• Odbierz prezent
Słabość koron skandynawskich i dolara nowozelandzkiego. Sytuacja na rynkach finansowych

Na rynkach widać rozczarowanie wczorajszymi sygnałami z FED - klasycznie rynek liczył na bardziej "gołębi" przekaz, ale takowego nie otrzymał, chociaż podczas konferencji prasowej Jerome Powell stwierdził, że ożywienie w gospodarce może spowolnić, jeżeli pandemia COVID-19 nasili się w najbliższych miesiącach. W projekcjach makro zrewidowano jednak założenia dotyczące spadku PKB w tym roku do -3,7 proc. z -6,5 proc. wcześniej, ale obniżono oczekiwania na lata 2021-22. Ogólnie rzecz biorąc FED zdaje się przyjmować  strategię wait&see i nie spieszy się z publikacją szczegółów odnośnie nowego forward guidance (języka komunikacji z rynkami) i jest to pewien zawód dla jak widać sporej części uczestników rynku. Niemniej, co do samej reakcji inwestorów - przejście w tryb risk-off w kolejnych godzinach - to duży wpływ ma... rozczarowaniem brakiem schematycznej reakcji, jaka miała miejsce po wcześniejszych posiedzeniach Rezerwy Federalnej. Daleki byłbym od stwierdzeń, że rynki zostały zaskoczone "jastrzębim" przekazem. Na to wszystko nakładają się też inne ryzyka, które w najbliższych tygodniach będą narastać - mowa o drugiej fali zakażeń COVID-19 na świecie, oraz całym bagażu związanym ze zbliżającymi się wyborami w USA, które zaplanowano na początek listopada. Dużą uwagę będą przyciągać relacje amerykańsko-chińskie. Dzisiaj można Donald Trump zapozna się ze szczegółowymi informacjami o planach wejścia Oracle do chińskiego TikToka - taka formuła nie spełnia jednak w pełni kryteriów tzw. bezpieczeństwa narodowego (kody aplikacji pozostaną w rękach Chińczyków), o których wcześniej wspominał prezydent USA. Kwestia zablokowania TikToka pozostaje, zatem otwarta.

W gronie najsłabszych walut są dzisiaj korony skandynawskie, klasycznie wrażliwe na ryzyko. Słabo radzi sobie też dolar nowozelandzki, chociaż opublikowane dane nt. spadku PKB w II kwartale nie był gorsze od szacunków - niemniej sam odczyt na poziomie -12,2 proc. k/k dobrze nie wygląda. Traci też (choć słabiej) dolar australijski, chociaż na pierwszy rzut oka dane z rynku pracy wypadły świetnie - w sierpniu w gospodarce pojawiło się aż 111 tys. etatów. Bardziej szczegółowa analiza pokazuje jednak, że gros z nich to tzw. samozatrudnieni. Nad ranem zakończyło się też posiedzenie Banku Japonii - zgodnie z oczekiwaniami wszystkie parametry polityki monetarnej zostały utrzymane, a bank centralny przedstawił nieco lepsze projekcje makro. Jen jest dzisiaj najmocniejszą walutą (dolar jest drugi), ale to bardziej wynik wejścia rynków w tryb risk-off.

Dzisiaj podczas sesji europejskiej największą uwagę przyciągnie komunikat Banku Anglii - przywrócono godz. 13:00. Z kolei z USA interesujący może okazać się odczyt indeksu Philly FED, który będzie porównywany ze świetnymi danymi NY FED Mfg. sprzed dwóch dni. Poza tym tradycyjnie cotygodniowe bezrobocie, ale i tez comiesięczne dane nt. pozwoleń i nowych budów.

OKIEM ANALITYKA - jesienna rzeczywistość

Wakacje są tylko raz do roku, a jesień bywa ponura - oczywiste prawdy zderzyły się wczoraj z oczekiwaniami części inwestorów, którzy zostali "nauczeni" w ostatnich miesiącach jednego schematu - FED daje paliwo i argumenty do bardziej ryzykownych rozegrań. Sygnały, jakie napłynęły wczoraj nie były jednak czymś zaskakującym, czy szokującym - decydenci w FED nie stali się nagle "jastrzębiami" - po prostu uznali, że w Jackson Hole Jerome Powell kupił sobie nieco czasu. Będzie on mu potrzebny do wypracowania nowej strategii komunikacji z rynkami (tzw. forward guidance), którą zobaczymy w nadchodzących miesiącach. A przy braku jednego głównego tematu znaczenia zaczynają nabierać różne inne wątki, które razem nasilają tylko niepewność. W amerykańskich mediach mamy coraz więcej dyskusji wokół szczepionki na COVID-19, gdzie z jednej strony mamy "wyborcze bajki" Trumpa, jakoby do końca roku udało się zaszczepić co najmniej 100 mln Amerykanów, a wypowiedzi szefów CDC, czy też NIH o tym, że efekty będzie widać nie wcześniej, niż w przyszłe wakacje. Otwartym wątkiem są też relacje amerykańsko-chińskie w kontekście zbliżających się wyborów. Testem, jak może wyglądać taktyka Trumpa, może być jego decyzja ws. TikToka.

Nota prawna


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk