• Sklep
  • Odbierz prezent
Singapur vs Malta: Dominacja na rynku krypto

Przez wiele lat w świecie Blockchain wykreowała się postawa podobna do amerykańskiego podejścia do Internetu w latach 90. - „poczekajmy i zobaczymy, co się stanie". Istnieją ku temu uzasadnione powody - po pierwsze: nadmierna regulacja branży może zrujnować wszystko i sprawić, że wykorzystanie technologii stanie się bez znaczenia. Po drugie, podejście typu "czekaj i patrz" daje wolność działania tym, którzy chcą eksperymentować w tej dziedzinie. Jednak nie wszyscy uznali te powody za optymalne: rząd Singapuru był jednym z pierwszych, którzy zanurkowali w głębiny łańcucha blockchainowego.

Singapur należy do czołówki krajów o dynamicznym przemyśle kryptowalut, plasując się na trzecim miejscu po USA i Japonii. W celu zwiększenia wzrostu branży walut elektronicznych, krajowy organ nadzoru, Władze Monetarne Singapuru (MAS) podały do publicznej wiadomości swoje plany, aby pomóc spółkom kryptowalutowym działającym w jego granicach otwierać lokalne rachunki bankowe. Wcześniej brak odpowiednich przepisów utrudniał prowadzenie rachunków bankowych w tym kraju.

Tło historyczne może dać wyjaśnienie tak śmiałego posunięcia. Ważną rolę odgrywa tu geopolityczna pozycja miasta-państwa: niezwykle ograniczone terytorium i zasoby naturalne zmusiły rząd Singapuru do znalezienia nietrywialnych rozwiązań. W kraju rozwinęła się typowa filozofia życiowa ukryta haśle "zrób więcej za mniej". Potencjał innowacyjny gospodarki cyfrowej, a w szczególności FinTech idealnie pasują do takich wzorców, zwłaszcza, że azjatyckie miasto-państwo zawsze było bardzo zainteresowane wszelkimi innowacjami w dziedzinie technologii i finansów, a boom ICO nie wywołał paniki.Wydaje się, że kryje się za tym jednak coś więcej niż tylko tło historyczno-ekonomiczne - w kraju zanosi się na kryzys systemowy.  

Od 2010 r. wszelkie próby zapewnienia długoterminowego wzrostu PKB okazały się bezskuteczne, wysiłki zmierzające do wdrożenia innowacji w procesach biznesowych zawiodły, każda inicjatywa na rzecz optymalizacji i restrukturyzacji systemu gospodarczego doprowadziła jedynie do bardziej znaczących zawirowań. Do 2017 r. wyniki finansowe Singapuru znacznie się pogorszyły: tempo wzrostu PKB wyniosło zaledwie 2,5%, a ogólna prognoza gospodarcza wykazała całkowity brak perspektyw na zmianę sytuacji tradycyjnymi metodami.

Rzeczywiście, prawdziwe problemy gospodarcze nie pojawią się w najbliższym okresie - upłynie trochę czasu, aby wyczerpać wszystkie możliwe opcje rozwoju. Jednak faktem jest, iż istnieje małe prawdopodobieństwo, aby wyjść z gospodarczej głębi bez intensywnego wprowadzania innowacji. Aby je wdrożyć, rząd dał względną swobodę wszystkim uczestnikom rynków cyfrowych, a jednocześnie ograniczył swoją rolę do stworzenia przyjaznego środowiska, w którym gospodarka cyfrowa mogłaby się rozwijać. Przykładowo władze Singapuru już utworzyły przyjazne ramy legislacyjne dla firm zagranicznych, stworzyły szczególny plan podatkowy i zwolniły ograniczenia wizowe dla pracowników przedsiębiorstw ponadnarodowych.

Wydaje się, że spora część uczestników rynku dostrzega pozytywny efekt stworzony przez działania rządu. Warto wspomnieć, że państwo pomogło nawiązać dialog między systemami bankowymi a startupami, tworząc prawdziwy supermarket ICO: 11 spośród 100 największych ICO na świecie pochodzi z Singapuru.

Oto kilka Interesujących faktów o cyfrowej gospodarce Singapuru:
     •    operacje wirtualnymi walutami podlegają tym samym podatkom, co towary i usługi;
     •    od początku istnienia przemysłu krypto, rynek singapurski był sprzyjający inwestycjom zagranicznym, na przykład po tym, jak Chiny zakazały wirtualnych aktywów, rynek miasta-państwa stał się bezpieczną przystanią dla dużej liczby wypędzanych startupów;
     •    Singapur jest bardzo ostrożny, jeśli chodzi o tokeny bezpieczeństwa i nie zatwierdził żadnego z nich;
     •    wszystkie transakcje krypto muszą podlegać regulacjom MAS.

Ustawodawca nie wstrzymuje rozwoju rynku cyfrowego, ale jego obecna polityka nie pozwala branży FinTech iść dalej. Wiele osób twierdzi, że władze monetarne Singapuru (MAS) robią wszystko, co możliwe: postępują zgodnie z obowiązującymi ramami prawnymi. Istnieje jednak wysokie prawdopodobieństwo, że będą potrzebować dodatkowych regulacji; w przeciwnym razie rynek nie będzie się dalej rozwijał. MAS jest ostrożny, aby nie zniszczyć istniejącego systemu, ale jednocześnie hamuje to rozwój przemysłu i rynku w ogóle.

Herbert Sim, dyrektor handlowy i założyciel Crypto Chain, najstarszego na świecie Uniwersytetu prowadzącego badania w dziedzinie kryptowalut i Blockchain, uważa, że w tej chwili lepiej unikać regulacji dotyczącej tokenów, nie tylko w Singapurze, ale na całym świecie: "Powód jest prosty - światowi regulatorzy przyglądają się temu z dużą dozą sceptycyzmu". Jest to zrozumiałe, ponieważ regulatorzy osobiście odpowiedzialni za takie aktywa nie są na to przygotowani. Niedawne wydarzenie w Chinach czynią to jeszcze bardziej skomplikowanym, ponieważ fakt, że chińskie sądy wykluczyły Bitcoin spod ochroniony prawnej, dał ogromną podstawę do precedensu prawnego w przyszłości na zasadach podobieństw między kryptowalutami, a tokenami. Dla Singapuru, który aktywnie próbuje się ustawić jako międzynarodowy Blockchain i centrum FinTech, jest to bardzo ważne, ponieważ każda taka wiadomość ma bezpośredni wpływ na jego sytuację polityczną i finansową w kraju.

Dla przykładu, jeśli MAS zarejestruje tokeny i dojdzie do pierwszego większego oszustwa doprowadzi to do gigantycznych komplikacji prawnych, które spowodują, iż niełatwy już stan prawny stanie się jeszcze bardziej nieczytelny. Trzeba więc odpowiedzieć na pytania: Czy kryptowaluty mogą stanowić zasób bezpieczeństwa? Jak rozstrzygać spory oszukanych inwestorów? Jak zakwalifikować takie przestępstwa? W tej chwili nikt nie odważy się na nie odpowiedzieć, ponieważ stawka jest niebotyczna.

Sektor kryptowalut jest w dużej mierze nieuregulowany w wielu krajach. Oznacza to, że lokalne banki w Singapurze będą musiały zachować ostrożność w kontaktach z firmami kryptowaluty. Wynika to z niejasnych przepisów, które czynią branżę ryzykowną zarówno dla banków, jak i inwestorów. Biorąc pod uwagę to i fakt, że równowaga systemu istniejącego
w Singapurze jest nieco delikatna, regulatorzy są zobowiązani do uważnego ważenia każdego za
i przeciw, ponieważ nawet najmniejszy błąd może prowadzić do drastycznych konsekwencji. Jest to bardzo ważne w kontekście plotek o nadchodzącym "azjatyckim pivocie" rynku, który doprowadzi stada graczy do Azji, a nawet drobny błąd może doprowadzić do ich utraty: potencjalni inwestorzy po prostu zabiorą swoje przedsiębiorstwa gdzie indziej.

Oczywiście, rząd singapurski nie może na to pozwolić -  zwłaszcza, że w tym kraju kultura jest bardzo przyjazna dla wszelkiego rodzaju start-upów, ponieważ innowacje i postęp, jaki one przynoszą, były jego siłą napędową przez wiele lat. Sam rząd nie obawia się technologii Blockchain - w 2017 r. uruchomił projekt o nazwie UBIN, czyli projekt współpracy z przemysłem, który ma na celu zbadanie zastosowania technologii Distributed Ledger Technology (DLT) w zakresie rozliczeń
i rozrachunku płatności i papierów wartościowych. Warto zauważyć, że nie jest to kolejny projekt pilotażowy lub prototyp - jest to rzeczywisty, działający system, który rozwinął się do drugiej wersji. Poza tym, odbyły się także największe konferencje fintechowe na świecie o nazwie Singapore Fintech, które zgromadziły 30 tysięcy odwiedzających ze 100 krajów.

W tej chwili wiele osób ma powody, by nazywać Singapur "czymś podobnym do Malty,  tylko w Azji", ponieważ Malta służy jako brama do Azji, a Singapur jest drogą do Chin. I zaskakująco, są to rywale na tym polu. Na rynkach krajów azjatyckich nie konkurują one z Koreą Południową, ale z krajami europejskimi. Powód tego jest prosty: Brexit. Zgodnie ze słowami Herberta Sim, wykorzystają to na swoją korzyść: "Malta wykazuje ogromne zainteresowanie przejęciem kontroli nad rynkami Blockchain i kryptowalut w Europie i poza nią. Będzie próbowała uzyskać całkowitą dominację w pozaeuropejskim segmencie rynku”.  Lecz Singapur ma tu przewagę: położenie. To dlatego jest o wiele bardziej interesujący z geopolitycznego punktu widzenia i stąd też wiele firm zdecydowało się na założenie swoich głównych siedzib w mieście-państwie, nawet jeśli ich kraj pochodzenia nie jest na bakier z kryptowalutami.



Eliza Wojciechowska

Biuro rachunkowe TAXO

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk