• Odbierz prezent
  • Odbierz prezent
Polak doświadczony, czyli historii lewara ciąg dalszy...

Ostatnie 12 miesięcy to burzliwy czas dla inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku za pośrednictwem CFD, czyli kontraktów na różnicę. Nie mam tu na myśli zmienności, która utrzymuje się na umiarkowanym poziomie, ani kolejnych doniesień o eskalacji konfliktu handlowego, o potencjalnym kryzysie gospodarczym, czy o planach banków centralnych.

Sprawą nieco bardziej przyziemną, jednak nierozerwalnie związaną z instrumentami, na których przeprowadzane są transakcje, jest dźwignia finansowa i zmieniające się regulacje, które jej dotyczą. Tematykę tę poruszałem w pierwszym tegorocznym wydaniu magazynu FXMAG w artykule pt. Krótka historia lewara. Od tamtej pory ESMA i KNF napisały nowy rozdział w historii, dzięki czemu inwestorzy zyskali nowe możliwości.

Na zachodzie bez zmian

Przypomnijmy – w sierpniu 2018 r. weszła w życie interwencja produktowa Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). Główną jej konsekwencją, którą odczuli klienci detaliczni, było zdecydowane ograniczenie dotychczas dostępnej dźwigni finansowej do maksymalnie 30:1 na głównych parach walutowych i niższych na CFD na pozostałe grupy aktywów. Ponadto ESMA zakazała oferowania na terenie Unii Europejskiej instrumentów binarnych, a klienci zostali objęci obowiązkową ochroną przed saldem ujemnym. Interwencja miała charakter tymczasowy i zakończyła się wraz z końcem lipca tego roku. Nie oznacza to jednak, że firmy inwestycyjne powróciły do regulacji sprzed interwencji. Lokalne organy nadzoru w zdecydowanej większości przyjęły bowiem w pełni obowiązujące przez ostatni rok warunki dla Klientów Detalicznych, a niektórzy, jak na przykład brytyjski FCA, nieznacznie tylko zmienili podejście narzucone wcześniej przez ESMA w zakresie wybranych instrumentów. Więcej, regulator z Wysp wykluczy najprawdopodobniej możliwość oferowania CFD na kryptowaluty, jako instrumentu obarczonego wyjątkowo wysokim ryzykiem. Przez ostatni rok lewar na ten instrument był w Wielkiej Brytanii najniższy z wszystkich grup aktywów i wynosił 2:1, podczas gdy kontrakty akcyjne mogły być oferowane z lewarem 5:1, surowcowe 10:1, a te oparte na głównych indeksach i na złocie – nawet 20:1.

Kryptowaluty nie dla każdego?

Taka „hierarchia” wydaje się być w pełni uzasadniona – średnia zmienność na krytpowalutach jest bowiem zdecydowanie wyższa niż na innych instrumentach finansowych, a zakrawająca wręcz o bańkę spekulacyjną popularność niesie ze sobą ryzyko przyciągnięcia nieświadomych zagrożeń początkujących inwestorów. W świadomości laików inwestowanie w kryptowaluty wydaje się dużo łatwiejsze, niż przeprowadzanie transakcji na rynku akcji, nie mówiąc już o rynku surowców czy też „niezwykle ryzykownym” Foreksie. W praktyce natomiast rynek Forex, czyli transakcje na parach walutowych, przy takim samym lewarze, niosą za sobą nieporównywalnie mniejsze ryzyko, niż inwestycje w pozostałe grupy aktywów. Poza ekstremalnymi przypadkami, jak krach na tureckiej lirze w 2018 r. czy też dynamiczny wzrost kursu franka po zaprzestaniu interwencji przez Bank Szwajcarii w 2015 r., kilkuprocentowe ruchy na popularnych walutach zdarzają się niezwykle rzadko. Na rynku akcji natomiast zmiany kursu o 10-20% nie są niczym wyjątkowym – nieraz wystarczy gorsza/lepsza od rynkowych oczekiwań publikacja raportu finansowego czy też zapowiedź odbiegających od przekazywanych wcześniej prognoza przyszłych zysków, aby na otwarciu sesji kurs akcji zanurkował lub poszybował w górę o taką właśnie wartość. Dlatego właśnie CFD na akcje od zawsze charakteryzowały się najniższym średnim poziomem lewarowania i pomimo braku ograniczeń, rzadko kiedy oferowane były z lewarem większym niż 25:1 w przypadku największych i najbardziej płynnych spółek. Na kryptowalutach, nawet tych głównych, w ciągu ostatnich dwóch lat kilkakrotnie można było zaobserwować krótkoterminowe wahania o 20 – 30%, a w skali roku, czy nawet kwartału wynosiły one znacznie więcej. Doskonałym przykładem jest cena najpopularniejszej kryptowaluty – Bitcoina. Na początku czwartego kwartału 2017 r. jego cena oscylowała w okolicach 4300 dolarów, aby pod koniec roku wzrosnąć o 360 procent, do poziomu 19800 dolarów. W ciągu kolejnych trzech miesięcy Bitcoin stracił 65 procent i wyceniany był już w okolicach 7000 dolarów, by zanotować minimum na poziomie powyżej 3200 dolarów.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Maciej Leściorz

Dyrektor ds. sprzedaży i edukacji w CMC MarketsPełni funkcję dyrektora ds. sprzedaży i edukacji w polskim oddziale firmy CMC Markets, w organizowaniu którego brał czynny udział. Jest odpowiedzialny za kształtowanie oferty CMC Markets w Polsce, zarządza obsługą klienta, a także realizuje programy edukacyjne dla inwestorów. Posiada wieloletnie doświadczenie trenerskie w zakresie instrumentów pochodnych oraz analizy rynków. Regularnie występuje w mediach poruszających tematykę giełdową i inwestycyjn

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk