• Odbierz prezent
Pęknięcia bańki nie będzie. Czeka nas coś znacznie gorszego - Trader21 dla FXMAG

Gościem Dawida Augustyna jest Cezary Głuch, znany jako Trader21. Wywiad dotyczy nadejścia kryzysu finansowego, destrukcyjnych działań banków centralnych i poważnych problemów polityki monetarnej, a także aktywów w które warto zainwestować przed kryzysem.

 

 

Nie mogę rozpocząć rozmowy z Tobą inaczej, niż pytając: kiedy wreszcie nadejdzie kryzys?

Wszystko zależy od tego, co rozumiesz przez kryzys.

 

Pęknięcie bańki spekulacyjnej, szczególnie na amerykańskich indeksach, nagłe spadki o ponad 50%, tak żeby się coś działo.

Moim zdaniem kryzysu w takiej formie po prostu nie będzie. Banki centralne jeszcze do niedawna robiły wszystko, co było w ich mocy, aby powstrzymać spadki. Gdy cofniemy się jeszcze do października zeszłego roku, to szef Fed Jerome Powell twierdził, że najważniejsza jest realna ekonomia, dlatego trzeba podnosić stopy procentowe, Wall Street się nie liczy. Wystarczyły dwa miesiące, w trakcie których S&P500 spadło o 20%, a Nasdaq prawie o 30%, żeby Powell całkowicie zmienił zdanie. Zarzekano się, że nie będzie podwyżek stóp, niedawno mieliśmy wznowienie programu QE, a we wrześniu wydrukowano 184 mld dolarów, co jest ekwiwalentem tego, co dotychczas przy najwyższym tempie drukowano w czasie kwartału. To tylko pokazuje jak bardzo zdeterminowane są banki centralne, aby powstrzymać jakiekolwiek większe spadki, szczególnie w USA.

Spadkom bardzo mocno przeciwdziałała również polityka podatkowa Donalda Trumpa. Dawniej amerykańskie korporacje trzymały sporą część swoich funduszy poza USA, bo musiały zapłacić 35% podatku od zysku osiągniętego przez ich spółki zależne. Trump obniżył ten podatek do 10%, dzięki czemu udało się ściągnąć do USA kilka bilionów dolarów. Większość tego kapitału została przeznaczona na buybacki, czyli skup akcji własnych. Amerykańskie korporacje skupiają cztery razy tyle akcji niż inwestorzy indywidualni po to, by umorzyć akcje. Część z tego jest kupowana także na kredyt. To wszystko kupiło nam czas.

Czytaj także: Który Bank Centralny zbankrutuje pierwszy? Poznaj skutki destrukcyjnej polityki monetarnej

Powszechnie sądzi się, że banki centralne są wszechmocne. Sterują one podażą waluty, czy stopami procentowymi dzięki czemu mają ogromny wpływ na gospodarkę poszczególnych krajów. Bardzo często to właśnie bankom centralnym przypisuje się zasługi za powstrzymanie kryzysu zapoczątkowanego w 2008 zapom.. Czytaj
Który Bank Centralny zbankrutuje pierwszy? Poznaj skutki destrukcyjnej polityki monetarnej

 

Kupiło czas czy stworzyło jakąś nową ekonomię, w której zaburzone są cykle koniunkturalne?

Cieszę się, że użyłeś określenia nowa ekonomia, bo za każdym razem gdy w mediach mówi się o nowej ekonomii, to dzieje się to przed dużymi spadkami. Zarówno w 1987 r., jak i kilkukrotnie we wcześniejszych latach. Moim zdaniem nie będziemy mieć aż tak dużych spadków jak między 2000 a 2003 rokiem, dlatego że banki centralne są bardzo zdeterminowane do utrzymania możliwie jak największego spokoju na rynkach. I tu nie chodzi o wysokie wyceny, dlatego że bankierzy centralni coraz częściej wypowiadają się w takim tonie, że ich słowa powinny pogrążyć rynki akcji, po to by nie dopuścić do reelekcji Trumpa. Jeżeli obniżamy stopy, pompujemy pieniądze w rynek, to Trump może doprowadzić do eskalacji wojny handlowej, na której stracą amerykańskie koncerny. Dlatego też Fed kontrolowany przez instytucje finansowe robi co może, by nie doprowadzić do ponownego wyboru Trumpa. Najlepszą metodą do tego jest przekonywanie amerykanów, że spadki na giełdzie i taniejące nieruchomości są winą Trumpa, a konkretnie wojny handlowej.

Tak więc, dochodzi kolejny czynnik - czy ważniejsze jest odsunięcie Trumpa od władzy, czy ważniejsze są wysokie wyceny i trzymanie sytuacji pod kontrolą?

Tak jak wspomniałem, moim zdaniem do dużych spadków, rzędu 40-50% nie dojdzie. Jeżeli zaczną się spadki, to uruchomiony zostanie dodruk na trzy zmiany i to w nielimitowanej formie. Dlatego wydaje mi się, że 35% spadków to jest górna granica po której zacznie się masowy dodruk i dojdzie do powtórki scenariusza 1969-82, kiedy przez czternaście lat amerykańskie akcje konsolidowały, jednak w ujęciu realnym straciły ponad 70%.

 

Czyli biorąc pod uwagę obecną sytuację to nie jest dobry czas na to, aby trzymać swoje środki długoterminowo w akcjach?

To wszystko zależy od tego których akcji.

 

Tych popularnych, mówię głównie o blue chipach.

 

Blue chipy to są najdroższe akcje, podobnie jak FAANG. Akcje w USA są w ogóle skrajnie przewartościowane w stosunku do innych rynków, a poza tym duże spółki pro-wzrostowe są bardzo drogie.

 

A co powiesz o surowcach? Złoto zaczęło powoli rosnąć.

Złoto zaczęło rosnąć nie teraz, tylko od 2016 r. w kwotowaniu do dolara (XAU/USD). Ale w innych walutach okazuje się, że złoto osiągnęło minimum w 2013 r., a tak naprawdę dopiero niedawno przykuło uwagę inwestorów, po wybiciu do ok. 1500 dolarów.

 

Czy kupowanie surowców to jest dobre zabezpieczenie na najbliższy czas?

Banki centralne dążą do wywołania wysokiej inflacji. Mamy gigantyczne problemy w systemie monetarnym i najprawdopodobniej działania zaradcze, które podejmowaliśmy do tej pory nie pomogą. Nie pomogą obniżki stóp procentowych, dodruk - jaki był realizowany wcześniej - na pewno nie pomoże, bo to jest po prostu przenoszenie obligacji z bilansu kraju do bilansu banku centralnego. W związku z tym trzeba uruchomić dodruk, który będzie bezpośrednim dofinansowaniem sektora publicznego i prywatnego. Największe korporacje najprawdopodobniej dostaną ogrom kasy, z którą nie będą miały co zrobić, być może dostaną tę kasę instytucje finansowe, które zostaną zmuszone do pożyczenia tych pieniędzy silnie negatywnymi stopami procentowymi. Oprócz tego, bezpośrednie finansowanie deficytu dodrukiem. Wszystko to wywołuje inflację, której udaje się zdewaluować ogromną część zadłużenia.

 

To brzmi tak, jakby inflacja miała być przynajmniej na poziomie kilkunastu procent.

Tak właśnie będzie. A przy rosnącej inflacji świetnie radzą sobie surowce, metale szlachetne oraz spółki surowcowe.

 

Gdybyś to Ty decydował o polityce pieniężnej w Polsce, jak by ona wyglądała?

Zawsze utrzymywałbym stopy procentowe nieznacznie powyżej inflacji. Każdy Ci powie, że trzeba obniżyć stopy, aby pobudzić gospodarkę, ale to jest totalna bzdura. Czemu mamy transferować kapitał od ludzi oszczędzających do ludzi, którzy chcą się zadłużać? Jeżeli utrzymuję stopy procentowe poniżej inflacji to znaczy, że ludzie trzymając pieniądze w banku tracą na tym. Nie są w stanie utrzymać siły nabywczej pieniądza w czasie. Jednocześnie gdy mamy niskie stopy procentowe to finansuje się najbardziej bzdurne projekty.

Mamy przykładową firmę i stopy procentowe na poziomie 2-3% powyżej inflacji, czyli powiedzmy 5%. Firma idzie do banku z dwoma projektami - jeden jest naprawdę dobry i dlatego zdobywa finansowanie. Drugi projekt ma małe szanse na sukces, ale ze względu na niskie stopy procentowe bank udziela na niego kredytu. Im niższe stopy, tym łatwiej o kredyt. Przy wysokich stopach firma zyskuje finansowanie tylko na jeden naprawdę dobry projekt, zaś przy niskich stopach zyskuje kredyt na wszystko. Dlatego przy niskich stopach mamy ogrom zupełnie nietrafionych projektów, które przy wyższych stopach nigdy nie uzyskałyby finansowania.

 

Czy ICO i rynek kryptowalut to również była zła alokacja kapitału?

Dokładnie, rynek ICO to było bardzo złe lokowanie kapitału. Te pieniądze zostały zmarnotrawione, bądź po prostu ukradzione przez twórców projektów. Tam był jednak inny problem - osoby, które kupowały te tokeny nie miały zielonego pojęcia o inwestowaniu. Często po prostu kupiły jakąś kryptowalutę wystarczająco wcześnie, aby naprawdę dużo na tym zarobić, sprzedały i popadły w samozachwyt. Dlatego też tak łatwo było znaleźć finansowanie w ramach ICO w 2017 r. i to przyczyniło się do tego, że ogromna większość projektów okazała się totalna klapą albo scamem.

Czytaj także: ICO w 2019 r. Czy jest nadzieja dla tego rynku?

13 maja giełda kryptowalut BitMEX przedstawiła raport dotyczący rynku ICO w 1 kwartale 2019 r. Ile środków pozyskano w ramach ICO? Czy są jeszcze szanse dla tego rynku?   Niepokojące dane z rynku ICO Według raportu przedstawionego przez BitMEX, w 1 kwartale 2019 r. w ramach ICO pozyskano o 97% mn.. Czytaj
ICO w 2019 r. Czy jest nadzieja dla tego rynku?

 


Zespół FXMAG

Portal i jedyny w Polsce magazyn Inwestora Indywidualnego. FXMAG wspiera swoich czytelników, zapewniając dostęp do szerokiej bazy edukacyjnej i na bieżąco informując o najważniejszych wydarzeniach rynkowych i gospodarczych z zakresu rynku Forex, akcji, kryptowalut oraz inwestycji alternatywnych. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk