• Odbierz prezent
Polski złoty mocno poturbowany przez rynkowe zawirowania. Słaby funt (GBP/PLN) spada do 5,175 złotego

Jeszcze wczoraj rano złoty próbował nieco skorzystać na słabnącym dolarze (EURUSD wybił się ponad ważny opór przy 1,2176), ale już wieczorem sytuacja uległa wyraźnej zmianie. Zaskakująco słaba aukcja 7-letnich obligacji skarbowych w USA, doprowadziła do niemalże skokowego przyspieszenia wzrostu rentowności amerykańskich obligacji na rynku wtórnym. W przypadku papierów 10-letnich dotarliśmy do 1,60 proc., co nie pozostało bez echa na globalnych rynkach przez które przelała się fala risk-off. Tąpnęła Wall Street, cofnęły się ryzykowne waluty na czym wyraźnie zyskał dolar. 

EURUSD przez długi czas pozostawał ponad poziomem 1,22, ale ostatecznie też się poddał

Podczas nocnego handlu w Azji zjechaliśmy dodatkowo poniżej wybitych wcześniej 1,2176 schodząc w rejon wsparć przy 1,2135. To wszystko nie pozostało bez wpływu na złotego. USDPLN powrócił ponad 3,70 i nad ranem ustanowił szczyt przy 3,7231. Z kolei EURPLN pozostał wokół 4,5150, po tym jak jeszcze wczoraj wieczorem powrócił w okolice 4,52. Wyraźne odbicie widać na CHFPLN, który powrócił ponad 4,10. Dzisiaj z głównych relacji słabszy jest tylko GBPPLN, który spada do 5,1750 - to efekt wspomnianej ucieczki inwestorów od ryzykownych aktywów, na czym funt mocno traci (GBPUSD spadł poniżej 1,40).

Co dalej?

Wczoraj wieczorem mieliśmy wystąpienia kolejnych członków FED (Bostic, Bullard, George),którzy nie wydawali się być nadmiernie przejęci tym co od kilku tygodni dzieje się na rynku długu. Przewijał się wątek prezentowany wcześniej też przez Powella i Claridę, że wzrosty rentowności są czymś naturalnym w obliczu spodziewanego ożywienia gospodarki, ale w opinii FED droga do realizacji celów pozostaje daleka i nie ma powodu do wcześniejszego ogłaszania zmian w polityce monetarnej. W efekcie po wieczornym wyskoku rentowności sytuacja zaczęła się uspokajać, rano dla papierów 10-letnich powróciły one poniżej 1,50 proc. Tym samym o ile jeszcze podczas handlu w Azji było nerwowo, o tyle na otwarciu w Europie widać chęć do kupowania dołków.

EURUSD próbuje odbijać od 1,2135, a kontrakty na S&P500 po zejściu w okolice 3800 pkt. wzrosły już o 30 pkt.

W efekcie nieśmiało straty próbuje odrabiać też złoty. Zmienność pozostaje jednak duża. Dzisiaj dodatkowo mamy ostatnią sesję miesiąca, co może powodować jakieś księgowe przepływy. Kluczowe będzie to, czy rynek uzna, że wczorajszy wyskok rentowności amerykańskich obligacji mógł jednocześnie sygnalizować przesilenie w trendzie wzrostowym i sytuacja zacznie się stabilizować, czy też problemy dopiero się pojawią rozlewając się na inne klasy aktywów... W przypadku złotego pamiętajmy dodatkowo o dwóch rzeczach - po pierwsze nastawienie wokół rynków EM może być coraz bardziej chwiejne, po drugie sytuacja pandemiczna w Polsce może być coraz mniej stabilna przekładając się na wzrost ryzyka powrotu obostrzeń.

Złoty uderzony przez rynkowe zawirowania - 1

Wykres dzienny EURUSD

Złoty uderzony przez rynkowe zawirowania - 2

Wykres dzienny EURPLN

Złoty uderzony przez rynkowe zawirowania - 3

Wykres dzienny USDPLN

Nota prawna


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk