• Odbierz prezent
Orlen i Energa. Po co gigantowi paliwowemu przejęcie ryzykownej spółki energetycznej i co to znaczy dla akcjonariuszy?

Już nie tylko Lotos, ale również Energa - informacja o planach przejęcia przez PKN Orlen jednej z najwiekszych spółek energetycznych notowanych na GPW spadła jak grom z jasnego nieba tuż po zakończeniu czwartkowej sesji giełdowej. Chęć odkupienia od akcjonariuszy wszystkich udziałów po 7 złotych za sztukę wywołała wiele komentarzy i przyczyniła się gwałtownego spadku notowań Orlenu, który na piątkowej sesji stracił ponad 6% przy imponującym obrocie, przekraczającym 280 mln złotych. Dla akcjonariuszy Energi informacja ta okazała się pozytywna, gdyż jej kurs wzrósł o niemal 5%, co ciekawe, nieznacznie przekraczając cenę wykupu ustalona przez PKN Orlen. Co to oznacza dla akcjonariuszy i w jakim celu kontrolowany przez państwo Orlen chce przejąć w ponad połowie należącą do Skarbu Państwa Energę?

 

Orlen wzywa do sprzedaży akcji Energi - co to tak naprawdę znaczy dla akcjonariuszy?

Największa polska spółka petrochemiczna, należąca w ponad 27,5% do Skarbu Państwa, chce objąć do 100% udziałów Energi, wzywając do sprzedaży jej akcji po cenie z góry ustalonej na 7 złotych za sztukę. Zapisy na sprzedaż akcji rozpoczną się z ostatnim dniem stycznia przyszłego roku, a zakończą 9 kwietnia. Komunikat Orlenu ws Energi dla wielu osób mógł jednak wydać się mało czytelny, dlatego warto dokładnie wyjaśnić o co w nim chodzi.

Orlen chce przejąć wszystkie znajdujące się w obrocie akcje Energi (ponad 414 mln sztuk), jest to jednak dość czasochłonny i kilkuetapowy proces. Wezwanie do sprzedaży akcji skierowane jest do obecnych akcjonariuszy Energi, zarówno indywidualnych, jak i instytucjonalnych, i daje im możliwość (ale nie obowiązek!) zapisu na ich sprzedaż Orlenowi po sztywno ustalonej cenie 7 PLN za sztukę, bez względu na to jaki wówczas będzie ich rynkowy kurs. W pierwszym etapie przejęcia Energi Orlen chce stać się posiadaczem przynajmniej 66% jej akcji. W praktyce oznacza to, że jeżeli w ramach zapisów na sprzedaż nie uda się pozyskać 2/3 wszystkich akcji, to Orlen zrezygnuje z planów przejęcia Energi. Jest to jednak mało prawdopodobny scenariusz, szczególnie biorąc pod uwagę niemal 50% free float. Należy jednak pamiętać, że samo zapisanie się na sprzedaż akcji nie jest równoznaczne z ich zbyciem.

Jeżeli Orlenowi w ramach pierwszego wezwania do akcjonariuszy Energi uda się przejąć przynajmniej 66% akcji, to koncern paliwowy będzie zobowiązany do ogłoszenia kolejnego wezwania do sprzedaży pozostałych akcji Energi, po cenie ustalonej na podstawie średniego kursu z ostatniego półrocza. Akcjonariusze po raz kolejny mogą, ale nie muszą brać udziału w wezwaniu do sprzedaży. Jeżeli po zakończeniu drugiego wezwania do sprzedaży Orlen nie będzie w posiadaniu przynajmniej 95% akcji Energi, proces przejęcia zakończy się, a Orlen pozostanie z tyloma akcjami, ile udało mu się wykupić po dwóch wezwaniach. Jeżeli zaś koncernowi paliwowemu uda się objąć przynajmniej 95% akcji (co jest dość mało prawdopobnie), będzie mógł on ogłosić przymusowy wykup wszystkich udziałów Energi. Tylko w opisanej sytuacji dotychczasowi akcjonariusze będą zmuszeni do sprzedaży Orlenowi swoich akcji po ustalonej cenie.

Czytaj także: Przejęcie Lotosu o krok bliżej

26 sierpnia w swym komunikatach spółki Lotos i Orlen poinformowały o podpisaniu porozumienia pomiędzy PKN Orlen S.A. a Skarbem Państwa przy udziale spółki Lotos, dotyczącego realizacji rozważanej od dawna transakcji nabycia akcji Lotosu przez PKN Orlen od Skarbu Państwa.   W komunikacie poinformow.. Czytaj
Przejęcie Lotosu o krok bliżej

 

Po co Orlenowi Energa?

PKN Orlen jako czołowa spółka petrochemiczna w tej części Europy poprzez przejęcie kontroli nad Energą chce wejść w posiadanie rozbudowanej sieci dystrybucyjnej i zwiększyć udział energii pozyskiwanej z odnawialnych źródeł energii, gdyż 30% wolumenu energetycznego Energi pochodzi z OZE. Ma to doprowadzić również do dywersyfikacji źródeł przychodu i dwukrotnego zwiększenia udziału działalności energetycznej w zysku EBITDA Orlenu (do 30%). Przed koncernem paliwowym stoi jednak dość trudne zadanie, szczególnie biorąc pod uwagę strategiczne zaangażowanie Energi w ogromną i kontrowersyjną inwestycję, jaka jest budowa bloku węglowego C w Elektrowni Ostrołęka, która może pochłonąć nawet 6 mld złotych. Podczas piątkowej konferencji zarząd Orlenu przyznał, że węgiel nie jest preferowanym przez spółkę surowcem energetycznym, sugerując również, że po przejęciu Energi koncern mógłby do 2025 r. wybudować znacznie bardziej ekologiczny blok parowo-gazowy w Elektrowni Ostrołęka, który zastąpiłby istniejący blok węglowy B o mocy 680 megawatów. I tak już stojąca pod znakiem zapytania budowa potężnego 1000 MW bloku węglowego Ostrołęka C wyraźnie nie jest w smak Orlenowi, którego zarząd określił tę inwestycję jako „nienajlepszą”. Budowa bloku C w Elektrowni Ostrołęka od samego początku wzbudzała kontrowersje, nie tylko ze względu na jej ogromny i wciąż niesprecyzowany koszt budowy. Pod znakiem zapytania stoi rentowność bloku węglowego o takiej specyfikacji - większość ekspertów zwraca uwagę, że inwestycja nigdy się nie zwróci i nie będzie na siebie zarabiać. Ostatnia kwestia związana jest z aspektami ekologicznymi, dziś już bowiem nigdzie w Europie nie buduje się tak dużych bloków węglowych ze względu na ich negatywny wpływ na środowisko i bardzo niską efektywność w porównaniu np. z elektrowniami jądrowymi.

Warto wspomnieć, że już teraz Orlen jest czwartym w Polsce producentem energii elektrycznej (łączna moc 1,9 gigawata), generowanej głównie z bloków gazowych, co przekłada się na 15% zysku EBITDA spółki.

Czytaj także: PGE wycofuje się z budowy bloku w Elektrowni Ostrołęka. Enea i Energa zostają na lodzie

Spółka Grupa PGE we wtorek 19 listopada poinformowała o odstąpieniu od negocjacji w sprawie współpracy przy budowie bloku energetycznego w Ostrołęce. Oznacza to, że ogromna i kontrowersyjna inwestycja będzie musiała zostać zrealizowana wyłącznie ze środków finansowych spółek Enea i Energa. Wciąż jed.. Czytaj
PGE wycofuje się z budowy bloku w Elektrowni Ostrołęka. Enea i Energa zostają na lodzie

 

Energa, czyli ogromne zainteresowanie i… rozczarowanie?

Istniejąca od 2006 r. Grupa Energa jest trzecim pod względem wielkości dystrybutorem energii elektrycznej, stąd też jej wprowadzenie przez Skarb Państwa na publiczny rynek przed sześcioma laty było jednym z istotniejszych wydarzeń na GPW w tamtym czasie. Wejście na giełdę Energi, która dołączyła do takich spółek z sektora jak PGE, Tauron i Enea, miało być największym i najbardziej atrakcyjnym IPO ostatnich lat - jego wartość szacowano nawet na 3 mld złotych.

Zainteresowanie debiutem Energi przekroczyło najśmielsze oczekiwania - inwestorzy indywidualni złożyli ponad 72 tys. zapisów na akcje. Skłoniło to spółkę do zwiększenia liczby akcji przeznaczonych dla inwestorów indywidualnych do 24 369 952 sztuk i ograniczenia przydziału liczby akcji na jednego akcjonariusza indywidualnego do 452 sztuk, z początkowych 1500. Cała oferta publiczna Energi objęła ponad 141,5 mln akcji należących do Skarbu Państwa, które stanowiły wówczas 34,18% kapitału spółki. Akcje były sprzedawane inwestorom indywidualnym po 17 złotych, co oznaczało wartość pierwszej oferty na poziomie 2,4 mld PLN, zaś pierwszy dzień notowań na warszawskim parkiecie miał miejsce niemal dokładnie sześć lat temu - 11 grudnia 2013 r.

Sam debiut okazał się rozczarowujący, gdyż pierwsza sesja giełdowa Energi zamknęła się na kursie 16,0900 PLN, co oznaczało spadek o ponad 5% w stosunku do ceny z IPO, zaś dzień później akcje spadły do 15,8000 PLN. Akcjonariusze liczący na powtórkę z debiutu PKP Cargo (prawie 18% wzrost na pierwszej sesji), który miał miejsce niewiele ponad miesiąc wcześniej, mogli poczuć się zawiedzeni. Mimo słabego debiutu, od początku 2014 r. akcje Energi systematycznie rosły, pod koniec października osiągając ówczesny szczyt notowań na poziomie przekraczającym 25 złotych. Potem nastąpiła trwająca do lutego 2015 r. korekta, która jednak nie sięgnęła poziomów poniżej 21 PLN. Pod koniec kwietnia akcje Energi osiągnęły historyczny szczyt notowań na poziomie 27,7000 PLN (wzrost o niecałe 63% od ceny z IPO). Później jednak spółka radziła sobie znacznie gorzej. Akcje Energi traciły niemal nieustannie przez kolejne półtora roku, w listopadzie 2016 r. sięgając poziomu 7 PLN (niemal 75% spadku od szczytu). W ciągu kolejnego roku notowania odreagowywały ostatni ruch spadkowy, co pod koniec sierpnia 2017 r. pozwoliło Enerdze na osiągnięcie ceny przekraczającej 14 złotych za akcję. Od marca 2018 r. kurs akcji - z kilkoma wyjątkami - nie przekraczał 10 PLN, w październiku tego roku spadając nawet poniżej 6 PLN (historyczne minima na 5,9750 PLN). Obecnie oscyluje on w granicach 7 PLN, czyli ceny z wezwania do sprzedaży akcji opublikowanego przez PKN Orlen. Kapitalizacja rynkowa Energi nie przekracza zaś 3 mld złotych (2,94 mld PLN).

Aktualnie, największym akcjonariuszem Energi jest oczywiście Skarb Państwa, który posiada 51,51% udziałów w spółce (64% głosów na WZA), zaś free float (stosunek akcji w wolnym obrocie) wynosi niecałe 48,5%.

Czytaj także: Energa otrzyma 2 miliardy kredytu na inwestycje bez węgla

Spółka energetyczna Energa poinformowała we wtorek 17 września o podpisaniu umowy z konsorcjum pięciu banków na udzielenie pierwszego w Polsce kredytu odnawialnego opartego o czynniki społeczno-środowiskowe (ESG). Wartość kredytu ma docelowo wynieść 2 mld złotych, zaś środki z niego mają zostać prze.. Czytaj
Energa otrzyma 2 miliardy kredytu na inwestycje bez węgla

Notowania: Polski Koncern Naftowy ORLEN SA

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/GPW:PKN/

Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk