• Odbierz prezent
getback knf

Weekend przyniósł kolejne doniesienia w sprawie afery GetBack. Prokuratua i Komisja Nadzoru Finansowego ostro wzięły się do pracy, czego efektem są zatrzymania (m.in. byłego prezesa spółki), a wkrótce być może również odebranie licencji podmiotom, które współpracowały z GetBackiem.

 

Zatrzymania i zarzuty

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w sobotę byłego prezesa spółki, Konrada K., o czym informowała rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. Do zatrzymania doszło na warszawskim lotnisku, po powrocie Konrada K. z Izraela.

Konrad K. został odwołany ze stanowiska prezesa w kwietniu przez radę nadzorczą, w związku z aferą dotyczącą rozmów z Polskim Funduszem Rozwoju. 16 kwietnia GetBack podał, że prowadzi negocjacje z PFR, a także PKO BP w sprawie finansowania w wysokości do 250 mln zł. Oba podmioty zdementowały później te informacje, a Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła zawiesić obrót akcjami GetBack na GPW.

Konrad K. od prokuratury usłyszał m.in. zarzut usiłowania oszustwa na szkodę PFR na kwotę 250 mln zł. Usłyszał także inne zarzuty – wyprowadzenia kwoty 23 mln zł, w tym przywłaszczenia kwoty ok. 15 mln zł.

„Są też stawiane zarzuty natury formalnej, związane z podawaniem nieprawdy w raportach giełdowych." - dodaje Zbigniew Ziobro, pełniący funkcję prokuratora generalnego.

Były prezes GetBack nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Jak poinformował Minister Sprawiedliwości, niewykluczone, że prokuratur rozważny skierowanie wniosku o tymczasowe zatrzymanie Konrada K.

 

Na polecenie prokuratury doszło także do zatrzymania Piotra B., który przedstawiciela podmiotu gospodarczego, który współpracował z Konradem K.

"W ramach czynności procesowych wykonywanych dziś w śledztwie Prokuratury Regionalnej w Warszawie, na polecenie Prokuratury doszło do zatrzymania kolejnej osoby. Zatrzymanym jest Piotr B., przedstawiciel podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym prezesem spółki GetBack Konradem K." - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieskza Zabłocka-Konopka.

 

Śledztwo w toku

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie w sprawie GetBack zostało podjęte 24 kwietnia. Do tej pory przesłuchano łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack. Sam Konrad K. był już wcześniej przesłuchiwany przez prokuraturę. Do tej pory prokuratura otrzymała w sprawie GetBack 4 doniesienia z KNF i około 40 doniesień od obligatariuszy.

 

Komisja Nadzoru Finansowego w połowie maja wydała komunikat, w którym wskazała, że w sprawie GetBack mogło dojść do przestępstwa ze strony osób reprezentujących podmioty zaangażowane w dystrybucję obligacji spółki windykacyjnej. Zachęciła pokrzywdzone osoby do kierowania zawiadomień do prokuratury.

„Wobec zwiększającej się liczby wpływających do UKNF skarg na działania podmiotów uczestniczących w procesie sprzedaży obligacji GetBack SA oraz mając na celu jak najsprawniejsze procedowanie organów państwowych w tym zakresie, zwracamy się do inwestorów, którzy działaniami pośredników zostali wprowadzeni w błąd co do charakteru oferowanych obligacji spółki GetBack i ryzyka z nimi związanego o kierowanie zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa bezpośrednio do właściwych jednostek prokuratury.” – napisano w komunikacie.

 

KNF kontroluje podmioty, które sprzedawały obligacje GetBacku

W maju, we wspomnianym komunikacie, Komisja podała, iż część pośredników w procesie sprzedaży obligacji GetBacku nie uwzględniała indywidualnej sytuacji klientów, ich wiedzy i doświadczenia na rynku finansowym, jak wynikało ze skarg składanych przez inwestorów. Inwestorzy mogli być także wprowadzani w błąd co do natury instrumentu finansowego, jaki są obligacji i ryzyka związanego z inwestowaniem na rynku obligacji korporacyjnych. Takie zachowanie, jak wskazała Komisja, może stanowić przestępstwo polegające na wprowadzeniu w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Marek Chrzanowski, przewodniczący KNF, w ostatnim wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej przyznał, że Komisja prowadzi obecnie nadzór i kontrole w podmiotach, które były związane ze sprzedażą albo dostarczeniem klientów do innych sprzedawców obligacji GetBacku. Działania Komisji mają w tym przypadku na celu dokładną weryfikację i rozliczenie wszelkich działań niezgodnych z prawem. W przypadku najbardziej rażących naruszeń Komisja ma być bardzo surowa. Mowa tutaj nawet o możliwości odebrania licencji na prowadzenie działalności.

Na rynku finansowym nie ma miejsca dla podmiotów naruszających zaufanie do polskiego rynku kapitałowego i wykorzystujących jego najwrażliwszy oraz najsłabszy punkt, czyli inwestorów nieprofesjonalnych.” – zaznaczył przewodniczący KNF.

 

W sprzedaż papierów emitowanych przez GetBack zaangażowane były m.in. banki i domy maklerskie. Obligacje spółki, według informacji Polskiej Agencji Prasowej, oferowały m.in. Getin Noble Bank S.A., Lion's Bank S.A., Bank Millennium S.A., Bank Handlowy S.A., PKO BP oraz Polski Dom Maklerski S.A (który miał w tej sprawie umowę z Idea Bank S.A.). KNF, jak wskazuje Marek Chrzanowski, ma uzasadnione przypuszczenia, że w sprzedaż obligacji GetBacku zaangażowane były także podmioty nienadzorowane przez Komisję.

„Masowość oferowania papierów GetBacku połączona z wypłatą wysokiej prowizji za uplasowanie emisji sprawiły, że zaistniało wiele kanałów dystrybucji, w tym również z udziałem podmiotów, które nie posiadały stosownych uprawnień. Taka aktywność pośrednika nosi znamiona prowadzenia działalności maklerskiej bez zezwolenia. W takim przypadku będziemy kierować w ich sprawie zawiadomienia do prokuratury i trafią oni na listę ostrzeżeń publicznych KNF.” – powiedział przewodniczący KNF.


Jakub Wilk

Redaktor portalu FXMAG. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk