• Odbierz prezent
"Polski król bitcoinów i jego powiązania" - sensacyjny reportaż Superwizjera TVN na temat giełdy BitBay i odpowiedź prezesa Sylwestra Suszka

Największa giełda kryptowalut w Polsce, jaką jest BitBay, działa na granicy prawa, a osoby stojące za jej powstaniem pochodzą ze świata przestępczego. Sam prezes, cieszący się sporą popularnością w środowisku i będący jednocześnie twarzą giełdy, ma zaś na koncie szemrane interesy z przeszłości, które skończyły się dla niego zarzutami karnymi. Takimi rewelacjami w sprawie BitBaya wstrząsnął wyemitowany w sobotę reportaż Superwizjera w TVN24. W tle pojawiły się także zarzuty o potencjalne pranie brudnych pieniędzy na dużą skalę oraz sugestia, że prezes BitBaya próbował przekupić dziennikarzy kwotą miliona złotych. Czego dowiedzieliśmy się z reportażu dziennikarzy śledczych Superwizjera i w jaki sposób odniósł się do materiału prezes giełdy, Sylwester Suszek?

 

„Przestępcy są zbyt głupi, aby korzystać z kryptowalut”

Reportaż dziennikarzy śledczych Superwizjera, Michała Fuji i Patryka Szczepaniaka, zatytułowany „Polski król bitcoinów i jego powiązania” został wyemitowany w sobotę 27 czerwca na kanale TVN24. Materiał od samego początku sugeruje, że kryptowaluty są świetnym narzędziem dla przestępców i w znaczny sposób ułatwiają m.in. proceder ukrywania majątku, czy prania brudnych pieniędzy. Później pojawia się sugestia, że trzydziestodwuletni prezes i założyciel giełdy BitBay, Sylwester Suszek, może być ojcem sukcesu giełdy jedynie „oficjalnie”. Dlaczego? Dlatego, że udziałowcami BitBaya były osoby o co najmniej szemranej przeszłości. Reportaż wymienia Marka K., który był wiceprezesem giełdy i posiadał 35% udziałów w spółce. Pod koniec lat 90. brał on udział w zabójstwie śląskiego biznesmena, mając wówczas dziewiętnaście lat, za co później został skazany na osiem lat więzienia. Wg Superwizjera, udziałowcem giełdy był również Roman Ż, karany za podrabianie banknotów, sutenerstwo, rozboje, a także za wyłudzenie niemal 45 mln złotych z tytułu podatku VAT. Udziały Romana Ż. W BitBayu przejęła później spółka należąca do jego siostry. W materiale pojawia się sugestia, że to wspomniany Ż. jest rzeczywistym założycielem giełdy, na co wyłożył pieniądze z wyłudzonego VAT-u, które nigdy nie zostały odzyskane. Stanowczo zaprzecza temu Sylwester Suszek, przyznając jednak na nagraniu, że Roman Ż. mimo tego, iż nie ma nic wspólnego z giełdą, to „przynosi swoje tematy i je obrabia, za co dostaje duże pieniądze”. O jakie tematy chodzi, niestety nie wiadomo. W reportażu pojawia się również wypowiedź Artura Kubiaka, odpowiadającego za bezpieczeństwo transakcji i weryfikację pochodzenia środków klientów BitBaya, wcześniej zajmującego się cyberprzestępczością w katowickiej Komendzie Wojewódzkiej Policji. Przyznał on, że widział Romana Ż. w siedzibie spółki, ale nie interesował się jego powiązaniami z BitBayem, gdyż ufa prezesowi Suszkowi i zajmuje się „swoim kawałkiem podłogi”. Powagi sytuacji nadała również wypowiedź prof. Krzysztofa Piecha, który stwierdził, że giełda (niewymieniając z nazwy BitBay) której udziałowcy mają przeszłość kryminalną nie powinna wzbudzać zaufania i każdy jej użytkownik powinien zastanowić się czy jego środki są na niej bezpieczne.

FXMAG kryptowaluty "polski król bitcoinów i jego powiązania" - sensacyjny reportaż superwizjera tvn na temat giełdy bitbay i odpowiedź prezesa sylwestra suszka bitcoin btc usd btcusd xbt bitbay  kurs bitcoina  bitcoin  sylwester suszek  giełda kryptowalut  pranie pieniędzy  tvn24 1

„Szemrani” udziałowcy giełdy BitBay, wg materiału Superwizjera, źródło: Polski król bitcoinów i jego powiązania, TVN24

 

Milion złotych łapówki, której nie było?

W reportażu Superwizjera oberwało się również samemu prezesowi giełdy. Dziennikarze wymienili w nim historię nieudanych biznesów prowadzonych w przeszłości przez Sylwestra Suszka, wspominając o tym, że był on karany za handel nielegalnym oprogramowaniem i przywłaszczenie mienia. Kluczowym wątkiem całego materiału była jednak rzekoma łapówka, początkowo w wysokości 100 tys. złotych, później zaś okrągłego miliona złotych, która została zaproponowana dziennikarzom w zamian za „odpuszczenie tematu”. Dowodem na to miały być dwie rozmowy nagrane z „osobą z krakowskiego półświatka przestępczego”, która miała przekazać pieniądze, a także zdjęcie pliku banknotów na tle aktualnej gazety. Do przekazania kwoty jednak nie doszło, gdyż prokuratura - wg relacji reporterów - odmówiła wzięcia udziału w prowokacji. W materiale pojawiła się jednoznaczna sugestia, że to Suszek stał za propozycją łapówki, po to by wyciszyć sprawę, czemu on sam w reportażu kategorycznie zaprzeczył, a następnie odniósł się w oświadczeniu opublikowanym już po emisji materiału Superwizjera.

 

„Bomba” Sylwestra Suszka

Niedługo po emisji programu w TVN24, na facebookowym profilu giełdy odbyła się transmisja live z udziałem prezesa BitBay, Sylwestra Suszka, który odniósł się do dziennikarskiego śledztwa. Nazwał on reportaż „totalną mistyfikacją, w której palce maczała konkurencja”. Twierdzi on, że materiał Superwizjera przedstawia nieprawdziwe informacje, a także że część wypowiedzi jego bohaterów  (w tym samego Suszka) została zmanipulowana, po to by przedstawić ich w złym świetle. Suszek zaczął od tego, że nie jest osobą karaną, odnosząc się do zarzutów dziennikarzy o problemy z prawem, które wyniknęły z prowadzenia poprzednich biznesów. Przedstawił on na swojej transmisji zaświadczenie o niekaralności. Prezes BitBaya poinformował również o przegraniu postępowania przez KNF, które wpisało giełdę na listę ostrzeżeń publicznych. Suszek zapewniał, że spółka jest licencjonowana i musi spełniać wszystkie wymogi dotyczące przeciwdziałaniu prania brudnych pieniędzy. Później przedstawił również zapowiadaną wcześniej „bombę” - był to fragment nagrania z rzekomym pośrednikiem, który miał wręczyć dziennikarzom TVN-u milionową łapówkę za zaprzestanie prac na reportażem. Wspomniany pośrednik przyznaje na nim, że nagrania zaprezentowane podczas materiału Superwizjera były inscenizacją, a także że sam wykonał zdjęcie banknotów na tle aktualnej gazety, co jasno sugeruje, że cała sprawa łapówki zaproponowanej dziennikarzom mogła być mistyfikacją.

Suszek zapowiedział również wytoczenie procesu sądowego stacji telewizyjnej i obiecał ewentualne odszkodowanie na cele charytatywne, konkretnie na WOŚP.

Co ciekawe, prezes BitBaya przyznał, że informacje dotyczące dawnych udziałowców giełdy i ich kryminalnej przeszłości są prawdziwe, dodając, że sam sporo dowiedział się na ten temat z reportażu.

 

Poniżej pełna treść oświadczenia giełdy BitBay, sygnowana przez prezesa:

 

Oświadczenie

W związku z publikacją materiału Michała Fuji w „Superwizjerze” TVN oświadczam, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy giełda BitBay, stała się ofiarą bezprawnej prowokacji wymierzonej w osłabienie jej wizerunku. W konsekwencji miało to doprowadzić do upadku bądź przejęcia firmy przez inny podmiot. Dzięki działaniom osłonowym firmy, realizowanym w obszarze bezpieczeństwa jej otoczenia biznesowego ustalono bezsprzeczne fakty, potwierdzone zeznaniami świadków, wskazujące na zbieranie fałszywych materiałów przez Superwizjer TVN.

Z naszych ustaleń wynika, że autor materiału posłużył się osobą, którą znał, do tego by zainscenizowała wręczenie Michałowi Fuji korzyści majątkowej przez osobę rzekomo powiązaną z giełdą BitBay. Sytuacja została zaaranżowana na potrzeby przygotowania materiału telewizyjnego Superwizjer TVN, którego celem, z niezrozumiałych dla mnie powodów, stała się firma BitBay. Stanowczo zaprzeczam, by do takiej sytuacji kiedykolwiek doszło, a scena wręczenia korzyści majątkowej była wyłącznie zainscenizowaną prowokacją, w której nikt powiązany z naszą giełdą nie brał udziału. Takie działania są sprzeczne nie tylko z prawem, ale także kodeksem wartości, na których opiera się działalność firmy BitBay.

W wyniku wewnętrznego śledztwa, które przeprowadziliśmy we współpracy z firmą detektywistyczną ustalono osobę, która rzekomo miała wręczyć korzyść majątkową Michałowi Fuji. Mężczyzna ten został namówiony przez dziennikarza do odegrania roli w swoistej inscenizacji, której nagranie miało posłużyć do zdeprecjonowania mojej wiarygodności, jak i reputacji samej giełdy BitBay. Wspomniany mężczyzna zdecydował się zeznać prawdę i zostać świadkiem w sprawie wyrażając żal i poczuwając się do odpowiedzialności wobec nieuczciwego zachowania godzącego w dobre imię firmy BitBay.

Tworzenie nieprawdziwych hipotez o negatywnym wydźwięku na temat giełdy BitBay, na których opiera się materiał telewizyjny to bezprawny zamach na giełdę cyfrowych walut. Szkodliwe i nierzetelne z punktu widzenia obiektywizmu dziennikarskiego działania godzą w dobre imię marki, która cieszy się międzynarodową renomą. Tego typu działania skierowane na szkodę firmy są dla nas niezrozumiałe, a z punktu widzenia prawa – karalne. Nie możemy zostać wobec takich praktyk obojętni. Podjąłem już stosowne działania prawne w celu ochrony mojego dobrego mojego imienia oraz reputacji giełdy.

Będziemy domagać się bardzo dużego zadośćuczynienia od autorów reportażu oraz stacji telewizyjnej. Całość pozyskanego zadośćuczynienia zostanie przeznaczona na wsparcie działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Sylwester Suszek

Notowania: BITCOIN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/BTCUSD/

Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk