• Odbierz prezent
Promocja! Wyprzedaż dolara amerykańskiego trwa w najlepsze! Czy to już czas na akumulacje USD?
Z artykułu dowiesz się:

  • dlaczego amerykańska waluta traci na wartości,
  • ile zapłacisz za przewalutowanie najważniejszych walut. 

Pierwsze dni grudnia przynoszą kontynuację listopadowych nastrojów. Na rynkach akcji mamy euforię, zaś dolar coraz mocniej traci. Dziś przed nami kolejne publikacje indeksów aktywności, ale dane są raczej tłem. Wczorajszy raport ADP  okazał się rozczarowaniem. W listopadzie według tych szacunków w sektorze prywatnym USA przybyło 307 tys. miejsc pracy (lub raczej zostało przywróconych bo cały czas mówimy o przywracaniu głównie przejściowych zwolnień) – o 103 tys. mniej niż oczekiwano. Dane nie miały jednak praktycznie żadnego wpływu na rynek. Nadal panują tu świetne nastroje. Wszystkie ważniejsze amerykańskie indeksy są albo na historycznych maksimach, albo tuż poniżej.

Zakażenia nie ustępują

Jednocześnie w okolicach maksimów w USA są też dziennie statystyki zakażeń i zgonów z powodu pandemii – wczoraj odpowiednio blisko 204 tys. i ponad 2,8 tys. Inwestorzy przestali jednak zwracać na te dane uwagę – po pierwsze panuje przeświadczenie, że dzięki szczepionkom za chwilę wszystko wróci do normy, po drugie rynki liczą na pakiet fiskalny, który obiecuje prezydent-elekt. Mamy tu zatem do czynienia z pewnym paradoksem – fatalna sytuacja pandemiczna napędza rynkową euforię. Napędza ją oczywiście także coraz większa nonszalancja inwestorów indywidualnych, którzy (po małych turbulencjach z września) znów rzucili się na opcje na akcje (opcje call na akcje dają możliwość znacznego zarobku gdy cena akcji rośnie i jednocześnie całkowitej straty kapitału, gdy cena spadnie). Ta euforia coraz śmielej przekłada się na rynek walutowy, a na tym korzysta złoty. Kluczowy tutaj był ruch na parze EURUSD. Przełamanie poziomu 1,20 oznaczało uruchomienie zleceń stop-loss.

Joe Biden i pakiet fiskalny

Osłabienie dolara można byłoby przypisać deklaracjom Joe Bidena, iż jego priorytetem jest „hojny pakiet fiskalny”, ale prawdziwym powodem jest rynkowa euforia. Sytuacja przypomina tę z początku 2018, kiedy na fali euforii para wyszła górą z podobnej konsolidacji i w dość krótkim czasie udało jej się dotrzeć powyżej 1,25. Podobnie jak wtedy już w momencie wybicia poziom pozycjonowania spekulacyjnego na EUR był bardzo wysoki, co ostatecznie okazało się zbyt dużym ciężarem dla pary. Fundamentalnie nie ma specjalnie podstaw do dalszego umocnienia euro, ale pamiętajmy, że w krótkim terminie zwykle ma to niewielkie znaczenie. Na tych ruchach korzysta złoty i gdyby scenariusz sprzed niespełna trzech lat miał się powtórzyć, kurs USDPLN mógłby tąpnąć nawet poniżej 3,60 (przynajmniej przejściowo). Dziś w kalendarzu finalne wskaźniki PMI dla sektora usług (9:15 – 10:30) oraz podobny indeks ISM dla USA (16:00). O 8:45 euro kosztuje 4,4817 złotego, dolar 3,6970 złotego, frank 4,1383 złotego, zaś funt 4,9522 złotego.


Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk