• Odbierz prezent
Spółki tanie i modne na giełdzie. Czy warto się nimi interesować? Jak ich szukać?

Tanio czy modnie? To dylemat, który może dotyczyć wielu aspektów naszego życia. Jakby tego było mało - również inwestowania na giełdzie.

 


Partnerami cyklu kurs Inwestora Giełdowego są:

Biuro maklerskie mBanku

Biuro Maklerskie mBank

oraz

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie.

Giełda Papierów Wartościowych partner kursu Inwestora Giełdowego


 

 

 

Inwestować w tanie czy modne spółki?

Witam Cię w kolejnym, 22. odcinku Kursu Inwestora Giełdowego, którego partnerami są Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i BM mBanku. W tej lekcji poruszę temat, który od lat jest swego rodzaju kością niezgody i przedmiotem zagorzałych dyskusji pomiędzy różnymi typami inwestorów, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Chodzi bowiem o to czym powinniśmy się kierować przy wyborze spółek do naszego portfela - czy skłaniać się ku akcjom spółek, o których jest naprawdę głośno, które znajdują się w trendzie wzrostowym i które najczęściej doskonale kojarzą nawet osoby niemające nic wspólnego z giełdą? Czy może lepiej skupić się na poszukiwaniu spółek niedocenianych, takich o których niemal nikt nie mówi, a które w ciszy, systematycznie wypracowują swoją przyszłą wartość i które mają obiecujące perspektywy na przyszłość? 

 

Co to znaczy, że spółka giełdowa jest modna?

Skoro zastanawiamy się w tym odcinku nad tym czy przy wyborze spółek do naszego portfela kierować się w pierwszej kolejności tym, czy są one relatywnie nisko wycenione, czy może skupiać się na ich popularności, to na samym początku warto w ogóle określić na jakiej podstawie można stwierdzić, że dana spółka jest modna lub tania.

Zacznę od spółek modnych, czyli takich które są po prostu w danym okresie popularne wśród inwestorów, a nierzadko największym wzięciem cieszą się wśród krótkoterminowych spekulantów. Są to spółki, o których dużo się mówi i które najczęściej znajdują się w trendzie wzrostowym. Takie spółki bardzo często należą do sektorów gospodarki, wobec których inwestorzy mają pozytywne prognozy na przyszłość - na warszawskiej giełdzie jeszcze do niedawna trwała co najmniej kilkuletnia moda na spółki gamignowe, która jednak niedawno lekko przygasła, sporym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się też spółki zajmujące się odnawialnymi źródłami energii, z fotowoltaiką na czele, na globalnych parkietach natomiast królują takie branże jak szeroko pojęta technologia informatyczna czy elektromobilność.

Spółki modne najczęściej są dość “rozgrzane”, czyli ich akcje znajdują się w mniej lub bardziej dynamicznym trendzie wzrostowym, a wskaźniki wartości rynkowej sugerują ich przewartościowanie. Dla przykładu, spółka która jeszcze w zeszłym roku należała do grona tych najmodniejszych na warszawskim parkiecie, czyli CD Projekt, przez sporą część 2020 r. miała stosunek C/Z na przewyższający 150. Inwestorom i spekulantom nie przeszkadzało to jednak w zakupie jej akcji. 

Z różnymi modami jest tak, że pojawiają się i przemijają, podobnie jest też z popularnością różnych sektorów i pojedynczych spółek na giełdzie. Wspomniany CD Projekt, który w zeszłym roku przez kilka miesięcy był najdroższą spółką na GPW, wyprzedzając wówczas takich gigantów jak PKO BP czy Orlen, mocno stracił w oczach inwestorów po niezbyt udanej premierze Cyberpunka 2077, czyli gry na którą czekano co najmniej kilka lat i wobec której oczekiwania były ogromne. Gdy okazało się, że najnowsza gra CD Projektu raczej nie stanie się globalnym hitem sprzedaży, inwestorzy bardzo szybko zaczęli sprzedawać akcje, a sama spółka przestała być postrzegana jako atrakcyjna i modna. 

Trzymając w portfelu akcje popularnej spółki, szczególnie gdy wzrosty jej akcji są napędzane przez rosnące oczekiwania rynku, a nie realne wyniki, trzeba liczyć się z tym, że trend wzrostowy może bardzo szybko ulec odwróceniu. Nie można też stawiać znaku równości pomiędzy trendem wzrostowym, a tym że dana spółka jest modna - akcje wielu popularnych spółek zyskują na wartości w średnim i długim terminie, jednak na pewno kojarzysz przypadki, w których wzrosty notowań modnej spółki były na tyle dynamiczne i nie miały wystarczającego uzasadnienia fundamentalnego, że analitycy ostrzegali przed zbyt optymistyczną wyceną jej akcji, a w mediach każdego dnia pojawiały się komentarze wskazujące na to, że inwestorzy “pompują bańkę spekulacyjną”, która lada dzień może pęknąć.

Warto też mieć na uwadze fakt, że spółki które nie są zbyt popularne i nie należą do modnych sektorów również mogą znajdować się w trendzie wzrostowym, który wówczas możemy określić jako “zdrowy”, czyli uzasadniony czynnikami fundamentalnymi.

 


Biuro Maklerskie mBank

Rachunek maklerski w Biurze maklerskim mBanku otworzysz tutaj

Otwieram rachunek maklerski


 

W jaki sposób określić czy dana spółka jest tania?

Na drugim biegunie mamy zaś przeciwieństwo spółki modnej, czyli taką która jest “tania” i najczęściej nie wzbudza powszechnego zainteresowania wśród inwestorów - do tego stopnia, że wielu z nich może nawet nie wiedzieć o jej istnieniu. W poszukiwaniach spółki taniej chodzi o to, aby znaleźć taki walor, który jest niedowartościowany przez rynek i wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe. Filtrowanie spółek wyłącznie po najniższych wskaźnikach, C/Z czy C/WK samo w sobie nie jest zbyt skuteczne, bo nie mówi nam o tym dlaczego spółka znajduje się w takiej sytuacji. Ograniczając się do takiej selekcji, mamy duże szanse na to, że stworzymy portfel ze spółek, na których płynność obrotu jest bardzo niska, a akcje części z nich będą znajdowały się w trendzie spadkowym, który doprowadzi do spadku wartości naszego portfela. To, że coś jest “tanie” wcale nie oznacza, że nie może być “tańsze”. Dlatego zanim uznamy jakąś spółkę za niedowartościowaną, musimy mieć konkretne dowody na to dlaczego taka jest i co jest przyczyną tego, że rynek nie dostrzegł jeszcze jej potencjału, tak jak zrobiliśmy to my. Może się bowiem okazać, że spółka ma bardzo niski C/Z dlatego, że zaksięgowała duży zysk netto, który wynikał np. ze sprzedaży części majątku (np. nieruchomości) albo z wydarzenia jednostkowego, które raczej nie ma szans na powtórzenie. Weźmy pod uwagę inny ważny wskaźnik, który pokazuje jak efektywnie spółka wykorzystuje kapitał własny. Jeśli wzbogacimy naszą analizę o wskaźnik rentowności ROE, to powinniśmy też sprawdzić poziom zobowiązań finansowych spółki za pomocą wskaźnika ogólnego zadłużenia - spółki z wysokimi długami mogą pokazywać bardzo wysokie, czyli w domyśle korzystne, ROE. Wskaźnik stosunku zobowiązań do aktywów daje nam szerszy obraz rentowności spółki.

To jednak nie wszystko - szukając “taniej” spółki z potencjałem, powinniśmy znać specyfikę branży, w której operuje, przeanalizować wyniki finansowe z poprzednich lat i sprawdzić dynamikę wzrostu, porównać z konkurencją, znać jej produkty i usługi, a także zarys strategii i plany na przyszłość. Tak naprawdę dopiero wtedy, gdy zwrócimy uwagę na te wszystkie aspekty, możemy zakładać że spółka jest niedowartościowana przez rynek. W innym wypadku to, że stwierdzimy, iż dana spółka jest niedowartościowana przez rynek jest tak naprawdę oparte na domysłach.

 

W co lepiej inwestować - spółki modne czy tanie?

Na to pytanie odpowie Rafał Sadoch, analityk BM mBanku.

 

Czy warto interesować się spółkami tanimi i modnymi?

Myślę, że nie jest tajemnicą, iż podążanie za trendem jest znacznie łatwiejsze zarówno niż jego kreowanie, a nawet identyfikowanie go w bardzo wczesnej fazie. Ta analogia pasuje do wyboru pomiędzy spółkami tanimi a modnymi - osoby początkujące nie powinny zbyt mocno skupiać się na próbach wyłapania “perełek”, których akcje są tanie i które za jakiś czas staną się giełdowymi czempionami. To bowiem może skończyć się ulokowaniem kapitału w akcjach mało płynnych spółek, które mimo tego, że dostrzegliśmy w nich potencjał, wcale nie zyskują zainteresowania innych uczestników rynku. W wielu przypadkach lepszym dla całościowego wyniku naszego portfela będzie skupienie się na tych spółkach, które są powszechnie postrzegane jako modne i które mają solidne fundamenty, a ich popularność nie wynika wyłącznie z tego, że kurs akcji od pewnego czasu po prostu rośnie - czyli mówiąc prościej, “moda” na te spółki nie bierze się wyłącznie z pobudek spekulacyjnych.

Nie zapominajmy też o tym jak ważna jest dywersyfikacja portfela - w praktyce nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby kupować akcje zarówno tych spółek, które są modne, jak i tych, które w naszej ocenie są niedocenione przez rynek - powiedziałbym nawet, że opieranie portfela akcyjnego wyłącznie na spółkach, o których każdy mówi, jak i tylko na tych, o których mało kto w ogóle słyszał, ale które mają korzystne wskaźniki “na papierze” może nie zapewnić nam odpowiedniej dywersyfikacji.


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk