• Sklep
  • Odbierz prezent
swift bitcoin przelewy

Międzynarodowe transakcje bankowe realizowane przez sieć SWIFT będą zauważalnie szybsze dzięki powszechnej adaptacji przez banki tzw. aktualizacji GPI. Ma ona zapewnić do końca 2020 r. średni czas księgowania międzynarodowych transferów walutowych w czasie krótszym niż 30 minut. Czy banki czują zagrożenie ze strony kryptowalut i platform opartych na technologii blockchain?

 

Problemy obecnego systemu

Aktualnie, międzynarodowe przelewy bankowe są nie tylko kosztowne, ale też i wolne - w zależności od banków biorących udział w transakcji, mogą one być realizowane nawet do tygodnia i kosztować ponad 100 dolarów. Ogromna większość takich operacji przetwarzana jest za pomocą sieci komunikacji międzybankowej SWIFT, która zapewnia zunifikowany standard wymiany informacji pomiędzy instytucjami finansowymi. Jednak to nie sam system komunikacji jest źródłem problemów efektywności, lecz standardy obsługi transakcji przez banki i inne instytucje finansowe. Warto podkreślić, że sam SWIFT jest jedynie kanałem komunikacyjnym, nie zaś terminalem transakcyjnym, co oznacza, że środki nie są transferowane za jego pomocą. O ile sama komunikacja za pomocą systemu SWIFT zasadniczo jest natychmiastowa (wymiana informacji w zaszyfrowanym środowisku jest na bieżąco uaktualniana), to już same praktyki korzystających z niego instytucji finansowych wręcz przeciwnie, co nierzadko prowadzi do kilkudniowego okresu oczekiwania na finalizację transakcji. Jest to spowodowane przede wszystkim brakiem realnej konkurencji i monopolizacji rynku przez instytucje bankowe - przelew bankowy (ang. wire transfer) do niedawna był w zasadzie jedynym sposobem na bezpieczny i ogólnie akceptowany transfer kapitału pomiędzy krajami. Brak konkurencji to również oczywisty brak impulsu do rozwoju - co przyczyniło się do tego, że w dobie natychmiastowych transakcji (m.in. Pay by Link), czy powszechnego wykorzystania płatności PayPass (zbliżeniowych) i NFC, przelewy międzynarodowe zostały daleko w tyle, zasadniczo nie przyspieszając od lat 70., kiedy to powstał system SWIFT.

Jednym z oczywistych zagrożeń dla hegemonii międzynarodowych przelewów bankowych są kryptowaluty, dla których nie ma granic, transakcje odbywają się bez pośredników decydujących o tym jak szybko zostaną one zatwierdzone, a także bez konieczności przewalutowania. 

 

Jak działają przelewy międzynarodowe w oparciu o SWIFT?

Aby nakreślić problemy obecnego systemu bankowych płatności międzynarodowych, należy opisać w jaki sposób one funkcjonują. Jako hipotetyczną sytuację załóżmy konieczność transferu 100 tys. euro między kontrahentami (Johnem i Johannem) z USA do Niemiec. John realizuje przelew ze swojego lokalnego banku w Nowym Jorku, który w przypadku takiej kwoty najczęściej zwraca się do większej instytucji, takiej jak Bank of America. Między bankiem Johna a BoA istnieje tzw. DMC, czyli kanał wymiany informacji SWIFT pomiędzy instytucjami z tego samego kraju. BoA wydaje lokalnemu bankowi dyspozycję zablokowania na koncie Johna kwoty ok. 116.5 tys. dolarów (zakładając obecny kurs wymiany EUR/USD, do którego doliczony jest również określony spread walutowy). Następnie BoA kontaktuje się za pomocą międzynarodowego kanału komunikacyjnego SWIFT (PAG - Payment Gateway) z niemieckim bankiem dysponującym odpowiednim depozytem w euro, którym potencjalnie jest Deutsche Bank, aby ten przekazał wymagane 100 tys. euro na konto w lokalnym banku Johanna. Na tym etapie najczęściej dochodzi do przewalutowania środków, zakładając, że strony transakcji nie korzystają z kont walutowych. Finalizacja transakcji jest rozumiana jako pobranie środków z konta Johna i zaksięgowanie ich na koncie Johanna, a także obarczenie obu stron transakcji prowizjami za wykonaną operację, którą dzielą pomiędzy siebie pośrednicy. Proces ten może trwać nawet tydzień.

Jak wspomniałem wyżej, w międzynarodowych operacjach bankowych to nie system SWIFT odpowiada za długi czas finalizowania transakcji, lecz standardy komunikacji pomiędzy pośrednikami. Banki biorące udział w operacji mają swoje godziny pracy i stałe terminy księgowania zleceń, co przy założeniu występowania różnych stref czasowych, czy konieczności uzyskania dodatkowych informacji, może wydłużyć transakcje. Co więcej, banki bardzo często zwlekają z natychmiastowym procesowaniem transakcji w ramach jednego kanału płatności (np. Bank of America - Deutsche Bank), czekając aż zbierze się ich jak najwięcej, aby skonsolidować je w pakiet (dokonać tzw. batchowania transakcji), co pozwala bankom zaoszczędzić (rzadko oznacza to, że prowizja za operację dla klienta zostanie pomniejszona). Za podwyższony priorytet klient musi natomiast zawsze zapłacić wyższą prowizję transakcyjną. Warto dodać, że prowizja i czas realizacji przelewu międzynarodowego są zmienne i ich dokładne oszacowanie jest obecnie niemal niemożliwe.

 

Konkurencja tuż za plecami

System SWIFT i międzynarodowe przelewy bankowe przez długi czas nie musiały inwestować w swój rozwój i zapewniać coraz lepszych warunków swoim klientom ze względu na niemal całkowity brak realnej konkurencji w zakresie transgranicznych transferów pieniężnych (np. PayPal używany jest praktycznie tylko przez klientów detalicznych do niewielkich płatności w branży e-commerce).

Poważnym zagrożeniem dla obecnego monopolu banków zrzeszonych w obrębie systemu SWIFT są kryptowaluty. Jednym z podstawowych założeń istniejącego od 2009 r. bitcoina było stworzenie systemu płatności „bez granic” i bez wymagających zaufania pośredników, w kontrze do aktualnego systemu bankowego. Obecnie, transakcja wykonana za pomocą BTC jest nieporównywalnie szybsza i najczęściej wielokrotnie tańsza od międzynarodowego przelewu bankowego. W przypadku wyboru takiej formy płatności, wspomniani wcześniej John i Johann ustalają dokładną wartość ich kontraktu w BTC, następnie John kupuje za dolary odpowiednią liczbę BTC (doliczając do tego prowizję dla giełdy lub kantoru kryptowalut), którą przesyła na adres portfela podany przez Johanna. Płaci przy tym opłatę transakcyjną, która jest niezależna od wartości realizowanej transakcji. Przy radykalnym założeniu oczekiwania na 6 potwierdzeń transakcji (6 kolejnych bloków w sieci), operacja zostanie w pełni sfinalizowana w ok. godzinę (czas bloku w bitcoinie to 10 minut). Johann po otrzymaniu środków może wymienić je na euro.

Transakcja jest całkowicie transparentna, gdyż jej zapis znajduje się w blockchainie BTC.

 

Jeszcze większym zagrożeniem dla aktualnego systemu międzynarodowych transferów bankowych wydają się kryptowaluta i platforma transakcyjna Ripple (XRP), która docelowo za zadanie stawia sobie zrewolucjonizowanie bankowości. Stworzony przez Ripple system transakcyjny xCurrent udostępnia bankom szybkie kanały płatności z użyciem sieci blockchain i całkowitym pominięciem systemu SWIFT oraz pośredników. Z jego usług korzystają testowo obecnie takie firmy jak np. AMEX (American Express - dostawca kart i usług płatniczych), State Bank of India, czy Santander Bank. Dzięki temu ostatniemu, również polscy klienci mogą od kwietnia 2018 r. wypróbować działanie xCurrent za pośrednictwem BZ WBK, choć na razie wyłącznie w przelewach międzynarodowych do Wielkiej Brytanii.

Ripple docelowo ma zapewniać skalowalność na poziomie ponad 1500 transakcji na sekundę, czas realizacji transferu w ciągu 4 sekund oraz opłaty transakcyjne poniżej jednego centa (USD).

Jeżeli banki zdecydują się na powszechną implementację systemu oferowanego przez Ripple, który jest nie tylko tańszy i szybszy od obecnych rozwiązań, ale także zgodny z systemami rozliczeniowymi banków oraz regulacjami AML i KYC (w przeciwieństwie m.in. do bitcoina), to ugruntowana hegemonia systemu SWIFT w najbliższych latach może stanąć pod znakiem zapytania.

Kolejnym konkurentem dla systemu SWIFT będą również sieci blockchain niewykorzystujące kryptowalut, oparte m.in. na otwartoźródłowym ekosystemie Hyperledger, rozwijane przez tak znaczące korporacje jak np. IBM.

 

Jakie ulepszenia wprowadza SWIFT?

Trudno dziwić się temu, że SWIFT w obliczu coraz mocniejszej konkurencji postanowił podnieść swoje standardy międzynarodowych operacji finansowych. Rozwiązaniem, które ma ulepszyć dotychczasowe transfery transgraniczne jest tzw. GPI (Global Payments Innovation Service), który jest zarówno technologiczną aktualizacją systemu SWIFT, jak i podwyższeniem standardów obsługi przelewów.

Banki, które obecnie zaimplementowały GPI są w stanie księgować przelewy międzynarodowe w ten sam dzień (w ciągu doby), zaś docelową wartością ma być zatwierdzanie operacji do 30 minut, które wg planów będzie możliwe do 2020 r., kiedy to wszystkie banki zrzeszone w sieci SWIFT będą spełniać wymagania GPI. Mimo obietnic znacznego przyspieszenia międzynarodowych transakcji, przedstawiciele SWIFT w żaden sposób nie poruszają kwestii wysokich i niejednorodnych prowizji od operacji (obecnie ustalanych przez banki), co w dalszej perspektywie może odbić się negatywnie na konkurencyjności tego rozwiązania. GPI ma za zadanie nie tylko przyśpieszyć powolne przelewy, ale także zapewnić ich transparentność w postaci śledzenia ich dokładnego przebiegu oraz aktualnego statusu, co jest rozwiązaniem podobnym m.in. do śledzenia przesyłek oferowanego przez firmy kurierskie. Do tej pory większość banków udostępniała klientom jedynie informację o finalizacji transakcji, nie informując o jej przebiegu.

Samo GPI zostało wprowadzone pilotażowo na początku 2017 r., obecnie (lipiec 2018) obejmując niemal 25% międzynarodowych transakcji bankowych za pośrednictwem SWIFT oraz ponad 40% transakcji na linii USA-Chiny. Citi, jeden z największych banków na świecie, chwali się, że jego implementacja GPI już w tym momencie oferuje średni czas księgowania transferów międzynarodowych na poziomie 18 minut.

Czytaj także: Kryptowaluty nie staną się "prawdziwym pieniądzem", wg Banku Rozrachunków Międzynarodowych

Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bank of International Settlements) w swoim corocznym raporcie ekonomicznym, zatytułowanym „Kryptowaluty - wychodząc poza szum medialny” uznał, że kryptowaluty nie są w stanie osiągnąć skali, która pozwoli im funkcjonować jako pieniądze.   Kryptowaluty bez szans.. Czytaj
Kryptowaluty nie staną się "prawdziwym pieniądzem", wg Banku Rozrachunków Międzynarodowych

 

Blockchain i kryptowaluty ulepszą, a nie zniszczą bankowość

Banki i instytucje finansowe mogą krytykować kryptowaluty i technologię blockchain, mogą ją również otwarcie odrzucać, nie mogą jednak pozwolić sobie na bagatelizowanie rosnącej w siłę konkurencji na polu transferów pieniężnych. Nie minęło nawet 10 lat od powstania pierwszej kryptowaluty (choć sam pomysł platformy Ripple pochodzi już z 2004 r., zaś pierwsze prace nad blockchain datowane są na 1991 r.), a najpotężniejsze instytucje finansowe świata muszą zmienić swoją perspektywę i przyśpieszyć, aby wkrótce nie zostać w tyle. Silna konkurencja i brak monopolu są konieczne dla rozwoju i chęci dostarczania coraz to lepszych usług, a wygląda na to, że w najbliższych latach rywalizacja tradycyjnej bankowości ze światem walut cyfrowych przyniesie niespotykaną wcześniej rewolucję w zakresie usług finansowych, na której najbardziej skorzystają klienci.

 

Magazyn: Rafał Zaorski - Zarobił 2,5 mln w 24h

Rafał Zaorski - Zarobił 2,5 mln w 24h
Jak stać się dobrym spekulantem - szczery wywiad z Rafałem Zaorskim Historia katastrofy większej niż Amber Gold Czy dało się zarobić na debiucie spółki Ferrari  Dlaczego rynek gamingowy jest przegrzany Czy Blockchain traci impet
Czytaj

 

Szukasz miejsca gdzie swobodnie możesz dyskutować o kryptowalutach, bitocoinie, tokenach oraz ICO?

 

Dołącz do facebookowej grupy CoinGroup

 

 


Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk