• Odbierz prezent
Stop loss to za mało

W Polsce najczęściej temat zarządzania kapitałem sprowadza się do zlecenia obronnego typu stop loss. W zasadzie jeżeli postawiłbym tezę, że dla inwestora indywidualnego zarządzanie kapitałem = stop loss byłbym bardzo blisko prawdy. Tak naprawdę ile innych pojęć związanych z zarządzaniem kapitałem jesteś w stanie wymienić? Jedno, może dwa?

 

Stop loss - czym jest zlecenie obronne

To pierwszy artykuł z cyklu artykułów o zarządzaniu kapitałem, dlatego już na samym początku miejmy jedną rzecz z głowy, tzn. określmy czym dokładnie jest zlecenie typu stop loss.

Stop loss (skrót SL)- zlecenie obronne, ucinające straty, bądź zabezpieczające co raz to większą część naszego kapitału. Ustawiając zlecenie stop loss na danym poziomie cenowym wydajemy polecenie brokerowi/ pośrednikowi/ domowi maklerskiemu, które brzmi: pozbądź się moich pozycji, gdy cena dotknie poziomu określonego w zleceniu.

 

FXMAG organizuje darmowy kurs inwestycyjny na temat technik zarządzania kapitałem. Seria webinarów odbędzie się 27, 28 oraz 29 listopada. Podczas szkolenia poznasz tajniki zarządzania kapitałem oraz otrzymasz praktyczne rady na temat zastosowania zarządzania kapitałem w twoim codziennym handlu. UWAGA! Liczba miejsc ograniczona!    

ZAREZERWUJ MIEJSCE JUŻ TERAZ 

 

Cena zamknięcia dla zlecenia zabezpieczającego typu stop loss

Zlecenie stop loss pociąga za sobą istotną kwestię, cena po jakiej zamknięte zostaną twoje pozycje niekoniecznie będzie taka sama jak cena w zleceniu stop loss. W zasadzie bliżej prawdy byłoby stwierdzenie, że cena wykonania zlecenia typu stop loss w większości przypadków będzie gorsza (w niektórych nawet dużo gorsza) niż ta określona w zleceniu. Wynika to z funkcjonowania arkusza zleceń (nie mamy na tyle czasu, żeby dokładnie i od podstaw w tym miejscu opisywać działanie arkusza zleceń, tutaj możesz dowiedzieć się na ten temat więcej) i tą różnicę pomiędzy cenami nazywamy poślizgiem.

Skoro już w podobnym sposób definiujemy zlecenie typu stop loss, to możemy przejść do głównego tematu tego artykułu- dlaczego stop loss to za mało.

 

Po co wchodzisz na rynek?

Słysząc to pytanie już podświadomie większość z nas odpowie- po to, żeby zarobić pieniądze. I słusznie, bo po to na rynku funkcjonujemy, problem zaczyna się wtedy gdy zarabianie pieniędzy na rynkach finansowych jest naszym głównym celem. Całe szczęście w przypadku literatury inwestycyjnej autorzy i znani Traderzy są zgodni co do jednego. Głównym celem bycia na rynku nie jest pomnażanie kapitału, a jego utrzymanie!

To powoduje, że zamiast myśleć o potencjalnych zyskach i marzeniach o rzeczach, które za wyimaginowane zyski byś sobie kupił zaczniesz skupiać się na szanowaniu własnego kapitału. Polski rynek kapitałowy jest bardzo młody, w porównaniu do rynków europejskich, nie wspominając o kulturze inwestycyjnej w Azji czy w Stanach Zjednoczonych. Trudno więc oczekiwać, że w takim przypadku co drugi Polak będzie inwestował swoje oszczędności na rynkach finansowych. Do takiego współczynnika daleka droga. Ostatnie wydarzenia z KNFem (czytaj więcej), wydają się w cale nie skracać drogi do bogacenia się naszego społeczeństwa. Wróćmy do tematu zarządzania kapitałem.

 

Ile powinien wynosi idealny stop loss?

To jedno z pytań, na które nie ma idealnej odpowiedzi. Poczujesz się zawiedziony moją odpowiedzią, ale to zależy. Sięgnijmy do literatury inwestycyjnej. W większości pozycji książkowych spotkamy się z liczbami mówiącymi o tym, że nie powinieneś ryzykować na pojedynczej transakcji więcej niż 3% swojego kapitału. Niektóre pozycje mówią o 2%, a te bardziej konserwatywne o 1%. Generalnie nikt nie rekomenduje przekraczania 3% ryzyka na pojedynczej transakcji.

Nad tym tematem rozwodzić się zbytnio nie musimy. Jeżeli kapitał wyjściowy wynosiłby 10 000 PLN, a Ty ryzykowałbyś 3% początkowego kapitału (300 PLN na każdej transakcji), to przy 34. transakcji pod rząd wyczyściłbyś rachunek. Oczywiście takie serie zdarzają się bardzo rzadko (np. gdy zapętli się automat do handlu) i mało prawdopodobne, żebyś zaliczył tak pechową serię ... i właśnie o to chodzi, żeby prawdopodobieństwo poniesienia porażki było maksymalnie jak najmniejsze.

Weź udział w darmowym kursie o zarządzaniu kapitałem

SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY

 

Handel na rynkach finansowych jest grą o sumie ujemnej

To zdanie niestety o ile pewnie większość z nas wie co oznacza, o tyle mało kto wyciąga z tego odpowiednie wnioski. Jeżeli założyłbyś się z kumplem o 100 złotych, że indeks niemiecki DAX wzrośnie o 100 punktów, to w takim przypadku twoja przegrana oznacza zarobek dla kolegi na poziomie 100 złotych. Gra jest o sumie zerowej. Twoja przegrana = wygrana twojego przeciwnika. Na rynkach finansowych do "zakładów" dochodzi prowizja pośrednika. O ile procentowo prowizja może się wydawać marginalna, to jej konsekwencje w długim terminie są ogromne. Musisz dysponować bardzo dobrą strategią z odpowiednią przewagą po stronie wartości oczekiwanej, żeby utrzymać się na rynku.

Wspomniałem tylko o prowizji maklerskiej/ brokerskiej. To przecież nie jedyny koszt jaki przyjdzie nam ponieść. Do prowizji maklerskiej należy dorzucić poślizgi cenowe, swapy, koszty rollowania, w niektórych przypadkach koszty prowadzenia pozycji, a w jeszcze innych koszty przelewów na i z rachunku handlowego. To powoduje, że miejsce z jakiego startujemy to absolutnie nie jest punkt zero.

 

Polacy zakochani w skalpingu

W latach 2005-2012 w Polsce rozkwitała branża Forex (w złym tego słowa znaczeniu). Zbudowało się wiele mitów mówiących o świetnej pracy jaką jest praca Tradera. Pracujemy tyle ile chcemy, z dowolnego miejsca na świecie. Tak wyglądała ziemia obiecana tysięcy Polaków. Jak skończyli? Wiemy to dokładnie. Jeżeli tylko przed podjęciem decyzji o handlu z wysoką częstotliwością, na niskich interwałach policzyliby podstawowe parametry rachunku prawdopodobieństwa, to śmiem twierdzić, że nikt z nich nie wszedłby na rynek z pomysłem skalpingu. Szansa przy małym doświadczeniu na zarobek jest zerowa.

 

Jeśli chcesz dowiedzić się jak najlepiej zastosować w swoim handlu techniki zarządzania kapitałem, zarezerwuj miejsce już teraz w darmowym kursie Zarządzania Kapitałem, który odbędzie się 27-29 Listopada.

 

W jaki sposób zatem odpowiednio zabezpieczać swoje transakcje?

Stop loss to tylko jeden z kilku elementów, który powinien stanowić twoje zabezpieczenie przed poniesieniem zbyt dotkliwej porażki. To nie jest koniec zarządzania kapitałem, a zaledwie jego początek.

W Polsce szerokim echem odbił się wykład Rafała Zaorskiego podczas konferencji FxCuffs- Stop loss jest dla mały dziewczynek. Na pierwszy rzut oka, skoro większość traci, a większość stop lossy (chyba) stosuje, to może coś jest rzeczywiście na rzeczy?! Myślę, że mało która osoba, dobrze zrozumiała intencje Rafała. Stop loss jako forma ucinania strat stanowi jedną z możliwości i ważne, żeby zamiast kończenia lektury na samym tytule zagłębić się dokładnie w prelekcję Rafała. Tutaj możesz zobaczyć nagranie z konferencji FxCuffs Rafała Zaorskiego.

To pierwszy artykuł z cyklu zarządzania kapitałem, które poprzedzają webinary na temat zarządzania kapitałem. Mam nadzieje, że w dosadny, a zarazem przejrzysty sposób przybliżę Ci tematykę zarządzania kapitałem. Na wytłumaczeniu zlecenia stop loss się nie skończy.

 

Partnerem serii o zarządzaniu kapitałem jest broker Alfa Forex. 

SPRAWDŹ OFERTĘ ALFA FOREX 


Dawid Augustyn

Redaktor naczelny FXMAG. Prezes zarządu InField Group, współtwórca projektu TradingDot. Od 2004 roku aktywny inwestor na rynkach finansowych. Propagator klasycznych metod inwestycyjnych, autor koncepcji Foolish Money. Transakcje i analizy Dawida możesz śledzić na TradingDot

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk