• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
Popołudniowy komentarz HFT - złoty odrabia straty, GPW wręcz przeciwnie
Z artykułu dowiesz się:

- Jak wygląda obecna sytuacja na rynkach finansowych

Tematem numer jeden podczas dzisiejszej sesji pozostaje nieoczekiwana piątkowa decyzja agencji Standard & Poor's o obniżeniu ratingu i perspektywy dla polskiego długu. Złoty tuż po decyzji został potężnie przeceniony w czym wydatnie pomogła niska płynność, która jest charakterystyczna dla piątkowego wieczoru. Jako, że decyzja zapadła już po zamknięciu notować przy Książęcej, to GPW dopiero dziś mogła zdyskontować nowe negatywne informacje. Początek sesji nie wskazywał na dużą nerwowość wśród inwestorów, ale z każdą minutą handlu było coraz gorzej, a po przełamaniu wsparcia w okolicy 1700 punktów WIG20 runął w dół. Tuż przed godziną 17 polski indeks blue chipów tracił niemal 3,20%.

 

Tym razem spadki na polskiej giełdzie nie są poparte sytuacją na światowych indeksach ponieważ parkiet w Szanghaju lekko zyskiwał podczas dzisiejszej sesji, a większość europejskich indeksów giełdowych znajduje się tylko nieznacznie poniżej poziomów piątkowego zamknięcia. Natomiast Wall Street ma dziś przerwę w związku ze świętem Martina Luthera Kinga. Podczas dzisiejszej sesji najmocniej przeceniane są banki, które w większości przypadków tracą ponad 5%. Jest to przede wszystkim efekt prezydenckiej ustawy frankowej, która została złożona w Sejmie. Nie do końca wiadomo co oznacza „kurs sprawiedliwy" odnoszący się do przewalutowania kredytu, ale według różnych szacunków banki będą musiały zapłacić za tę operację od 30 do 50 miliardów złotych. Jest to kwota olbrzymia biorąc pod uwagę to, że zyski sektora bankowego wyniosły w zeszłym roku 10 miliardów, a już wcześniej wprowadzony podatek bankowy ocenia się na koszt 6 miliardów złotych. Jeżeli takie obliczenia potwierdzą się, to sytuacja sektora bankowego stanie się krótko mówiąc dramatyczna. Drastyczne podniesienie opłat dla klientów będzie pewne, a możliwe jest także wstrzymanie akcji kredytowej a w przyszłości nawet konieczność dokapitalizowania tego sektora, za które i tak zapłacą podatnicy. O ile nie trzeba się zgadzać z polityczną częścią raportu agencji S&P, o tyle właśnie tego rodzaju ryzyka specyficzne zostały uwzględnione przy analizie długoterminowej kondycji polskiej gospodarki. Jeszcze raz warto podkreślić, że za problemy sektora bankowego zapłacimy wszyscy, łącznie z tymi, którzy w krótkim terminie uzyskają korzyści związane z przewalutowaniem kredytu. Dopóki zaś nie poznamy ostatecznego kształtu propozycji dla frankowiczów o dobrych nastrojach na GPW nie ma mowy.

 

Nieco lepiej wygląda sytuacja złotego, który odrabia dziś częściowo straty po swoistym czarnym piątku. Za euro płacimy obecnie 4,46 złotego; za dolara niecałe 4,10 złotego; za franka trochę ponad 4,07; a za funta 5,85 złotego. Decyzja agencji ratingowej została wydana w najgorszym możliwym momencie, ponieważ i tak trwa ucieczka kapitału z rynków wschodzących, a złoty tracił już wcześniej wraz z pozostałymi walutami regionu. Dopóki sytuacja w Chinach nie zostanie trwale opanowana, to o mocnego złotego będzie trudno, ale z drugiej strony jeżeli pozostałe agencje nie pójdą w ślad za S&P i nie wydarzy się nic zaskakującego, to może się okazać, że piątkowa wyprzedaż była dobrą okazją do zakupy złotego.


Mateusz Adamkiewicz

Trader kontraktów terminowych na światowe indeksy giełdowe. Na rynkach finansowych nieprzerwanie od 2008 roku.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk