• Odbierz prezent
Okiem analityka: notowania dolara wybiły dołem - próba ratowania sytuacji? Nieoczekiwane czynniki, istota przyzwyczajeń

Czwartek przynosi umocnienie dolara na szerokim rynku, co kontrastuje z jego wczorajszą słabością. Jednoznacznego powodu nie ma, chociaż uwagę zwraca nerwowość na rynkach akcji w Azji w kontekście obaw o skutki coraz bardziej prawdopodobnego bankructwa największego dewelopera w Chinach - firmy Evergrande. Nieznacznie w górę odbijają rentowności amerykańskich obligacji (powrót ponad 1,30 proc. dla 10-letnich), choć ruch ten można bardziej wiązać z wczorajszym odreagowaniem na Wall Street, którego skala mogła nieco zaskoczyć. Próbuje się je tłumaczyć oczekiwaniami, że najbliższe publikacje makro (dzisiaj mamy indeks Philly FED za wrzesień, oraz sprzedaż detaliczną za sierpień) mogą pokazać, że gospodarka radziła sobie nieźle w IV fali pandemii mimo wcześniejszych obaw wyrażanych przez ekonomistów - wczoraj tą tezę podbiły dane nt. NY FED Mfg, oraz produkcji przemysłowej. 

Co dalej? 

Warto zaczekać na publikacje makro w tym tygodniu - sezon zakończy indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan - aby móc ocenić, na ile jest sens przejmować się wpływem IV fali COVID na amerykańską gospodarkę. Mocne odczyty mogą nastawić rynek przed posiedzeniem FED w środę 22 września w kontekście możliwych "jastrzębich" akcentów w projekcjach makro, wykresie dot-plot, czy wreszcie samej treści komunikatu mogącej nakierowywać na listopadowy tapering (chociaż ze względu na niepewność pandemiczną decydenci będą raczej unikać podawania ram czasowych).

Dzisiaj najsilniejszą walutą w zestawieniach jest dolar nowozelandzki, 

chociaż w relacji do dolara zyskuje symboliczne 0,1 proc. Wpływ na to mają lepsze od szacunków dane nt. dynamiki PKB w II kwartale (2,8 proc. k/k i 17,4 proc. r/r), które jeszcze bardziej zwiększają prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki przez RBNZ w nadchodzących miesiącach. Nieco słabszy jest natomiast dolar australijski po tym, jak dane nt. zatrudnienia pokazały spadek w sierpniu o 146 tys. etatów. Na drugim biegunie są scandies (NOK i SEK), które korygują umocnienie z ostatnich dni.

OKIEM ANALITYKA - istota przyzwyczajeń

To jak zachowują się konsumenci, oraz na ile zmieniają swoje przyzwyczajenia pod wpływem nieoczekiwanych czynników, jest kluczowe dla wszystkich. Pandemia COVID zmieniła wiele, jak chociażby przesuwając ruch w stronę sektora e-commerce, co w pewnym sensie zamortyzowało wpływ społecznych restrykcji. Obecna czwarta fala jest jednak inna - wysoki odsetek osób zaszczepionych względem ogółu sprawił, że decydenci nie podjęli decyzji o przywracaniu obostrzeń. Teoretycznie, zatem dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej w sierpniu nie powinny nadmiernie rozczarować.

Szacunki zakładają jej spadek o 1 proc. m/m względem lipca, oraz o 0,2 proc. m/m po wyłączeniu samochodów. Dzisiejsze odczyty przykują uwagę decydentów z FED, chociaż nie oczekujmy oficjalnych komentarzy - obowiązuje już cisza medialna przed posiedzeniem zaplanowanym na 22 września - chyba, że ze strony wpływowych w amerykańskich mediach analityków. Jeżeli rynku uznają dzisiejsze dane za niezłe, to można spodziewać się nasilenia "jastrzębich" spekulacji.

USDJPY - próba ratowania sytuacji?

Wczoraj notowania USDJPY wyraźnie wybiły się dołem z kilkutygodniowej konsolidacji 109,55-110,30, co mogło być pewnym zaskoczeniem. Ruch ten tłumaczyły jednak spadki rentowności amerykańskich obligacji, które miały miejsce po publikacji nieco niższej inflacji CPI w sierpniu, oraz późniejszym pogorszeniem się nastrojów na Wall Street (przesunięcie środków w stronę bezpieczniejszego długu). Wczoraj wspomniane rentowności próbowały już odreagować i powróciliśmy ponad poziom 1,30 proc. dla papierów 10-letnich. To zatrzymało też przecenę USDJPY, chociaż kurs nie powrócił do wnętrza wspomnianej wcześniej konsolidacji 109,55-110,30. 

Sytuacja na rynkach 16 września - 1

Wykres dzienny USDJPY

Technicznie ruch powrotny do 109,55 jest nadal możliwy, chociaż trudno ocenić na ile rynek pójdzie wyżej. Wiele będzie zależeć od zachowania się rentowności amerykańskich obligacji przed posiedzeniem FED w środę. Ale i też ryzyko wyłamania się dołem przez wsparcie 108,70-109,05 wydaje się być niewielkie.

Nota prawna


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk