• Odbierz prezent
Świat inwestycji i przedsiębiorczości jest szerszy niż to, co obejmuje swoim zasięgiem GPW

Ludwik Sobolewski, prawnik i menadżer, partner w Beesfund S.A., poprzednio szef Giełdy Papierów Wartościowych w Bukareszcie i Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Dawid Augustyn: Z GPW w crowdfunding. To ogromny przeskok, biorąc pod uwagę, że samo ryzyko inwestycyjne w tym drugim modelu jest bardzo duże. Czy upatrujesz w inwestowaniu społecznościowymi solidnej konkurencji dla GPW? 

Ludwik Sobolewski: Ryzyko w inwestowaniu jest i na giełdzie, i poza nią. Elementem różnicującym jest nie tyle to, gdzie są wyceniane aktywa, ale od tego, jaki to jest ich rodzaj, a także od horyzontu inwestowania. A także od czasu wejścia i wyjścia z inwestycji. Upadają dogmaty. Kiedyś się mówiło, że inwestycje w akcje notowane na giełdach są zawsze opłacalne, w długiej perspektywie czasowej. Ciekawe co myślą o takim poglądzie inwestorzy, którzy zainwestowali na lata przed nadejściem czarnego łabędzia naszych czasów, czyli koronawirusa. Albo ci, którzy doświadczyli wielkiego kryzysu z lat 2008-2009. I oczywiście, skoro rozmawiamy o inwestowaniu, to trzeba pamiętać że jest ryzyko straty, ale i dotkliwe ryzyko nieosiągnięcia zysku, mimo że wydawał się w zasięgu ręki. Dziś spotykam inwestorów, którzy nie kupili akcji CD Project kiedy były inne po kilka złotych. Albo kupili i sprzedali kiedy kosztowały kilkadziesiąt złotych, bo uznali że już bardziej do góry nie pójdą. A ileż znamy opowieści o tych, którzy dawno temu kupili bitcoiny, i niemal równo dawno temu je sprzedali…A zatem ryzyko niejedno ma imię. Na tym tle crowdfunding nie jest wcale jakimś dziwacznym zjawiskiem, czy zjawiskiem wybitnie ryzykownym dla inwestora. W tej sferze gospodarki, która jest nieco mniej regulowana, niż obrót spółkami publicznymi – niestety, tylko nieco mniej, i to też jest znak naszych czasów – jest wiele ciekawych projektów. I to jest nowe zjawisko, a takie mnie zawsze pociągały. Ostatecznie rynek kapitałowy w Polsce, nim poszarzał, wziął się z romantycznego podejmowania wyzwań, testowania nieznanego i ciągłego uczenia się nowych rzeczy. Na tle mojej drogi zawodowej zajęcie się crowdfundingiem jest zatem całkowicie zrozumiałe i logiczne. Nie jest to natomiast motywowane chęcią tworzenia „konkurencji” dla GPW. Wynika to z mojego przekonania, że świat inwestycji i przedsiębiorczości jest szerszy niż to, co obejmuje swoim zasięgiem GPW, zwłaszcza GPW nie posiadająca szerszej wizji strategicznej.

W jaki sposób giełda powinna współpracować z crowdfundingiem? Czy efekt synergii jest możliwy? 

To nie giełda będzie współpracować z platformami crowdfundingowymi, lecz te platformy z giełdą. Giełda, w naszych realiach giełda warszawska, jest źródłem wszelkiej płynności, to znaczy jest benchmarkiem płynności, a płynność jest ciągle i pozostanie znaczącą wartością dla inwestorów angażujących pieniądze w przedsięwzięcia o podwyższonym ryzyku. Na pewno w obszarze finansowania pozagiełdowego i rozwoju przedsiębiorstw wzrostowych – a mam skłonność, by tak kwalifikować „crowdfunding” – jest obecnie intensywna refleksja strategiczna. Powiedziałbym też, że giełda warszawska to dzisiaj centrum technokracji, a platformy finansowania pozagiełdowego, oprócz tego że działają na solidnym fundamencie technologicznym, komunikacyjnym i regulacyjnym, są dziś również zaczynem tworzenia się pewnej kulturowej formacji inwestowania oszczędności.  Dlatego też obszar pozagiełdowy może być wykorzystany przez GPW i cały tradycyjny establishment rynku kapitałowego, łącznie z regulatorem, jako źródło inspiracji. Ja w każdym razie widzę, będąc wewnątrz tego nowego obszaru rynku, że pionierzy crowdfundingu, w tym mocny zespól Beesfundu, największej platformy tego typu w Europie Wschodniej, to rezerwuar nowych idei i pomysłów. Ważne, że wiele z nich udaje się wdrożyć i stają się praktyką gospodarczą. To nie jest wcale powszechne zjawisko, jeśli popatrzymy na całość rynku, we wszystkich jego odsłonach. 

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Dawid Augustyn

Redaktor naczelny FXMAG. Prezes zarządu InField Group, współtwórca projektu TradingDot. Od 2004 roku aktywny inwestor na rynkach finansowych. Propagator klasycznych metod inwestycyjnych, autor koncepcji Foolish Money. Transakcje i analizy Dawida możesz śledzić na TradingDot

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk