• Sklep
  • Odbierz prezent
Szalony tydzień na rynkach! Kurs euro EURPLN powyżej 4,32 złotego, frank prawie za 3,97 zł. Wracamy do wzrostów?

W poniedziałek panika, wczoraj euforia – to z pewnością jest wakacyjna sielanka, choć przykłady takiej zmienności w sierpniu są dobrze udokumentowane. Czy wyprzedaż na giełdach z początku miesiąca to jedynie „zły sen” i rynki wracają do stabilnych wzrostów?

Wczorajszą euforię zapoczątkowały dane z Chin

dotyczące handlu za lipiec, które okazały się „nie takie złe” (opisywaliśmy je we wczorajszym komentarzu), gdyż eksport wzrósł, a spadek importu nie był tak duży jak się obawiano. Interpretacja inwestorów była taka – skoro w sercu konfliktu handlowego dane są przyzwoite, to do recesji jest daleko. Wall Street bardzo mocno odbiła – kontrakty na wszystkie ważniejsze indeksy są już w tym tygodniu na plusach, mimo iż poniedziałek przyniósł najgorszą sesję w tym roku.

Jednak nie wszędzie jest tak różowo

– rynki wschodzące, czy niektóre azjatyckie rynki rozwinięte są nadal w głębokiej czerwieni (w tym GPW), rentowności obligacji tylko lekko drgnęły, złoto i srebro – najwięksi wygrani ostatniego zamieszania (pomijam nikiel, gdzie potężna hossa jest efektem czynników specyficznych dla tego rynku) cały czas są w okolicach maksimów. Waluty na rynkach wschodzących tylko w umiarkowanym stopniu odrobiły straty z początku tygodnia. Do tego piątkowa sesja azjatycka została zmącona raportem Bloomberga, iż administracja amerykańska wstrzymuje się z przyznawaniem firmom licencji na handel z Huawei, potwierdzając, że po głośnym „sukcesie” szczytu G20 z końca czerwca nie zostały nawet gesty dobrej woli.

Dziś kolejne „nie tak złe dane” napłynęły z Japonii,

gdzie w drugim kwartale tego roku PKB wzrósł o 0,4% (kwartalnie), a nie o 0,1% jak obawiał się rynek. Czy to jednak przełom? Wydaje się, że patrząc chłodnym okiem na sytuację ekonomiczną powinniśmy przede wszystkim koncentrować się na danych z przemysłu i handlu. To tu od wielu miesięcy widzimy postępujące spowolnienie (które w niektórych miejscach ociera się już o recesję) i choć w dzisiejszych czasach sektor przemysłowy odpowiada za względnie niewielką część PKB (od 15 do 25% dla krajów rozwiniętych), jest on często nadal barometrem koniunktury i przedłużające się tu spowolnienie może pociągnąć ze sobą pozostałą część gospodarki.

Ten proces powoli zaczyna mieć miejsce,

choć ze względu na rekordowo niskie stopy procentowe i lata mocnego rynku pracy w wielu gospodarkach konsument jest wyjątkowo odporny, dając cały czas nadzieję na przedłużenie cyklu koniunkturalnego. Dla inwestorów powody do optymizmu będą jednak wtedy, gdy okaże się, że gospodarka przetrwała spowolnienie w przemyśle i zobaczymy (najchętniej) odbicie w indeksach PMI, które za lipiec globalnie odnotowały wieloletnie minima. Kwestia różnego rodzaju napięć i tarć geopolitycznych jest tu o tyle istotna, że może zniechęcać firmy do zwiększenia aktywności gospodarczej. O ile zatem wymiana ciosów na linii USA-Chiny czy sprawa Brexitu w Europie często określane są jako zbędny szum na rynkach, ich wpływ na sferę gospodarczą odbywa się przede wszystkim poprzez kanał zaufania biznesu i nie jest bez znaczenia.

Wracając do rynku walut

oczy wszystkich inwestorów zwrócone są na juana, którego kurs wczoraj został ustalony powyżej 7 juanów za dolara – po raz pierwszy w tej dekadzie, zaś dziś jeszcze nieco wzrósł (7,0136). Niby jest to mniej niż spekulował rynek, ale pokazuje, że Pekin godzi się jednak na delikatne osłabienie swojej waluty. Dopóki tak będzie, presja na rynki wschodzące będzie obecna. Dziś jeszcze czeka nas raport z rynku pracy Kanady, istotny oczywiście przede wszystkim dla pary USDCAD (14:30). Tymczasem o 7:55 kurs euro EURPLN wynosi 4,3247 złotego, kurs dolara USDPLN 3,8625 złotego, kurs franka CHFPLN 3,9656 złotego, zaś kurs funta GBPPLN 4,6896 złotego.   

 

Notowania: USDPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/USDPLN/

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk