• Odbierz prezent
Rzeź na notowaniach prywatnych banków (mBank, Santander Polska, Millennium, ING Bank Śląski). Co zrobić?

Rok 2019 był fatalny dla polskich banków. Inwestorzy oraz obywatele, na co dzień nieinteresujący się systemem bankowym, co chwilę zwracali uwagę na spółki z branży w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego kredytów w obcych walutach. Finał sprawy był dla banków niekorzystny, co odbiło się dotkliwie na notowaniach, szczególnie podmiotów posiadających duże portfele kredytów we frankach. Wśród dużych banków spadków uniknęło tylko ING, nieposiadające znaczącego portfolio kredytów w tej walucie - było to jedynie 1% portfela. Inwestorzy i bankowcy bez specjalnego żalu żegnali 2019 rok, czekając na nowy, lepszy.

Prywatni mocniejsi

Największe polskie prywatne banki to mBank, Santander Polska, Millennium i ING Bank Śląski, wszystkie notowane są w indeksie WIG30. mBank i Santander natomiast notowane są także w WIG20, a ING i Millennium - w mWIG40. W połowie lutego na notowaniach wszystkich czterech banków pojawiło się trochę optymizmu. W grudniu mBank, wbrew innym podmiotom bankowym z portfela Skarbu Państwa, jak PKO i Alior, nie zanotował nowych rocznych minimów. Również notowania ING prezentowały się pozytywnie. Nawet Millenium, pozornie będący w najgorszej sytuacji, nie osiągnął od 3 października 2019 roku nowego wieloletniego dołka.

Rzeź na notowaniach prywatnych banków. Co zrobić? - 1

Notowania ING squaber.com

Zjazd z 24 lutego

Prywatne banki dość szybko, bo już na przełomie stycznia i lutego, przedstawiły informacje o zawiązywaniu rezerw i ewentualnych przegranych sprawach z osobami posiadającymi kredyty frankowe. Obserwując notowania, szczególnie Santandera i ING, można było wręcz zaobserwować, że ceny nie reagowały na pojawiające się okresowo fale podaży na końcu stycznia i w pierwszych tygodniach lutego. Absolutnym szczytem tej ekwilibrystyki, polegającej na unikaniu mocnych załamań kursów w obliczu lokalnej paniki na rynku, była poniedziałkowa sesja z 24 lutego 2020 roku. Rynek odreagował wtedy rozprzestrzenianie się koronawirusa we Włoszech, a przede wszystkim dalszy, przedłużający się powrót do pełni aktywności gospodarczej w Chinach po epidemii. mBank stracił na wspomnianej sesji zaledwie 3%, a Santander 3,7%, co wydaje się sporą stratą, jednak w zestawieniu z załamaniem WIG20 rzędu 4,2% pokazuje niższą skłonność do spadków. Jeszcze lepiej na tej sesji zaprezentował się ING, z wynikiem zaledwie -1,2% versus indeks mWIG40 - 3,7%. Z 4 największych prywatnych banków na GPW najgorzej zachowywał się Millenium, tracąc niemal 6%. Pomimo dramatycznej sesji z 24 lutego, stopa zwrotu z inwestycji w Santander liczona za miesiąc była o ponad 5 punktów procentowych lepsza od notowań państwowego PKO BP, a mBank o 2,5 punktu procentowego lepsza. Podobną przewagę nad PKO BP miał również ING.

PKO BP nie jest lubiany wśród inwestorów

Najgorzej wśród dużych banków w ostatnich miesiącach radził sobie państwowy PKO BP. Notowania akcji największej polskiej spółki giełdowej traciły szczególnie mocno od listopada aż do pierwszej dekady grudnia (-16%) oraz w drugiej połowie lutego (-12%), pomimo opublikowania fantastycznych wyników finansowych. Głównym powodem utraty wartości przez państwowego giganta nie było portfolio kredytów udzielonych we frankach. Spółka posiada duży portfel tego typu aktywów, jednakże jest on mniej znaczny w strukturze bilansu, niż w mBanku czy Millenium. Ponadprzeciętną, w stosunku do innych banków, słabość PKO BP należy tłumaczyć zakusami głównego akcjonariusza odnośnie ewentualnych wydatków kapitałowych na zakup innych podmiotów, jak na przykład mBanku. PKO BP ostatecznie nie złożyło oferty, jednak inwestorzy partycypują szeroko pojmowane ryzyko związane z wszelakimi przekształceniami kapitałowymi, których może dokonać ten bank.

Rzeź na notowaniach prywatnych banków. Co zrobić? - 2

Notowania PKO BP squaber.com

Wielu inwestorów, również portfelowych, zdecydowało się na migracje kapitału w stronę banków z portfolio inwestorów prywatnych, kosztem tych ze stajni Skarbu Państwa, jak Alior czy Pekao SA. Między innymi to mogło mieć wpływ na lepsze notowania banków prywatnych w ostatnim czasie. Dość wyrazistym przykładem jest brak spektakularnego załamania notowań banku Millennium po opublikowaniu informacji o dużych rezerwach w związku z portfelem kredytów frankowych (źródło). Spółka ta w perspektywie ponad 130 sesji od 6 października nie była na minusie, notując nawet dodatnią stopę zwrotu +13%. W momencie, gdy po fatalnym 2019 roku na inwestycyjnym widnokręgu dla banków prywatnych wschodziło słońce, nastąpiła sesja z wtorku 25 lutego 2020 roku.

25 lutego - nowe realia dla prywatnych?

Sesja była zupełnym zaprzeczeniem dominujących dotąd tendencji. W cieniu załamania z poniedziałku 24 lutego, wielu inwestorów liczyło na stosunkowo płaskie notowania lub przynajmniej niewielkie spadki. Po tym, jak giganci pokroju KGHM, LPP czy PKN Orlen spadali po 4-5 czy nawet 6% (jak w przypadku miedziowego giganta), nadzieje dużej części inwestorów szybko spotkały się z rzeczywistością i kolejną falą żywiołowego załamania indeksu WIG20. W swoim ostatecznym wymiarze zjazd miał skalę -2,7%, znacznie przewyższając skalę spadków giełd z Zachodniej Europy, których główne indeksy, jak FTSE, DAX30 i CAC40 nie zmniejszyły swojej wartości nawet o 2%. Szczególne zainteresowanie budzi charakterystyka spadków na omawianej sesji. Tym razem motorem załamania nie były państwowe banki lub Orlen czy KGHM, a przede wszystkim prywatne banki i CD Projekt. Aż o 7% załamały się notowania mBanku, 5% spadł Millenium, stabilny przez miesiące ING Bank Śląski stracił ponad 4%, a prawie 4% Santander Bank Polska.

Okazja?

Jak to możliwe, że w grupie najgorszych spółek WIG30 znalazły się wszystkie duże, prywatne polskie banki? W analogicznych sytuacjach popularnie stosowanym skrótem myślowym, w celu wyjaśnienia załamania notowania spółek, jest tłumaczenie związane z wysokimi cenami Franka do Złotówki, które zachęca posiadających kredyt w tej walucie do składania pozwów w sądzie o unieważnienie umowy. Niestety znalezienie się w tej grupie ING wyklucza to proste wyjaśnienie. Wyraźny podział na spółki tracące bardziej - w grupie których znalazły się prywatne banki - i tych pracujących mniej - gdzie znajdziemy banki z portfolio Skarbu Państwa - wskazuje, że nie był to ruch przypadkowy.

Najbardziej prawdopodobnym powodem tego załamania było zwrócenie przez inwestorów uwagi na średnioterminowe ryzyko związane z rządowymi pomysłami na powrót do tematu fuzji w sektorze bankowym. Pomysł ten był odsunięty w czasie w związku z transakcją zakupu mBanku, która na ten moment wydaje się mało prawdopodobna, w związku z informacjami płynącymi z Commerzbanku o niesprzedawaniu mBanku za wszelką cenę. Pomysł na fuzję w sektorze bankowym pojawił się już w 2018 roku. Były to wtedy scenariusze połączenia Pekao SA z Aliorem. Aktualnie plotki stanowią, że może dojść do połączenia Banku Pekao SA z PKO BP poprzez sprzedaż pakietu akcji banku z żubrem w logo przez PZU na poczet PKO BP. Pojawienie się jednego mega gracza na rynku, znajdującego się w rękach Skarbu Państwa, mogłoby zaburzyć zdywersyfikowany układ sił na polskim rynku bankowym. Charakterystyka spadków oraz ich przebieg wskazują, że wspomniany trop może być istotnym przyczynkiem spektakularnego załamania prywatnych banków na sesji z 25 lutego 2020 roku.

Jakie są podstawy do plotek?

Wycenianie plotek często bywa okazją inwestycyjną. Jeżeli w najbliższym czasie nie pojawią się konkretne informacje na temat wspomnianych przekształceń właścicielskich wśród banków z portfolio Skarbu Państwa, może okazać się że wtorkowa przecena była przesadzona. Dodatkowo, według plotek wspomniana transakcja sprzedaży Pekao SA bankowi PKO BP miała być zależna od zakupu mBanku przez PZU. Według danych pochodzących od Commerzbanku, to jednak PEKAO SA złożyło ofertę zakupu mBanku, która ostatecznie wydała się Niemcom nie dość atrakcyjna. Sprawa jest zawiła i oparta na pogłoskach, natomiast przecena prywatnych banków wymaga zwiększenia czujności oraz tworzenia ewentualnej strategii wykorzystującej odbicie wspomnianych podmiotów, gdy rynek zlekceważy ryzyko. Najbardziej atrakcyjnie prezentuje się aktualnie wykres ING, jednak potencjalna stopa zwrotu nie jest duża. Większy potencjał mają notowania Santander Banku Polska. Najbardziej ryzykowny wydaje się na ten moment Millennium Bank.

Rzeź na notowaniach prywatnych banków. Co zrobić? - 3

Notowania Millenium - z końcem lutego najbardziej ryzykowny wśród dużych prywatnych banków. Squaber.com

Niepewną sytuację było widać na wykresie...

Dwa możliwe scenariusze dla mBanku zostały przeze mnie omówione podczas poniedziałkowego spotkania Live w aplikacji Squaber.com, 24 lutego 2020 roku. Wtedy zarysowałem również negatywny scenariusz dla mBanku polegający na mocnym wybiciu w dół poziomu 370 PLN. Jeśli chcesz być na bieżąco z analizami i możliwymi scenariuszami, nie tylko dla największych prywatnych banków w Polsce, zapraszam Cię na poniedziałkowe spotkania w Squaberze - link.

Rzeź na notowaniach prywatnych banków. Co zrobić? - 4

Notowania mBank po sesji 24 lutego - negatywny scenariusz przedstawiony na spotkaniu w Squaber.com

#banki #santander #mbank #pko #fuzja #inwestujzesquaber #koronawirus #WIG20


Michał Palaczyk

Inwestor od 2007 roku. Główny analityk rynku akcji i kontraktów terminowych w Squaber.com. Autor najdłużej istniejącego w Polsce (od 2015 roku) cotygodniowego magazynu analitycznego na temat sytuacji na polskim rynku kapitałowym i możliwych scenariuszy na przyszłość. Jego ulubiony instrument inwestycyjny to kontrakt terminowy na WIG20, w inwestowaniu w akcje preferuje mniejsze spółki i poszukiwanie ukrytej wartości. Jego ulubiony cytat to: “głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów”.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk