• Odbierz prezent
Sezon wyników i epidemia koronawirusa. Amerykańskie indeksy w dół. To początek większej korekty?

Realizacja zysków na spółkach technologicznych pociągnęła w poniedziałek w dół amerykańskie indeksy, prowadząc do załamania sporych ich wzrostów w pierwszej połowie sesji. To może być początek nieco większej korekty. Aczkolwiek o tym już zdecydują wyniki spółek i doniesienia nt. pandemii koronawirusa.

Poniedziałkowa sesja zakończyła się potężną realizacją zysków w drugiej połowie notowań pomimo, że jej pierwsza część upłynęła pod znakiem dużych wzrostów. Doskonal to ilustruje przykład indeksu Nasdaq Composite. Pierwsze dwie godziny handlu to wzrost o 1,95 proc. do 10824,78 pkt., co było nowym historycznym rekordem tego indeksu. W drugiej połowie dnia mocna realizacja zysków na akcjach m.in. spółek Tesla, Microsoft, Facebook, Alphabet i Apple, pociągnął w dół rynek. Na zamknięciu Nasdaq miał wartość 10390,84 pkt., spadając o 2,13 proc. i kreśląc złowróżbną świecową formację objęcia bessy na wykresie dziennym.

Podobnie do rynku technologicznego zachował się reprezentujący szeroki rynek indeks S&P500. Z tą tylko różnicą, że w jego przypadku dodatkowo zwrot nastąpił z poziomu czerwcowego szczytu, co dodatkowo zwiększa presję na realizację zysków.

Wykres SP500 (H4) doskonale pokazuje jak niemal w punkt z poziomu oporu zawrócił kurs i jakie to niesie konsekwencje techniczne. Otóż sam zwrot, niezależnie od tego, czy z perspektywy czasu okaże się pierwszym akordem bessy, czy też tylko wstępem do krótkiej korekty, po zakończeniu której SP500 wróci do trendu wzrostowego, otwiera drogę do dalszych spadków. Pierwszym wsparciem jest strefa 3114,95-3121,09 pkt. Atak na nią wydaje się przesądzony. To jednak nie powinno wyczerpywać potencjału spadkowego. Widząc zwrot ze szczytów i pogarszającą się sytuację na oscylatorach, raczej trzeba się liczyć z możliwością powrotu w okolicę 3000 pkt.

Wykres SP500 (H4)

Sezon wyników i epidemia - 1

Źródło: Tickmill

W praktyce o tym, czy SP500 wróci w okolicę 3000 pkt. zdecydują dwa czynniki. Tym pierwszym jest sezon wyników na Wall Street, który właśnie wystartował. W poniedziałek raport za II kwartał 2020 roku opublikowała spółka PepsiCo. Teraz przyszedł czas na banki. We wtorek wynikami pochwali się Citigroup, JPMorgan Chase i Wells Fargo. Dzień później Goldman Sachs i BoNY Mellon. W czwartek natomiast Bank of America.

Czynnikiem drugim będą natomiast doniesienia ws. pandemii koronawirusa. Ten temat nabiera znaczenia po tym, jak wczoraj w Kalifornii zamknięte zostały m.in. restauracje, bary, siłownie i kościoły, a władze zalecają ograniczenie kontaktów. Kalifornia to najbogatszy stan w USA. Odpowiada za wytworzenie 15 proc. amerykańskiego Produktu Krajowego Brutto.


Marcin Kiepas

Analityk Tickmill UK Ltd

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk