• Odbierz prezent
Sytuacja na rynkach 30 kwietnia

Dolar w czwartek jest słabszy, ale selektywnie. W przestrzeni G-10 korygują się rosnące wczoraj waluty Antypodów (AUD i NZD), chociaż trudno wiązać to bezpośrednio ze słabszymi, kwietniowymi odczytami PMI z Chin (szacunki rządowe), gdyż sam juan jest w grupie tych walut, które zyskują wobec dolara. Ogólnie jednak zmiany nie są wielkie (co widać chociażby po EURUSD).

Co trzeba wiedzieć? Na rynkach akcji sesja amerykańska, oraz handel w Azji upłynęły w niezłych nastrojach po tym, jak inwestorzy za dobrą monetę wzięli informację o testach leku Remdesevir (redukują one przebieg choroby, a New York Times donosi, że już w przyszłym tygodniu FDA może dopuścić go do stosowania w wyjątkowych przypadkach). Te doniesienia przyćmiły informacje z posiedzenia FED, jakie odbyło się wczoraj wieczorem. Zgodnie z oczekiwaniami nie doszło do żadnych zmian parametrów w polityce monetarnej, ale podczas konferencji prasowej Jerome Powell przyznał, że sytuacja jest trudna, ale bank centralny jest gotowy na dalsze działania w razie potrzeby – nie doprecyzował jednak szczegółów, a później nie padły pytania o ujemne stopy procentowe, czy rozszerzenie programu skupu aktywów o ETF oparte o akcje, czy nawet surowce (takie plotki też się pojawiły w ostatnich dniach). Na koniec warto też wspomnieć o komentarzach Donalda Trumpa, który zapowiedział podjęcie stosownych działań wobec Chin za zaniedbania, które przyczyniły się do rozprzestrzenienia się pandemii koronawirusa. Rynek to jednak zignorował, gdyż wpisuje się to w kampanię wyborczą przed listopadowymi wyborami i wiele nie oznacza (o ile nie zostaną podjęte jakieś radykalne działania).

Dzisiaj wydarzeniem będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego – decyzja o godz. 13:45, konferencja prasowa Christine Lagarde od godz. 14:30. Rynek będzie chciał zobaczyć gotowość do zwiększenia działań stymulacyjnych, zamiast bierności – zwłaszcza, że ze strony polityków wątek wsparcia zaczyna się „rozłazić” w czasie, a Włochy zaczynają być tzw. słabym ogniwem wokół którego niedługo może zacząć się potężna spekulacja rynków. EBC musi być na to przygotowany.

OKIEM ANALITYKA - różowe okulary, a koniec miesiąca

Ostatni miesiąc na rynkach to okres budowania odbicia na bazie nadziei, oczekiwań, spekulacji i strachu... ale przed tym, że okazja ucieknie (tzw. syndrom wykluczenia FOMO). Dobrze było to widać po rynkach akcji, które coraz bardziej odrywają się od rzeczywistości - duża w tym zasługa gigantycznej stymulacji przez FED (nielimitowane QE). Bazą do spekulacji są oczekiwania związane z częściowym znoszeniem lockdownów, a także pracami nad wynalezieniem leku, a później szczepionki na koronawirusa. Dlatego tego typu informacje, jak wczoraj z Gilead Sciences są wykorzystywane jako dobry pretekst do podbijania notowań - niezależnie od tego, że skuteczność Remdeseviru jest na razie daleka od tej, jaką chcielibyśmy widzieć.

Kwiecień się kończy, na rynkach akcji relatywnie dobry, ale już na walutach mieszany. Nie udało się obalić prymatu dolara (mimo zalewu taniego pieniądza przez FED), gdyż inwestorzy dostrzegali też lokalne problemy, zwłaszcza wokół rynków emerging markets, które są postrzegane jako te, które będą potrzebować znacznie więcej czasu, aby wygrzebać się z pandemii. Co dalej? Niewykluczone, że maj wymusi zdjęcie nazbyt różowych okularów przez co niektórych.

Nota prawna


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk