• Sklep
  • Odbierz prezent
Rosja wykorzystywała bitcoina (BTC) do ingerencji w amerykańskie wybory prezydenckie

W czwartek 18 kwietnia Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował długo oczekiwany raport opracowany przez nadzwyczajnego śledczego Roberta Muellera, który badał czy podczas wyborów prezydenckich w 2016 r. sztab Donalda Trumpa nie współpracował z rosyjskimi służbami, dzięki którym Trump został wybrany na prezydenta USA. Zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami i wypowiedzią prokuratora generalnego Williama Barra, opracowywany przez ponad dwa lata Raport Muellera nie dostarczył dowodów na współpracę sztabu Donalda Trumpa z rosyjskim rządem w czasie kampanii wyborczej. Nie oznacza to jednak braku dowodów na ingerencję rosyjskich służb specjalnych, w tym szczególnie GRU (Głównego Zarządu Wywiadowczego), w przebieg kampanii wyborczej, a także samych wyborów. Co ciekawe, jeden z wątków sprawy łączy działalność rosyjskich służb z wykorzystywaniem przez nich kryptowalut, ściślej zaś - bitcoina. W jakim sposób elitarny rosyjski wywiad korzystał z bitcoina po to, aby dokonać ingerencji w amerykańską kampanię prezydencką w 2016 r.?

 

Brak wątpliwości w kwestii rosyjskiej ingerencji

Niemal 450. stronicowy Raport Muellera, opublikowany w zredagowanej wersji, jest owocem dwuletniej pracy specjalnie do tego celu powołanego zespołu w Departamencie Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. Nie dostarcza on dowodów na bezpośrednią współpracę otoczenia Donalda Trumpa z Rosją podczas kampanii prezydenckiej, jednakże nie pozostawia również złudzeń, że rosyjskie służby dokonywały licznych ingerencji podczas kampanii, które nakierowane były na zmniejszenie szans na wygranie wyborów prezydenckich przez Hillary Clinton. Część ze wspomnianych ingerencji bezpośrednio łączy się z wykorzystaniem przez rosyjskie służby wywiadowcze bitcoina (BTC).

GRU przeprowadziło podczas kampanii prezydenckiej serię ataków hakerskich, które miały na celu pozyskanie materiałów dyskredytujących oponentkę Donalda Trumpa w wyścigu o fotel prezydencki. Jednym z przykładów takiego ataku było uzyskanie przez rosyjskich hakerów dostępu do skrzynki pocztowej Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej, z ramienia której do wyborów startowała Hillary Clinton, i opublikowanie maili wskazujących na preferencyjne traktowanie Clinton podczas prawyborów u Demokratów. GRU stało również za słynnym wyciekiem maili ze skrzynki pocztowej Johna Podesty, który był szefem sztabu wyborczego Hillary Clinton, co miało miejsce w marcu 2016 r.

Co ciekawe, w toku wielomiesięcznego śledztwa nie znaleziono jakichkolwiek dowodów na działalność rosyjskich służb skierowaną przeciwko Donaldowi Trumpowi, co nie pozostawia złudzeń w kwestii tego, który kandydat na prezydenta USA był pożądany przez Kreml.

 

Bitcoin w rękach rosyjskiego wywiadu

Jak wynika z Raportu Muellera, przynajmniej jedna z jednostek rosyjskiego wywiadu wykorzystywała bitcoina do finansowania swoich działań, nakierowanych na manipulację kampanią prezydencką w USA. Wg śledztwa, GRU wykorzystywało kryptowaluty m.in. do finansowania zakupu infrastruktury komputerowej, koniecznej do przeprowadzenia ataków, Oprócz tego, bitcoin wykorzystywany był również do finansowania tzw. kampanii spear phishingowych, wymierzonych w sztab wyborczy Hillary Clinton, a także osoby z jej otoczenia, które potencjalnie mogły posiadać na swoich urządzeniach poufne lub dyskredytujące kandydatkę Demokratów dane. Spear phishing to znacznie bardziej wyspecjalizowana i spersonalizowana forma ataku phishingowego, polegająca na próbie podszycia się pod zaufaną osobę (najczęściej współpracownika lub znajomego) i tym samym uśpieniu czujności ofiary, która najczęściej pobiera złośliwe oprogramowanie oprogramowanie, uzyskujące dostęp do zainfekowanego komputera. Ataki tego typu zawsze wymierzone są w konkretną osobę (lub grupę osób) - w taki sposób doszło m.in. do wspomnianego wcześniej wycieku maili Johna Podesty. Oprócz tego, za bitcoina kupowano anonimowo domeny (m.in. dcleaks.com), na których publikowano materiały kompromitujące Hillary Clinton.

Co ciekawe, rosyjskie służby wywiadowcze nie kupowały bitcoinów bezpośrednio na giełdach, ani na rynku OTC, lecz do ich pozyskania wykorzystywały brytyjską giełdę kryptowalut CEX.io, która wówczas oferowała również usługę cloud miningu (wycofaną w październiku 2016 r.). GRU kupowało moc obliczeniową na platformie CEX, za którą otrzymywało BTC. Zastanawiający jest wybór akurat tej witryny ze względu na fakt, że już wówczas wymagała ona weryfikacji tożsamości swoich użytkowników, którzy płacili za moc obliczeniową walutami fiducjarnymi.

Czytaj także: Rosja odblokuje dostęp do komunikatora Telegram, jednak pod jednym warunkiem…

Po kwietniowym zarządzeniu rosyjskiego nadzoru telekomunikacyjnego, który zarządził internetową blokadę popularnego szyfrowanego komunikatora Telegram, rządowy organ ogłosił 28 sierpnia, że jest w stanie wycofać się z nałożonej blokady, jeśli tylko administracja Telegrama zgodzi się na udostępnieni.. Czytaj
Rosja odblokuje dostęp do komunikatora Telegram, jednak pod jednym warunkiem…

 

Nie tylko Raport Muellera

O potencjalnym wykorzystaniu bitcoina przez rosyjskie służby Departament Sprawiedliwości wspominał już w lipcu zeszłego roku w akcie oskarżenia m.in. wobec oficerów GRU, działających na szkodę Stanów Zjednoczonych. Wg dokumentu, rosyjski wywiad korzystał z BTC do opłacania bieżących usług, takich jak chociażby prywatne wirtualne serwery (VPS), służące do kamuflowania ataków, czy domen internetowych, na których publikowano poufne lub propagandowe treści. Wg Departamentu Sprawiedliwości, oficerowie GRU, zwłaszcza ci znajdujący się na terenie USA, korzystali z bitcoina ze względu na jego pseudoanonimowość i - przynajmniej w tamtym okresie (2016 r.) - całkowite wyłączenie spoza kontroli instytucji nadzorczych, które wykryłyby nieprawidłowości w przypadku wykorzystania tradycyjnych metod płatności.

Czytaj także: Bitcoin nie taki straszny. Terroryści wciąż wolą gotówkę od kryptowalut

Opinia o tym, że kryptowaluty są narzędziem wykorzystywanym przez terrorystów i kryminalistów, którzy dzięki nim omijają bariery, jakie nakłada na nie tradycyjny system bankowy, jest powszechna. Co więcej, nawet osoby, które o kryptowalutach mają wyjątkowo nikłe pojęcie, nie mówiąc już o tym, że po.. Czytaj
Bitcoin nie taki straszny. Terroryści wciąż wolą gotówkę od kryptowalut

 

Notowania: BITCOIN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/BTCUSD/

Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk