• Sklep
  • Odbierz prezent
xtb krzysztof kramarczyk

Dzisiejsze rewelacje Pulsu Biznesu nie wywarły takiego negatywnego wpływu na notowaniach X-Trade Brokers jak listopadowy artykuł dotyczący stosowania asymetrycznej dewiacji, które miało doprowadzić do wielomilionowych strat klientów brokera. PB pisze o jednym z klientów brokera, który domaga się odszkodowania za straty sięgające 3,5 mln złotych.

 

Puls Biznesu opisał sprawę Krzysztofa Kramarczyka, jednego z większych klientów XTB. Ten domagał się od brokera odszkodowania w wysokości najpierw 3,5 mln złotych, a później 7 mln i 14 mln złotych.

Pan Krzysztof, który w handlu na Forex wykorzystuje strategie skalpingowe zaczął handlować w XTB w 2013 roku i szybko stał się jednym z klientów, którzy generowali największe obroty (jego transakcje były prawie 50 razy większe od przeciętnych). W 2014 roku Pan Krzysztof zaczął doświadczać problemów technicznych z platformą, które wpływały negatywnie na jego wyniki. Zgłaszał te problemy do brokera, po czym skontaktował się z opiekunem swojego konta, a ten miał powiedzieć mu, że jego transakcje są obserwowane i spowalniane. Pan Krzysztof zakończył współpracę z XTB i zażądał odszkodowania za poniesione straty. Z kolei opiekun jego konta został zwolniony dyscyplinarnie. Występując z powództwem do sądu pracy o przywrócenie do pracy lub ewentualne odszkodowanie przyznał, że został zmanipulowany przez Krzysztofa Kramarczyka. X-Trade Brokers wskazuje nawet w oświadczeniu, że Pan Krzysztof oferował opiekunowi konta pieniądze w zamian za współpracę, której celem miało być zmuszenie spółki do ugody i wypłacenia nienależnych środków pieniężnych.

 

Kontrola KNF

Krzysztof Kramarczyk na początku ubiegłego roku doniósł o sprawie prokuraturze, po tym jak wcześniej wynajął kancelarię prawną, która zgłosiła jego sprawę do Komisji Nadzoru Finansowego. KNF również złożyła w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw, a w sierpniu obie sprawy zostały połączone. Zawiadomienie złożone przez KNF nie dotyczyło jednak sprawy samego Pana Krzysztofa, a podejrzenia oszustwa, w wyniku którego klienci brokera mieli stracić od 8 do 23,5 mln złotych. To właśnie ta sprawa została w listopadzie nagłośniona przez Puls Biznesu, czego efektem było załamanie ceny akcji X-Trade Brokers (co opisuję w dalszej części artykułu).

 

Pan Krzysztof, jako pokrzywdzony w sprawie, zyskał dostęp do dokumentów pochodzących z kontroli przeprowadzonej u brokera przez KNF. W jego opinii, potwierdzały one to, że został oszukany przez brokera. Raport KNF wskazał bowiem, że do 2015 roku XTB stosował na swoich platformach transakcyjnych niesymetryczną dewiację (jeśli cena zlecenia realizowanego w trybie instant odchylała się na niekorzyść klienta transakcja była realizowana, a jeśli na jego korzyść to była odrzucana) i opóźnienia czasowe. Broker przyznał, że stosował asymetryczne zasady przy otwieraniu zleceń w celu zarządzania ryzykiem i ochrony przed nieuczciwymi praktykami klientów. Dotyczyło to przede wszystkich tzw. spikerów i scalperów EA – sam broker pisał o problemie z nieuczciwym stosowaniem automatów transakcyjnych (EA) przez bardzo wąską grupę klientów w swoim prospekcie emisyjnym. Byłoby więc możliwe, że Pan Krzysztof jako scalper, również został włączony w grono klientów, w stosunku do których stosowano asymetryczną dewiację. Jego nazwisko nie pojawiło się jednak w protokole z kontroli KNF.

Sam broker wskazuje, że choć Pan Krzysztof pojawiał się w raportach scalperskich, nie oznacza to, że wobec jego zleceń stosowano jakikolwiek mechanizm ponownej weryfikacji ceny. Stanowisko XTB potwierdziła niezależna firma doradcza Roland Berger, która przeanalizowała historię transakcji klienta. Firma ta wskazała między innymi, że czas realizacji zleceń tego klienta był szybszy niż średnie dla pozostałych klientów, co podważa zarzut stosowania opóźnienia w jego transakcjach. Takie stanowisko potwierdzają również wnioski płynące z raportu KNF. Zarząd XTB wskazał bowiem, że 88% strat Pan Krzysztof poniósł korzystając z platformy xStation. KNF wskazał z kolei, że na tej platformie nie stosowano parametru opóźnienia (delay). Broker, a także firma Roland Berger wskazują, że straty poniesione przez Pana Krzysztofa były efetem błędnych decyzji inwestycyjnych, a nie manipulacji ze strony XTB.

 

XTB zawiadamia prokuraturę

X-Trade Brokers wskazuje, że Pan Krzysztof wykorzystuje akta prokuratorskie (w tym dokumenty z kontroli KNF) do szantażowania spółki.

„Klient w ciągu ostatnich 4 lat wielokrotnie szantażował spółkę, zniszczeniem publicznego wizerunku, żądając zapłaty kwoty 3,5, 7 a ostatnio 14 mln zł.” – napisała spółka w oświadczeniu.

W lutym warszawska prokuratura wszczęła dochodzenie o możliwości popełnienia przestępstwa przez klienta, w tym kierowania gróźb bezprawnych wobec przedstawicieli spółki i próby wyłudzenia środków pieniężnych. Zawiadomienie w tej sprawie zostało złożone przez XTB w październiku 2017 roku.

 

Inwestorzy spokojni

Po opublikowaniu przez PB artykułu na temat konfliktu Pana Krzysztofa z XTB broker wydał specjalne oświadczenie, kierując się najpewniej ochroną dobrego imienia i chęcią uspokojenia inwestorów. Ci nie reagowali tym razem paniczną wyprzedażą, jak to miało miejsce w listopadzie. Choć o tym kto w tej sprawie ma rację zdecyduje ostatecznie prokuratura, to wydaje się, że szanse na negatywne konsekwencje dla działalności spółki są w tym przypadku mniejsze. Reakcją na listopadowy artykuł dotyczący kontroli KNF był spadek ceny akcji spółki o około 40%. W kolejnych miesiącach spółka odrobiła tę stratę z nawiązką. Dziś praktycznie nie widać żadnej reakcji inwestorów na doniesienia PB. Akcje spółki tanieją co prawda o 3,53%, ale obrót jest prawie niezauważalny.

 

XTB

xtb


Jakub Wilk

Content Manager i redaktor portalu FXMAG.PL. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk