. Carney wskazał na jego wady, które nie pozwalają mu stać się rzeczywistą alternatywą dla tradycyjnych walut.

 

Prezes banku centralnego Wielkiej Brytanii skupiał się w głównej mierze na kwestiach związanych ze stabilnością systemu finansowego. Z tego względu nie może dziwić fakt, że podczas wczorajszego spotkania pojawiły się odniesienia do rynku kryptowalut, a konkretnie do Bitcoina.

Carney stwierdził, że Bitcoin nie sprawdził się jako waluta w tradycyjnym rozumieniu. Istnieją dwa fundamentalne aspekty, które według Carneya, eliminują Bitcoina jako walutę. Pierwszym z nich jest zmienność, a drugim wykorzystanie w płatnościach.

Kluczowym czynnikiem charakteryzującym walutę jest zdolność do przechowywania wartości w czasie. Silne wahania, cechujące notowania Bitcoina, sprawiają, że ten nie może stać się akceptowalnym substytutem dla tradycyjnych walut. Carney wskazał również, że Bitcoin nie jest użytecznym środkiem płatności i nikt nie używa go do wymiany dóbr lub usług.

 

Według szefa Banku Anglii, Bitcoin zachowuje się bardziej jak akcje, czy też aktywo spekulacyjne niż jak waluta. W tej kwestii wydaje się mieć podobną wizję co regulator finansowy ze Szwajcarii, który wyznaczył ramy prawne, w jakich będzie rozpatrywał działanie tokenów emitowanych w procesach ICO. FINMA będzie traktować niektóre rodzaje tokenów jak papiery wartościowe (w kontekście prawa, które ma mieć zastosowanie w stosunku do wykorzystania i emisji tych tokenów).

 

Carney przyznał jednak, że technologia, na której jest oparty jest Bitcoin i inne kryptowaluty, cieszy się zainteresowaniem banku centralnego. Postawa szefa BoE jest w tym względzie spójna z trendem panującym wśród instytucji finansowych, które mówią NIE dla kryptowalut, ale TAK dla technologii Blockchain. Szef BoE stwierdził, że technologia blockchain może okazać się użyteczna jako sposób zdecentralizowanej weryfikacji transakcji finansowych.

 

Fundamentalne problemy Bitcoina

Trudno nie zgodzić się z Carneyem w kwestiach dotyczących funkcjonowania Bitcoina jako waluty, szczególnie pod względem funkcji przechowywania wartości. Kurs Bitcoina jest bardziej zmienny niż notowania spółek giełdowych (o wysokiej płynności), a nie sposób powiedzieć, by akcje mogłyby stanowić alternatywę dla walut (pod względem funkcji płatniczej). Funkcja przechowywania wartości może być mylnie rozumiana w kontekście dynamiki trendu wzrostowego Bitcoina. Wzrost ceny/wartości nie jest równoważny z przechowywaniem wartości. Funkcja przechowywania wartości opiera się na stabilizacji. Gdyby opierała się na wzroście wartości, to istniałoby wiele aktywów, które bardziej nadawałyby się na substytut waluty niż Bitcoin. Za przykład wystarczy podać akcje spółki Berkshire Hathaway, które mogą pochwalić się zdecydowanie dłuższą historią trendu wzrostowego niż Bitcoin, a w dodatku bardziej stabilną.

Kwestia wykorzystania Bitcoina do płatności jest bardziej skomplikowana. Nie można oczywiście powiedzieć, że nikt nie płaci nim za dobra lub usługi, gdyż mamy za równo punkty sprzedaży obsługujące płatność kryptowalutą, jak i osoby, które są skłonne nią płacić. BTC nie jest jednak powszechnie akceptowany jako środek płatniczy, co stanowi spore ograniczenie dla osób chcących wykorzystać jego funkcję płatniczą. Dodatkowo, głównym motywem zakupu kryptowaluty wciąż pozostaje czynnik spekulacyjnych (chęć odniesienia zysku dzięki wzrostowi ceny). Wskazuje na to fakt, że kilka procent portfeli akumuluje ponad 90% jednostek kryptowaluty.

 

Choć wydaje się, że użytkownicy/posiadacze Bitcoina chcieliby, by ten zyskał statut waluty / substytutu waluty, to wydaje się to niemożliwe, dopóki głównym motywem jego posiadania jest spekulacja. Powszechniejsze wykorzystywanie go do płatności mogłoby wpłynąć pozytywnie na zmniejszenie wahań jego ceny. To mogłoby zwiększyć liczbę punktów obsługujących płatności kryptowalutami (dla których silne wahania nie są korzystne). Nie wydaje się to jednak zbyt prawdopodobnym scenariuszem, przynajmniej w najbliższej przyszłości. Na kryptowaluty wciąż patrzy się raczej w kategoriach pomnażania kapitału niż rzeczywistej rewolucji w systemie finansowym. Wpływ ma na to nie tylko środowisko kryptowalut, ale również branża inwestycyjna – te grupy wydają się częściej wychwalać kryptowaluty ze względu na stopy zwrotu jakie dawały w przeszłości niż faktyczne zalety technologiczne. Jeśli przytaczane są te drugie, to zazwyczaj jako argument dla wzrostu ceny.


Jakub Wilk

Redaktor portalu FXMAG. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk