• Odbierz prezent
Przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Azoty zatrzymany za korupcję

Wszystko co dobre szybko się kończy… Z tym przysłowiem mogą dziś zgodzić się przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Azoty, pracownik Grupy Lotos i inni biznesmeni uwikłani w proceder korupcyjny. Jak podaje w swojej nocie prasowej CBA, mężczyźni zostali zatrzymani pod zarzutem działań korupcyjnych i powoływania się na spółki skarbu państwa. Ich malwersacje zostały ukrócone przez lubelskie CBA.

 

Władza i pieniądze, a przy tym wysokie stanowiska, to coś czego wielu pożąda. Marek G. - przewodniczący Rady Nadzorczej w Grupie Azoty został zatrzymany wraz z pięcioma współdziałaczami. Grupie malwersantów zarzuca się wyłudzenie 40 mln łapówki, a przy tym powoływanie się na wpływy spółek skarbu państwa.

Przekręt finansowy polegał na oferowaniu pomocy. Ta miała przejawiać się w „załatwieniu” kontraktów na zakup biokomponentów za pośrednictwem Grupy Lotos. Osoba zainteresowana „pomocą” miała dokapitalizować spółkę Andrzeja M. - warszawskiego biznesmena spółki energetycznej. Co więcej, zaangażowany w proceder inwestor miał dostarczyć 10% prowizję od sprzedaży biopaliw do Lotosu. Nad poprawnym przebiegiem działań miał czuwać Marek G. Za nadzór „interesów” z Grupą Azoty miał otrzymywać 5% prowizji od kontraktów. Wydawać by się mogło układ idealny. Przedsiębiorcy jednak zapomnieli, że czuwa nad nimi „oko opatrzności” w postaci CBA. Zatrzymania miały miejsce na terenie czterech województw: mazowieckie, lubelskie, kujawsko-pomorskie i pomorskie. Markowi G. i Andrzejowi M. postawiono zarzut współpracy i powoływanie się na wpływy Grupy Azoty i wykorzystywanie wysokiego stanowiska przewodniczącego Rady Nadzorczej. To samo dotyczy pozostałych zatrzymanych, powołujących się na wpływy Grupy Lotos. Gra toczyła się o korzyści majątkowe wynikające z dostaw i odbioru surowców.

 

Układ sześciu „przedsiębiorców” został zamknięty. Sąd wziął pod uwagę wnioski Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Malwersanci zostali tymczasowo aresztowani. Wykorzystanie wpływów spółek skarbu państwa, gra o pieniądze i surowce, to schemat dość powszechny. Przestępstwo wykryte w porę daje szanse na ukrócenie niecnych procederów, które generują wielomilionowe straty.

 

 

 


Estera Włodarczyk

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz ich wpływem na światową ekonomię.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk