• Odbierz prezent
Ostatni kwartał 2020 roku powinien być dobry dla polskiego eksportu

Wielu ekspertów zastanawia się co przyniesie ostatni kwartał 2020 roku, podczas którego zapowiadana jest druga fala pandemii koronawirusa. Jak się jednak okazuje polscy eksporterzy mogą na tym wiele zyskać. Głównie firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. - Biorąc pod uwagę że Polska jest krajem produkcyjnym, wytwarzającym dobra fizyczne to wszelkie kryzysy są dla nas bardziej łaskawe. Ponieważ w dobie kryzysu kupujący szukają nowych i tańszych dostawców, a biorąc pod uwagę wojnę handlową USA z Chinami polskie firmy będą na tym korzystać. Trzeba pamiętać jednak że mamy światowy kryzys i można spodziewać się dwóch rodzajów zachowań, pierwsze to obniżka kosztów i szukanie nowych dostawców, co jest dla nas pozytywne, ale również skłonność do korzystania z rozwiązań lokalnych po mimo wyższej ceny napędzających wewnętrzną gospodarkę danego kraju. - zauważa Sebastian Sadowski-Romanov Prezes firmy doradztwa eksportowegoITRO

Zauważalnym jest, że podczas lockdawnu spadła konsumpcja i światowa gospodarka spowolniła. Jest to dobry czas na znalezienie nowych rynków zbytu, ponieważ odbiorcy szukają tańszych a zarazem dobrych jakościowo produktów.- Oczywiście skorzystają te branże, których biznes jest związany z bezpośrednimi następstwami pandemii. Ogólnie pojęta branża medyczna, producenci rękawiczek, maseczek, kombinezonów i innych urządzeń medycznych np. termometrów. Producenci chemii, którzy szybko przestawili się na produkcję płynów odkażających i gorzelnie kiedy ceny spirytusu poszybowały w górę. Branża spożywcza i produkty z długim terminem przydatności oraz branża „eco” bo właśnie zagrożenie uświadomiło nam jak ważne jest zachowanie zdrowia i bycie fit. Druga część beneficjentów to będą firmy, które przejmą część zamówień realizowanych w Chinach ponieważ blokada tej gospodarki w pierwszej fazie kryzysu pokazała jak bardzo świat się uzależnił od chińskich towarów. Wiele firm zmieniło swoją strategię i zacznie dywersyfikować dostawców i podwykonawców szukając alternatywnych rynków i to jest właśnie nasza szansa.- dodaje Sebastian Sadowski-Romanov

Aby zmniejszyć ryzyko związane z eksportem należy podjąć kilka niezbędnych kroków. - Z perspektywy eksportera należy zabezpieczyć ryzyko walutowe, ponieważ kursy walut mamy bardzo rozchwiane. Czasami można na tym zyskać, czasami stracić, ale w moim odczuciu biznes to nie giełda i powinno się zabezpieczać przyszły zysk neutralizując ryzyko walutowego transakcjami forward. Kolejna kwestia to utrzymanie minimalnych zapasów, chyba że są to dla firmy strategiczne surowce, wówczas takie zapasy można zwiększyć jeżeli pozawala na to sytuacja finansowa i powierzchnia magazynowa. No i oczywiście aktywne wyjście z ofertą do klienta, bo mając bezpieczny wachlarz zamówień można być spokojnym o zachowanie ciągłości produkcji. - Stwierdza prezes ITRO.

 


Sebastian Sadowski-Romanov

Prezes Zarządu ITRO Sp. z o.o. Posiada wieloletnie doświadczenie w działalności importowo-eksportowej w sektorze MŚP na rynku międzynarodowym – Unii Europejskiej, Unii Celnej, Chin i USA –bezpośrednio jako przedsiębiorca i jako konsultant (43 l.).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk