• Sklep
  • Odbierz prezent
Przegrzany rynek. Zgadywanie kontra rzeczywistość

„Rynek jest przegrzany, niezbędna jest korekta, koniec wzrostów jest bliski, zbliża się bessa” – jakże często napotykamy w mediach na te i podobne określenia opisujące aktualny stan rynku. Warto zastanowić się co one w ogóle znaczą? Czy ma jakikolwiek sens używanie słowa „przegrzany” w odniesieniu do czegoś co nie ma stałych wartości czy norm jak rynek akcyjny? Przecież cena akcji nigdy nie jest tak wysoka aby nie mogła być wyższa. O przegrzaniu można mówić np. w kontekście temperatury człowieka, gdzie 36,6 stopnia jest normą. Co to jednak znaczy, że rynek jest przegrzany? Czy nie jest to tylko medialne hasło, mające zaciekawić odbiorców?

Historia pokazuje, że sformułowanie „przegrzany rynek” jest nadużywane. Wystarczy prześledzić medialne nagłówki, choćby z początku roku, kiedy doszło do gwałtowniejszych spadków na amerykańskim indeksie S&P 500. O tym, że rynek jest przegrzany pisano od dawna, a kurs rósł w zasadzie bez przerwy od początku 2016 roku. Kiedy owe przegrzanie stało się faktem, zdecydowana większość ruchu spadkowego dokonała się przez zaledwie kilka dni. Kiedy więc świat mediów przestawił się na pisanie o załamaniu notowań – był to już dobry czas na zakupy. Obecnie rynek ten notuje nowe maksima. Sprawdziła się więc stara giełdowa myśl, według której warto postępować odwrotnie od medialnych wskazań. Gdy główne media zaczynają interesować się giełdą, gdy nagłówki pełne są emocji – euforii lub paniki – wiedz, że koniec trwającego trendu jest już bliski.

Pisanie o rzekomym przegrzaniu rynku jest więc zazwyczaj zaledwie subiektywnym odczuciem. Owszem, czasem analizy podpiera się wskaźnikami, szuka się podobieństw z przeszłości czy jakichś korelacji. W środowisku giełdowym mówi się, że ten kto nie widział pełnego cyklu, zarówno hossy i bessy – tak naprawdę nie widział niczego. Osoby będące dłużej na rynku, zgodzą się, że to co bywa określane mianem przegrzania, potrafi rosnąć przez zadziwiająco długi okres czasu. Wystarczy popatrzeć na wykresy takich spółek jak choćby Amica, Wawel czy najbardziej jaskrawy przykład – CD Projekt, który rośnie od dnia debiutu, a przy niemal każdym nowym szczycie pojawiają się obawy o wspomniane przegrzanie. Zamiast więc kierować się medialnymi plotkami, czy subiektywnymi odczuciami, polecam konsekwentne stosowanie jednej, prostej metody.

grafika1

Nie ma co ukrywać, że dorobek analityków technicznych z Zachodu jest nieco uboższy od stanu posiadania i tego co dał światu Wschód, a mówiąc ściślej Japonia. To tam powstały podwaliny „czytania wykresów” i to tam ma swój początek większość znanych dzisiaj narzędzi analitycznych. To także w Japonii powstały wykresy świecowe, bez których dzisiaj analitycy techniczni na całym świecie nie wyobrażają sobie życia. Można powiedzieć, że Japończycy dali światu więcej, ale nie wszystko. Wśród technik Zachodu, po za mnóstwem wskaźników, które często nie cieszą się dobrą opinią, znajdzie się także typowo „czyste” formacje. Formacje z dziedziny popularnego „price action”. Jedną z nich jest Inside bar i to tej formacji poświęcony jest ten artykuł.

Wiemy już, że formacja inside bar ma zachodnie pochodzenie. Spójrzmy jednak na wykres, aby zobaczyć czym ona tak naprawdę jest. Jak mawiają Japończycy, jeden obraz wart jest tysiąca słów...

FXMAG forex przegrzany rynek. zgadywanie kontra rzeczywistość inside bar / outside bar price action 1

Jak widać na załączonym obrazku, formacja Inside bar to układ przynajmniej dwóch świec. Pierwsza świeca nazywana świecą matką obejmuje kolejną świecę lub kilka świec, które mieszczą się w jej granicach tzn. między minimum a maksimum świecy matki. Tłumacząc nazwę formacji na język polski otrzymujemy słupek lub świecę wewnętrzną, czasem zwaną także obejmowaną.

Formacja ta oznacza, że rynek jest niezdecydowany i konsoliduje się przed kolejnym ruchem. Jeżeli taki układ znajduje się blisko ważnego wsparcia lub oporu może sugerować bliskie odwrócenie trendu. Częściej jednak jest to formacja zapowiadająca kontynuację dotychczasowego ruchu ceny.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Łukasz Nowacki

Na rynku Forex od 2010 roku, wcześniej zajmował się giełdą, a waluty poznawał spekulując w kantorach internetowych. Zwolennik analizy czystego wykresu ceny. Redaktor Comparic.pl

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk