• Odbierz prezent
przyszłość
Z artykułu dowiesz się:

- Jak może wyglądać inwestowanie w przyszłości
- Jakie konsekwencje może mieć pogłębiająca się komputeryzacja handlu

Czy zastanawiałeś się, jak może wyglądać inwestowanie za kilka lub kilkanaście lat? Lektura pewnego artykułu napawa mnie pesymizmem – a wszystko za sprawą niekończącego się postępu technologicznego.

 

Zazwyczaj jest tak, że postęp technologiczny przynosi nowe odkrycia i rozwiązania, które ułatwiają nam życie. Tak też jest w przypadku inwestowania. Kiedyś rysowało się wykresy na kartce papieru (praktycznie do lat 70tych XX wieku). Dziś każdy może je sobie analizować na własnym komputerze. Jakby tego było mało, nie trzeba mieć żadnego programu. Dostępne są bowiem wykresy online i serwisy stacjonujące w „chmurze”.

Jest jednak coś, co może inwestorów napawać pesymizmem w tym szalonym postępie. Jest to proces „automatyzowania” handlu. Pomijam tu aspekt handlu algorytmicznego – to temat na oddzielną dyskusję i o ile jestem tu również sceptykiem, to jednak nie sposób nie zauważyć, iż celem jest tu realny pościg za realną przewagą rynkową. Analogicznie do tego procesu toczy się proces wymuszony czynnikami biznesowymi. Brokerzy starają się dotrzeć ze swą ofertą do możliwie najszerszego grona odbiorców. Inwestorzy zaawansowani stanowią coraz mniejszą grupę. Na nich już nie da się zarobić. Proces uczenia nowych klientów jest długotrwały i kosztowny. Brokerzy starają się zatem maksymalnie uprościć proces inwestowania. Mówiąc brutalnie – inwestować ma każdy, nawet największy „idiota”(przepraszam za określenie).

 

Odrobina historii

Zanim opiszę o jakim „wynalazku” był  wspomniany przeze mnie artykuł kilka słów o historii inwestowania. Najpierw pojawiły się programy rysujące wykresy i wskaźniki. Następnie były to programy pozwalające pisać systemy transakcyjne i je egzekwować. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku pojawiły się platformy i aplikacje, które potrafiły już analizować formacje cenowe. Wszystko po to aby maksymalnie ułatwić inwestorowi życie, aby ten mógł się skoncentrować jedynie na graniu.

Tutaj dochodzimy do sedna. Artykuł o którym wspominałem opisywał technologię Microsoftu, pozwalającą na odczytywanie i opisywanie zdjęć. W teorii technologia ta miałaby służyć do opisywania widocznych zdjęć choćby w social media. Można sobie wyobrazić, jak internauci słuchają aplikacji, opisującej jakie zdjęcie wrzucił na Facebook’a nasz znajomy. System mógłby na podstawie serii zdjęć odczytywać całe historie z albumów i opowiadać je. Klasyczny, następny krok w ewolucji.

 

FXMAG forex przyszłość inwestowania? inwestorzy postęp technologiczny inewstowanie wykresy 1

 

Konsekwencje

Łatwo sobie jednak wyobrazić, że taką technologię można też wykorzystać do inwestowania. Zamiast analizować zdjęcia system mógłby analizować wykresy-choćby wspomniane formacje cenowe. O ile dotychczasowe aplikacje robią to opierając się na matematycznych zależnościach widzianych przez siebie i na swoim własnym wykresie, o tyle nowa technologia mogłaby analizować nawet pliki graficzne osób trzecich.  Pomyślmy teraz, do jakiej roli sprowadzono by  inwestora? Jeśli nawet sami nie musimy patrzeć na wykres i nie musimy znać się na analizie technicznej, to nasza rola sprowadza się jedynie do dostarczyciela kapitału. System mógłby sam analizować i mówić nam co widzi, a my jedynie dopłacalibyśmy pieniądze na konto. Wypłacania bowiem raczej bym się nie spodziewał…


Sylwester Majewski

Sylwester Majewski jest niezależnym inwestorem, analitykiem i dziennikarzem znanego na świecie portalu Finance Magnates . Z rynkiem FX związany jest od 2003 roku, a z rynkami kapitałowymi od 1996. W ostatniej dekadzie brał udział w szeregu inicjatyw związanych z rynkiem. Był współwłaścicielem, nadzorowanej przez NFA, firmy brokerskiej Spencer FX(USA). Jest też posiadaczem dyplomu Brytyjskiego Stowarzyszenia Analityków Technicznych(STA).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk