• Odbierz prezent
Rynek forex na giełdzie. Czy można kupić kontrakt terminowy na waluty?

Mało kto wie, że na warszawskiej giełdzie też mamy dostęp do rynku Forex, czyli wymiany walut. I to w niektórych przypadkach z dźwignią wyższą niż u brokerów, którzy w dodatku oferują kontrakty na rynku nieregulowanym.

 

Czym jest rynek Forex?

Zaczynamy osiemnasty odcinek naszego cyklu “Z dźwignią na GPW”, którego partnerem jest GPW. W tej lekcji opowiem o dość mało popularnych wśród inwestorów indywidualnych kontraktach terminowych na waluty, które dają nam pośredni dostęp do rynku Forex. Forex jest globalnym, zdecentralizowanym i pozagiełdowym ośrodkiem obrotu walutami różnych krajów. To właśnie na Forexie dokonuje się transakcji, które określają kursy poszczególnych walut, a mówiąc ściślej par walutowych, bo wartość pojedynczej waluty zawsze musi zostać wyrażona w stosunku do drugiej. Mimo tego że w przeciwieństwie do giełd papierów wartościowych nie ma on ustalonego centralnego ośrodka, jest w praktyce największym i najbardziej płynnym rynkiem świata, większym od kapitałowego i towarowego. Wartość dziennych obrotów na Forexie dochodzi do 6 bln dolarów, z czego ponad 80% transakcji wymiany jest przeprowadzana z użyciem dolara amerykańskiego. Transakcje walutowe odbywają się również na rynku terminowym, w tym także na GPW.

 

Kontrakty terminowe na waluty na GPW. Warunki handlu, specyfikacja

Na warszawskim parkiecie znajdziemy cztery rodzaje kontraktów terminowych na waluty, wszystkie w parze do polskiego złotego. Pierwszym z nich był kontrakt na parę walutową USD/PLN, który pojawił się we wrześniu 1998 r. Niecały rok później, w połowie 1995 r. rozpoczęły się notowania futuresa na parę walutową EUR/PLN, a dziesięć lat po wprowadzeniu pierwszego walutowego kontraktu (2008) na GPW pojawiły się futuresy, których instrumentami bazowymi są pary walutowe funto do złotego (GBP/PLN) i frank szwajcarski do złotego (CHF/PLN).

W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych futuresów na GPW (na akcje i indeksy), kontrakty terminowe na waluty są notowane w sześciu, a nie w czterech seriach: H (marzec), K (maj), M (czerwiec), N (lipiec), U (wrzesień), Z (grudzień). Dzień wygaśnięcia kontraktu to - podobnie jak w przypadku wszystkich pozostałych - trzeci piątek danego miesiąca, a ostateczny kurs rozliczeniowy jest ustalany na podstawie danych fixingu NBP z dokładnością czwartego miejsca po przecinku (0,0001 PLN), które są publikowane o 10:30. Dzienne kursy rozliczeniowe, czyli po zakończeniu każdej sesji handlowej, są natomiast ustalane na podstawie kursu z ostatniej transakcji w arkuszu zleceń.

Mnożnik kontraktów terminowych na waluty wynosi 1000, a to oznacza że pojedynczy kontrakt jest warty tyle, ile tysiąc jednostek waluty bazowej - czyli, w przypadku kontraktu FUSD (USD/PLN) przy kursie dolara na poziomie 3,76 PLN pojedynczy kontrakt jest warty 3760 PLN. Dla kontraktu FCHF (CHF/PLN) przy kursie 4,14 PLN będzie to analogicznie - 4140 PLN za kontrakt.

Futuresy walutowe są oczywiście instrumentami lewarowanymi, które oferują najwyższy poziom dźwigni spośród wszystkich kontraktów terminowych na GPW:

  • FEUR: 2,5% (40:1)
  • FGBP: 3,0% (33,3:1)
  • FCHF: 3,5% (28,6:1)
  • FUSD: 5,0 % (20:1)

Jak nietrudno zauważyć, zarówno futures na EUR/PLN, jak i na GBP/PLN oferują wyższą dźwignię niż kontrakty CFD oferowane przez forexowych brokerów (wg regulacji ESMA maksymalny lewar dla klienta nieprofesjonalnego to 30:1), a w dodatku futuresy są notowane na w pełni regulowanym rynku giełdowym.

Dla przykładu weźmy kontrakt FEUR, dający aż czterdziestokrotną dźwignię - przy kursie 4,57 PLN wartość kontraktu to 4570 PLN, więc przy depozycie zabezpieczającym 2,5% pozwala zająć pozycję dysponując już 114,25 PLN (nie wliczając prowizji maklerskich), a jeśli mamy 3% depozyt wstępny w naszym biurze maklerskim, to musimy dysponować kwotą co najmniej 137,10 PLN.

Jeśli chodzi o godziny handlu, to mimo tego, że rynek Forex teoretycznie funkcjonuje 24h na dobę przez pięć dni w tygodniu, to kontrakty walutowe są handlowane w tych samych godzinach, co pozostałe futuresy - od poniedziałku do piątku w godz. 8:45-17:05.

 

Dlaczego na giełdzie mamy tylko kontrakty terminowe na egzotyczne pary walutowe?

Kontrakty terminowe na waluty na warszawskiej giełdzie nie są jakoś specjalnie popularne i to mimo tego, że oferują całkiem wysoką dźwignię finansową i nie mają dużych wymagań depozytowych, a dodatkowo są notowane na w pełni regulowanym rynku giełdowym. Czyli wydają się idealne dla przeciętnego inwestora indywidualnego i spekulanta. Ich głównym problemem jest jednak sam fakt, że dostępnymi instrumentami bazowymi są tak naprawdę egzotyczne z punktu widzenia rynku FX pary walutowe z polskim złotym, które nie cieszą się dużym zainteresowaniem traderów. Co ciekawe, KDPW który odpowiada za rozliczanie futuresów, ma możliwość przeprowadzania rozliczeń nie tylko w polskim złotym, ale również w euro, więc  teoretycznie możliwe byłoby wprowadzenie na GPW futuresów na znacznie bardziej płynne i popularne pary walutowe, takie jak EUR/USD czy EUR/GBP, co mogłoby ożywić nasz rynek kontraktów walutowych. Z tego, co wiem na razie nie ma jednak takich planów.

 

Do czego wykorzystać kontrakty walutowe?

Kontrakty walutowe same w sobie służą głównie do spekulacji i wykorzystywania zmienności cenowej polskiego złotego w stosunku do najpopularniejszych walut. Oprócz tego futuresy walutowe w swoim podstawowym założeniu są wykorzystywane hedgingu walutowego, czyli do zabezpieczania się przed ryzykiem walutowym i to zarówno przez inwestorów, którzy lokują kapitał na zagranicznych rynkach, jak i przez spółki, które prowadzą działalność również poza granicami kraju i rozliczają się z kontrahentami w obcej walucie. Np. dla firmy, która eksportuje swoje produkty za granicę umocnienie złotego jest niekorzystne, bo za to samo w przeliczeniu dostanie mniej PLN, dlatego też może ona utrzymywać pozycję krótką na FEUR, co skompensuje jej potencjalne straty wynikające z umocnienia krajowej waluty.

 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk