• Odbierz prezent
Brazylia podnosi stopy procentowe, dolar słabnie, dane ze strefy euro rozczarowują. Czy to funt brytyjski (GBPUSD) będzie dobrą niespodzianką?

Czwartkowy ranek przynosi osłabienie dolara, oraz kontynuację zwyżek na giełdach, pomimo faktu, że wczorajszy przekaz z FED nie wypadł "gołębio", a sytuacja wokół spółki Evergrande pozostaje nerwowa (co nie przeszkodziło jednak w jej wyraźniejszym odreagowaniu podczas handlu w HongKongu). Projekcje FED dotyczące inflacji zostały podniesione na ten i przyszły rok, a oczekiwania członków tego gremium odnośnie podwyżek stóp procentowych przesunęły się na rok 2022 (nie wykluczona jest jedna podwyżka w końcu przyszłego roku).

 Jednocześnie cała krzywa do roku 2024 r. stała się bardziej stroma

- członkowie FED w ankietach nie wykluczają aż 7 podwyżek do tego czasu. Emocje jednak stonował Jerome Powell dając do zrozumienia podczas konferencji prasowej, że do zacieśnienia polityki dojdzie w sytuacji, kiedy rynek pracy zrealizuje cel pełnego zatrudnienia wyznaczany przez FED. Szef Rezerwy nie bronił już stanowiska, że nie należy się spieszyć z taperingiem (ograniczaniem skali skupu aktywów). Przyznał, że proces wygaszania QE mógłby się zakończyć do połowy przyszłego roku, co sugerowałoby, że może się on zacząć nawet po listopadowym posiedzeniu FED. Zwłaszcza, że Powell przyznał, że warunkiem koniecznym nie jest świetny raport z rynku pracy, jaki poznamy 8 października, a wystarczy jak będzie on "przyzwoity".

Dlaczego w obliczu rychłego taperingu i przybliżenia perspektywy podwyżki stóp procentowych

dolar dzisiaj nie zyskuje na szerokim rynku, a rentowności obligacji nie wspinają się w górę? Czyżby rynki interpretowały tapering jako pozytywny sygnał potwierdzający siłę amerykańskiej gospodarki, a spekulacje dotyczące podwyżek odsuwały na później, także ze względu na zaskakująco wysoko zawieszone oczekiwania, co do podwyżek stóp (7 ruchów do 2024 r.?). Trochę to pokrętna logika, niewykluczone, że kolejne dni przyniosą więcej uzasadnień. Zwłaszcza, że "jastrzębi" ton FED może zachęcić innych bankierów do bardziej zdecydowanego działania, zamiast powtarzania mantry o tym, że inflacja jest "przejściowa". Po wczorajszej retoryce FED widać, że tylko w pewnym stopniu.

Dzisiaj w nocy o 100 p.b. do 6,25 proc. stopy podniósł bank centralny Brazylii,

 co było spodziewane (w efekcie reakcji na BRL nie widać). O godz. 9:30 komunikat opublikował Narodowy Bank Szwajcarii - tu również nie było zaskoczeń - główna stopa pozostała na poziomie -0,75 proc. Z kolei o godz. 10:00 o swojej decyzji poinformował Norges Bank - tak jak oczekiwano, stopa wzrosła o 25 p.b., a z towarzyszącego komunikatu wynika, że może być to początek cyklu. Przed nami jeszcze informacje z Banku Anglii o godz. 13:00. Ryzyka tkwią po stronie pozytywnej niespodzianki, jeżeli chodzi o rozkład głosów wokół dalszego taperingu (dotychczas opowiadał sie, za tym tylko Michael Saunders). Taki scenariusz mógłby wesprzeć notowania funta.

W temacie odczytów makro to warto zwrócić uwagę na opublikowane dzisiaj

przed godz. 10:00  szacunki indeksów PMI w strefie euro, które we wrześniu rozczarowały - przemysłowy spadł do 58,7 pkt. z 61,4 pkt., a usługowy do 56,3 pkt. z 59,0 pkt. To ograniczyło wcześniejsze odbicie notowań EURUSD.

Z kolei w kwestii Evergrande sprawa nadal nie pozostaje zamknięta. Wczoraj rynki obiegła plotka, że chiński rząd na dniach może poinformować o bailoucie, który zakładałby podział koncernu na trzy odrębne dywizje. Dzisiaj notowania spółki zanotowały wyraźne odbicie po tym jak jej prezes zapewniał o podejmowanych działaniach ratunkowych i pozostawał wyraźnym optymistą. Fakty są jednak takie, że na razie konkretów nie ma, a dzisiaj przypada płatność odsetek od dwóch serii obligacji (wczoraj mowa była o tym, że środków na czas mogą nie otrzymać zagraniczni wierzyciele).

OKIEM ANALITYKA - pokrętna logika rynków?

Zachowanie się rynków w czwartek rano może nieco zastanawiać w kontekście wczorajszego przekazu z FED, który wypadł bardziej "jastrzębio". Teoretycznie lepszy sentyment można tłumaczyć rosnącymi nadziejami na ewentualny bailout spółki Evergrande przez chińskie władze, co sprowadziłoby ten temat do kryterium lokalnego, redukując tym samym go jako czynnik mogący mieć wymiar globalny. No ale dopóki nie ma konkretów, a kolejny weekend jest blisko, to może lepiej zachować strategię ograniczonego zaufania. Patrząc długookresowo to co zaprezentował wczoraj FED, czyli rychły tapering i rosnące perspektywy na podwyżki stóp procentowych, brzmi bardziej pro-dolarowo, chyba, że założymy, że inne banki centralne będą szybsze w wyścigu na zaostrzenie polityki monetarnej. Oczywiście kilka można wskazać - w grupie G-10 to Norwegia, Nowa Zelandia i być może Kanada - waluty tych trzech krajów mogą być dalej warte zainteresowania. W "bliskiej poczekalni" można umieścić funta, biorąc pod uwagę, że presja na zmianę "gołębiego" podejścia przez Bank Anglii może w najbliższych miesiącach narastać. Na drugim biegunie pozostaną jednak euro, oraz jen, gdzie decydenci zdają sie nadal mocno tkwić w "gołębiej" narracji. Wprawdzie nie tak dawno EBC zgodził się, co do tego, że skala interwencyjnego PEPP może być ograniczona od grudnia, ale w ostatnich dniach pojawiły się głosy, że wygaszenie tego programu powinno skutkować zwiększeniem skali istniejącego programu QE (!). Opublikowane dzisiaj rano słabsze wskazania dla indeksów PMI potwierdzają tylko scenariusz, że decydenci w Europie będą się czuć bezpiecznie ze swoimi "gołębimi" założeniami. Z kolei Bank Japonii wczoraj potwierdził, że nie planuje zmian w dotychczasowej polityce. Tym samym zachowanie się dolara w najbliższych miesiącach może być selektywne, co warto mieć na uwadze

GBPUSD - okno na pozytywną niespodziankę?

Notowania GBPUSD odreagowują w czwartek rysując techniczną formację przenikania na dziennym wykresie - biała świeca po wczorajszej czarnej - co może zapowiadać nieco większy ruch. Dzisiaj pomaga temu słabszy dolar, oraz lepszy sentyment na giełdach (funt reaguje na zmiany ryzyka), chociaż kluczowym elementem może okazać się dzisiejsze posiedzenie Banku Anglii, a konkretnie jego zapiski pod kątem rozkładu głosów za wygaszeniem skali skupu aktywów. Jeżeli do Michaela Saundersa dołączą inni, a komunikat wskaże na to, że MPC jest bardziej elastyczna pod kątem zmian polityki w nadchodzących miesiącach, to funt może mieć więcej szans na pozytywne odreagowanie w kolejnych kilkunastu dniach. Wprawdzie pewnym obciążeniem może być zamieszanie wokół brexitu - Londyn chce renegocjacji zapisów dotyczących Irlandii Północnej - ale nie powinien to być aż tak istotny czynnik.

Sytuacja na rynkach 23 września - 1

Wykres dzienny GBPUSD

Technicznie robi się ciekawy układ ze wsparciem przy 1,3590-1,3610. Potencjalne potrójne dno może dawać większe szanse na odreagowanie.

Nota prawna


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk