• Odbierz prezent
Pandemia koronawirusa przyspieszyła rozwój cywilizacji

Tematem, który absolutnie zdominował światowe media oraz zapanował nad naszą wyobraźnią był w ciągu ostatnich miesięcy koronawirus. Sprawił on, że musieliśmy szybko przewartościować pewne obszary naszego życia. Wiele sektorów gospodarki zostało z dnia na dzień „zamrożonych”. Czasem skłaniało nas do refleksji nad ich sensem. Ważne stało się natomiast to, co zwykle jest dla nas niedostrzegalne, a pewne czynności będące częścią naszego życia zmieniły swoją formę. Najwybitniejszy żyjący polski pisarz literatury science fiction, Jacek Dukaj, stwierdził, że koronawirus nie jest kryzysem, a jedynie przyspieszeniem trendów. Podstawą dla tych słów jest uważna obserwacja sytuacji, z którą mamy obecnie do czynienia. Zamknięcie ludzi w domach oraz zdalne załatwianie wielu czynności sprawiło, że istniejące od kilkunastu lat możliwości technologiczne stały się dla nas koniecznością. Technologia w istotny sposób kształtuje bowiem życie społeczne, a umiejętne jej wykorzystanie w znacznym stopniu jest w stanie poprawić jakość naszego życia. Potrzebna była mała iskra, by rozpocząć wielki proces o charakterze globalnym. Sprawdźmy, jak to wszystko się zaczęło.

Niepozorne początki pandemii koronawirusa

Koronawirus pojawił się w światowych mediach w grudniu ubiegłego roku. Od tego czasu zyskał niesamowite tempo ekspansji, infekując miliony osób na całym świecie. Faktem jest, iż pierwsze zdiagnozowane osoby chore na COVID-19 to mieszkańcy Wuhan. Badania DNA zwierząt sprzedawanych w tym chińskim mieście wykazały, że najprawdopodobniej źródłem zakażenia koronawirusem były nietoperze. W porównaniu do innych ssaków odpowiadają one za wiele wirusów odzwierzęcych. Za sprawą pokonywania dużych dystansów czasem przenoszą różne choroby na wiele obszarów. Nietoperz jest więc idealnym „gospodarzem” dla wirusów.

Które kraje zostały najmocniej dotknięte koronawirusem?

Państwem, które w chwili zapisywania tych słów, najmocniej cierpi z powodu pandemii koronawirusa, są Stany Zjednoczone. Liczba zakażonych zmierza tam szybko do 2 milionów, a liczba ofiar przekroczyła 111 tysięcy osób. Na kolejnym miejscu znajduje się Brazylia z 646 tysiącami osób zarażonych wirusem COVID-19 i 35 tysiącami zmarłych. Niechlubne podium zamyka Rosja (458 tysięcy zakażonych i relatywnie mało ofiar – niecałe 6 tysięcy). Za „pudłem” znalazła się Hiszpania (288 tysięcy zakażonych, 27 tysięcy zmarłych) oraz Wielka Brytania (283 tysiące zakażonych i aż ponad 40 tysięcy ofiar). Polska z niecałymi 26 tysiącami zakażonych i dokładnie 1143 zmarłych zajmuje 36 miejsce na świecie w rankingu rozprzestrzeniania się pandemii.
(Tutaj wklejony przesłany wykres – koronawirus)

FXMAG pozostałe pandemia koronawirusa przyspieszyła rozwój cywilizacji pandemia  koronawiurs  inwestowanie w pandemii  amazon  facebook 1

Pandemia koronawirusa szybko przeniosła się z Chin do innych krajów. Najpierw były to kraje sąsiadujące z Państwem Środka oraz inne znajdujące się w tym regionie państwa, a następnie koronawirus dotarł do Europy. Podawanie dokładnych dat jest w tym przypadku bezzasadne, gdyż istnieje wiele sprzecznych danych na ten temat (znany jest chociażby przykład francuskiego lekarza sygnalizującego pojawienie się przypadku koronawirusa we Francji już w grudniu 2019 roku). Faktem jest, iż Włochy stały się w lutym głównym ogniskiem koronawirusa na świecie. Turyści powracający z Włoch podczas ferii zimowych stawali się często nieświadomymi roznosicielami COVID-19. Włochy urosły natomiast do rangi symbolu tego, jakie mogą być skutki zbyt luźnego podchodzenia do wprowadzanych przez państwo restrykcji. Sam premier Morawiecki odwoływał się często w swoich przemówieniach do włoskiego przykładu, apelując do Polaków o zachowanie dyscypliny, stosowanie się do zaleceń lekarzy i przestrzeganie wprowadzanych obostrzeń, „by zapobiec sytuacji takiej jak we Włoszech”.

Kryzys zdrowotny szybko przeobraził się w kryzys ekonomiczny

W obecnym momencie zagrożenia stricte zdrowotne wydają się mniej niebezpieczne. Polacy coraz bardziej obawiają się natomiast ekonomicznych konsekwencji pandemii koronawirusa, podważając zasadność wcześniejszego „zamrożenia” gospodarki oraz podnosząc kwestię ekonomicznej szkodliwości tego aktu. Mamy już natomiast pewne sygnały docierające z krajów Europy, które nie wprowadziły szeroko zakrojonych restrykcji. Mowa tutaj o Szwecji i Białorusi.

Wiele wskazuje, iż strategia walki z koronawirusem przyjęta przez szwedzki rząd była błędna. Władze Szwecji zdecydowały się nie zamykać zakładów pracy oraz instytucji publicznych. Liczono na odpowiedzialność obywateli, a nie siłę zakazów. Można już powiedzieć, że sposób zwalczania koronawirusa przyjęty przez Tegnella (naczelnego epidemiologa Szwecji) nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Statystyki dotyczące zakażeń oraz śmiertelności wpadają bardzo źle, zwłaszcza w porównaniu z sąsiadami Szwecji, którzy zdecydowali się na wprowadzenie licznych zakazów, co ocaliło życie wielu obywateli. 
Decyzja rządu Szwecji nadal bywa jednak przez niektórych chwalona jako przykład troski państwa o gospodarkę. W rzeczywistości ekonomiczne korzyści wynikające z decyzji Szwedów są iluzoryczne. Gospodarka Szwecji wcale nie obroniła się przed kryzysem lepiej niż inne kraje tamtego regionu. PKB tego kraju prawdopodobnie zmniejszy się o 7 %. Magdalena Andersson, minister finansów w Szwecji, zapowiedziała także 30-krotny wzrost deficytu budżetowego. Mocno wzrosło również bezrobocie, konkretnie do 7,4%. Ponadto szacunkowo w około 40% firm dojdzie do zwolnień. Recesja w Danii i Finlandii będzie miała prawdopodobnie bardzo podobną skalę. Oba te kraje zdecydowały się chronić swoich obywateli poprzez wprowadzenie ścisłej kwarantanny.

Podobnie rzecz się ma z Białorusią. PKB naszego wschodniego sąsiada ma skurczyć się w tym roku o 6%. Natomiast liczba osób zarażonych koronawirusem w tym niespełna dziesięciomilionowym kraju jest znacznie większa niż chociażby w Polsce i na Ukrainie. Docierają do nas informacje, że obywatele Białorusi sami oddolnie decydują się na walkę z wirusem (np. 60 procent Białorusinów stara się unikać zatłoczonych miejsc). W braku instytucjonalnie wprowadzonego dystansu społecznego kluczowa jest osoba prezydenta Łukaszenki, który obawiał się, iż wprowadzenie restrykcji mogłoby doprowadzić do znacznego osłabienia jego pozycji w kraju. Prawdopodobnie wiązałoby się to ze zwycięstwem w najbliższych wyborach prezydenckich kandydata wskazanego przez Kreml (dobre stosunki między Łukaszenką a Putinem są bowiem jedynie pozorne).

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Oskar Nawalany

Entuzjasta kryptowalut oraz inwestycji długoterminowych, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz psychologią inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk