• Odbierz prezent
porażka May
Z artykułu dowiesz się:

- Co przyniosły rynkom wyniki wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii?

Choć Laburzyści nie zwyciężyli, to i tak stało się coś znacznie gorszego z perspektywy rynków. Żadnej z partii nie udało się zdobyć większości głosów. Oznacza to tzw. parlament zawieszony, który stawia rynki w niepewności. Kto stanie przy sterach brytyjskiego parlamentu?

 

Nie na to czekały rynki

Najmniej korzystny scenariusz rozgrywa się właśnie na naszych oczach. Nie mówię tego ze względu antypatii, czy też sympatii politycznych, ale z perspektywy rynków. Niestety, tym razem europejska fala wyborcza nie dała stabilności rynkom. Rozpętała się więc burza, która według analityków może jeszcze trwać, a pierwsza reakcja funta około 23:00, to jeszcze nie koniec ruchów. Dlaczego tak się dzieje?

  1. Rynki wkroczyły w stan niepewności, który może jeszcze długo potrwać, ze względu na wynik wyborów.
  2. Nie wiadomo, w którym kierunku zmierzać będzie Brexit (a negocjacje zaczynają się za 11 dni).
  3. Pojawia się pytanie o uformowanie się rządu i ostateczny układ sił w Izbie Gmin.

W stanie zawieszenia

W nomenklaturze brytyjskiej pojawia się zjawisko zawieszonego parlamentu. Oznacza to, że żadna z partii nie uzyskała wymaganej większości (326 mandatów) do utworzenia samodzielnego rządu. Obecnie  Theresa May pozostaje na Downing Street, Konserwatyści zostają u władzy, ale muszą zyskać wotum zaufania i stworzyć koalicję większościową. Oczywiście Laburzyści także mają szanse na wejście w koalicję, ale w ich przypadku potrzeba połączyć siły niemalże ze wszystkimi pozostałymi partiami, co wydaje się niemożliwe.

Spójrzmy na zaktualizowanie wyniki:

 FXMAG forex polityka mija się z celem rynków - porażka may theresa may brexit wybory parlamentarne 1

Źródło: thetelegraph.com

Mimo, że Konserwatyści wygrali, to ich zwycięstwo można nazwać pyrrusowym. Zdobycie 315 mandatów nie jest spełnieniem planu May. Choć wybory miały dać jej i partii Konserwatywnej pełny mandat do przeprowadzenia Brexitu i możliwość utworzenia rządu większościowego, to plany te legły w gruzach. Brytyjczycy zadecydowali inaczej. Teraz wszystko zależy od koalicji, czasu który jest potrzebny na jej utworzenie. Pozostaje więc znów czekać. Być może znów rynki zostaną zaskoczone, tym razem nowym układem sił w brytyjskiej Izbie Gmin.

Co z Theresą May?

Główna propagatorka Brexitu, uważająca się za jedyną kompetentną w prowadzeniu negocjacji z UE odniosła osobistą porażkę. Jeremy Corbyn nawołuje ją do dymisji ze stanowiska szefowej rządu. May jednak dalej liczy, że uda się jej utworzyć rząd większościowy, choć nie w sposób, o którym marzyła. Jak podaje Sky News, Theresa May prowadzi rozmowy z Partią Demokratycznych Unionistów, którzy są najbardziej wiarygodną opcją na koalicję z Konserwatystami.

Laburzyści nie dają za wygraną. John McDonell – rzecznik Partii Pracy ogłosił, że partia spróbuje utworzyć rząd większościowy. McDonell wypowiada się również w kwestii opozycji:

"Partia Konserwatywna nie jest stabilna, premier (Theresa May) nie jest stabilna"

Inwestorzy jednak stawiali May za symbol stabilności. Widzimy więc, jak bardzo różnią się interesy polityczne od oczekiwań rynków.

 


Estera Włodarczyk

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz ich wpływem na światową ekonomię.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk