• Odbierz prezent
Słaby PLN podnosi koszty importu ropy (BRENT/WTI)! Wzrost płacy minimalnej z 2600 na 2800 złotych - czyli wszystko o inflacji

Komentarz z serii "Piotr Kuczyński dla iWealth"

W piątek 30.07 opublikowano raport nt. wydatków i dochodów Amerykanów. Był bardzo dobry. W lipcu wydatki wzrosły o 1% m/m (oczekiwano 0,7%), a dochody wzrosły o 0,1% m/m (oczekiwano spadku o 0,4%). Wskaźnik inflacyjny, czyli PCE wzrósł o 4% r/r, a bardziej obserwowany przez Fed bazowy PCE wzrósł o 3,5% r/r (oczekiwano 3,7%). Indeks Chicago PMI wzrósł do poziomu 73,4 pkt. (oczekiwano spadku z 66,1 na 64,5 pkt.).

Potem dowiedzieliśmy się, że indeks ISM w lipcu dla przemysłu nieoczekiwanie spadł z poziomu 60,6 na 59,5 pkt (oczekiwano 60,8 pkt.)

Nieoczekiwanie zanurkował indeks cen płaconych (z 92,1 na 85,7 pkt. – oczekiwano 93,2 pkt.). Inny obraz przedstawiał jednak raport ISM dla sektora usług (ponad 90% gospodarki). Indeks ISM wzrósł do rekordowego poziomu 64,1 pkt. (oczekiwano 60,4 pkt.), a subindeks cen płaconych wzrósł z 79,5 do 82,3 pkt. Zamówienia w przemyśle były mocne – wzrosły w czerwcu o 1,5% m/m (oczekiwano 1,1%). Nic do obrazu sytuacji nie wniosły dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w ostatnim tygodniu – oczekiwano 380 tys., a było 385 tys. W środę od rana tytuły robił indeks PMI dla sektora usług w Chinach – wyniósł 54,9 pkt. (oczekiwano, ze pozostanie na poziomie 50,3 pkt.). Weryfikacja indeksów PMI dla usług w poszczególnych krajach strefy euro i dla całej strefy niespecjalnie odbiegała od oczekiwań, ale były to jednak odczyty niższe od tych wstępnych.

Dane makro z mijającego tygodnia i nie tylko - Polska

W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że indeks PMI dla przemysłu polskiego w lipcu spadł z poziomu 59,4 na 57,6 pkt. (oczekiwano 59 pkt.). Spadek znaczny, ale indeks pozostał nadal nad poziomem 50 pkt. pokazujących, że gospodarka będzie się rozwijała.

O inflacji

Wstępny odczyt inflacji w lipcu GUS oszacował (komunikat w piątek 30.07) na 5% w stosunku rocznym. To sporo, ale ostatnim dwudziestoleciu inflacja w Polsce już trzeci raz atakuje poziom pięciu procent. Dotychczas zawsze zawracała, ale czy będzie tak i tym razem? To duży znak zapytania. Prawdą jest, że inflacja rośnie wszędzie. W USA wyniosła w czerwcu 5,4% r/r, w Niemczech w lipcu (dane wstępne) to 3,8% r/r, czyli najwyżej od 13. lat. Inflacja rośnie, bo globalnie drożeją surowce i rosną koszty pracy – to są popandemiczne (w stosunku do ostrej fazy pandemii) efekty.

W Polsce dochodzi do tego słaby zloty podnoszący koszty importu ropy,

wzrost płacy minimalnej z 2.600 na 2.800 zł., problemy pracowników z Ukrainy z ruchem między ich krajem i Polską. Szefowie banków centralnych w USA, Eurolandzie i w Polsce twierdzą, że inflacja co prawda jest wyższa niż tego oczekiwali i że utrzyma się nieco dłużej niż prognozowano, ale twierdzą, że będzie to krótki okres, a w przyszłym roku inflacja wróci do celu banków centralnych (w Polsce to 2,5% plus/minus 1 pkt. proc.). Problem w tym, że bankierzy musza tak mówić, bo gdyby zapowiadali długotrwającą inflację to doprowadziliby do spirali określanej mianem samosprawdzającej się przepowiedni. Niestety, musi upłynąć kilka miesięcy zanim stwierdzimy czy rację ma nasza Rada Polityki Pieniężnej utrzymując stopy na ultra niskim poziomie 0,1%, czy może banki centralne Węgier i Czech, gdzie stopy procentowe rosną. W Czechach i na Węgrzech wzrosły już dwa razy

W kolejnym tygodniu

W piątek zobaczymy jeszcze najważniejsze w tym tygodniu dane, czyli raport z amerykańskiego rynku pracy. Jak zawsze przypominam, że najczęściej zmiany indeksów po tym raporcie nie są duże, ale zmiany kursów mogą zaskoczyć. Oczywiście pod warunkiem, że dane będą się zdecydowanie różnić od prognoz. W kolejnym tygodniu bardzo interesujący będzie odczyt amerykańskiej inflacji konsumenckiej (CPI) w lipcu (publikacja w środę), wnioski o zasiłek dla bezrobotnych (czwartek) i wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan. Jak widać kalendarium jest pustawe. W Polsce dopiero w piątek 13. sierpnia (czego kolejny komentarz już nie obejmie) zobaczymy weryfikację danych o inflacji CPI, Wskaźnik Przyszłej Inflacji publikowany przez BIEC oraz wstępny odczyt zmiany PKB w drugim kwartale.

Podsumowanie

Jak widać sierpień na razie owocuje jedynie zmniejszeniem obrotów na Wall Street, ale i na innych giełdach (np. w Warszawie). To zaś zamiast zmniejszać zmienność na rynkach, to ją zwiększa, bo umożliwia takie dziwaczne ruchy jak opisane przeze mnie zachowanie spółki RobinHood Markets. Zdecydowanie nie widać na Wall Street ochoty do korekty. Wręcz odwrotnie, co raz więcej drobnych inwestorów chce kupić akcje. Prawie 2/3 klientów JP Morgan Chase chce zwiększyć swoje zaangażowanie w akcje w nadchodzących tygodniach, a ci, których wariant delta wirusa niepokoi uważają, że jego wpływ na rynki będzie krótkoterminowy.

Można powiedzieć, że to jest ekwiwalent powiedzenia „jeśli fryzjer pyta cię jakie akcje ma kupić to wszystko sprzedaj”

Tak, jesteśmy w końcowej fazie super hossy, ale może ona trwać bardzo długo. Na razie zła sława września zapowiadać może jakąś korektę, a ciągle wspominana pandemia może rzeczywiście zacząć uderzać w akcje tak jak uderza w rynek surowców. W Izraelu, w którym zaszczepionych jest 70% społeczeństwa mówi się o możliwym do wprowadzenia za dwa tygodnie kolejnym lockdownie, a w Chinach wariant delta coraz szybciej się rozprzestrzenia.

Czytaj więcej

 


iWealth

iWealth to niezależna firma dostarczająca usługi finansowe starannie wyselekcjonowanych Partnerów, dla zamożnych Klientów indywidualnych i instytucjonalnych. Świadcząc usługę nieodpłatnego doradztwa inwestycyjnego koncentruje się na pomocy w opracowaniu kompleksowej, spójnej strategii finansowej, precyzyjnie dopasowanej do unikatowych potrzeb, indywidualnych preferencji w zakresie ryzyka oraz doświadczenia inwestycyjnego.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk