• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
Poranny komentarz HFT - złoty mozolnie odrabia straty
Z artykułu dowiesz się:

- Jak wygląda obecna sytuacja na rynku walutowym

Na rynku finansowym utracić wartość można w bardzo krótkim okresie, natomiast odrabianie strat może trwać bardzo długo. Mniej więcej z taką sytuacją mamy do czynienia na rynku złotego, który po raz kolejny odrabia straty po piątkowej decyzji agencji Standard & Poor's. Do poziomów sprzed obniżenia ratingu brakuje sporo, ale ważne, że złoty szybko otrząsnął się po jednorazowym ciosie.

 

Główną przyczyną powrotu kapitału do polskich aktywów są dobre nastroje globalne związane z oczekiwaniem na dalsze działania stymulacyjne w Chinach. Tradycyjnie warto podkreślić, że to właśnie nastroje globalne, nie zaś czynniki wewnętrzne mają największy wpływ na wycenę polskiej waluty, giełdy czy obligacji. Wszystkie pozostałe czynniki zazwyczaj rozpatrujemy w kategorii wydarzeń jednorazowych, które krótkoterminowo zniekształcają wycenę złotego. Przed godziną 17:00 kurs EURPLN spadł poniżej poziomu 4,44; franka poniżej 4,06; a dolara niemal do 4,07. Jeszcze większe umocnienie obserwujemy względem funta, za którego płacimy już poniżej 5,76 złotego. Funt traci dziś mocno na szerokim rynku, mimo lepszych od oczekiwań danych o inflacji CPI na Wyspach. W grudniu ceny na Wyspach rosły o 0,2% w skali rocznej i 0,1% w skali miesięcznej. Kolejny raz w osłabieniu funta pomogły gołębie komentarze ze strony prezesa tamtejszego banku centralnego, który nie przewiduje podwyżek stóp procentowych w najbliższym okresie. Warto wspomnieć o tym, że kurs funta względem dolara znalazł się na najniższych poziomach od 2009 roku.

 

Dobre nastroje globalne pomagają także GPW, gdzie główne indeksy chociaż na chwilę łapią trochę oddechu. WIG20 zyskuje obecnie 1,05%, a indeks szerokiego rynku WIG równy 1%. O trwałym polepszeniu nastrojów na razie lepiej nie mówić, bo cały czas trwają pracę nad ustawą frankową. WIG20 nie wypada zbytnio okazale na tle indeksów europejskich, z których większość zyskuje obecnie w okolicy 1,5%. Mimo okazałych wzrostów trzeba zauważyć, że obecnie znaleźliśmy się właściwie na sesyjnych minimach. Otwarcie Wall Street po raz kolejny psuje nastroje wśród inwestorów. Kolejny raz w tym roku powtarza się scenariusz, w którym startujemy stosunkowo wysoko na fali sentymentu globalnego, ale z każdą minutą handlu Amerykanie sprowadzają wyceny akcji coraz niżej.


Mateusz Adamkiewicz

Trader kontraktów terminowych na światowe indeksy giełdowe. Na rynkach finansowych nieprzerwanie od 2008 roku.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk