• Odbierz prezent
Nowe maksima indeksów giełdowych. Inwestorzy wrócili na rynki

Powrót na rynki inwestorów amerykańskich i brytyjskich nie zmienił kierunku ruchu cen. Popyt wciąż przeważa, a posiadacze długich pozycji mogą być zadowoleni. Szczególnie na rynku amerykańskim, gdzie wśród spekulantów dominują posiadacze krótkich pozycji. Wyznaczanie przez indeksy nowych maksimów trendu wzrostowego z pewnością nie jest sytuacją dla nich komfortową. Trzeba rozważać, czy pozostać przy swoim zdaniu, czy też przyznać się do błędu. Znamienne może być to, że błąd być może wcale nie polegał na argumentacji, bo jest wiele zmiennych, które nie sprzyjają nowej fali wzrostów.

Błąd polegał natomiast na braku cierpliwości. Wiele z niedźwiedzich argumentów dotyczy wycen, czy też czynników znaczących w długim terminie. One będą nadal aktualne, pod koniec roku, albo i w przyszłym. Brak cierpliwości to zajęcie pozycji zanim rynek sam wskaże dogodny moment na takie zagranie. Od kilku tygodni nie było sytuacji, która uzasadniałaby krótkie pozycje w przynajmniej średnim horyzoncie (krótkoterminowo może i były, ale pozycje otwarte na ich bazie są już dawno zamknięte, a przynajmniej powinny być). Rynek akcji w USA, Niemczech, czy Polsce się wspina kreśląc nowe lokalne minima na coraz wyższych poziomach. Upieranie się przy grze na spadek w takiej sytuacji nie jest rozsądne. Szukanie okazji do złapania szczytu trendu jest działaniem, które czasem się uda, ale najczęściej przynosi straty.

Przekonanie o większej szansie na kontynuację wzrostu nie jest wynikiem jakiegoś byczego opętania. Nie miejmy złudzeń. Na poziomie fundamentalnym długa droga przed nami, by wydobyć gospodarki ze skutków wyciszającej się fali pandemii koronawirusa. Wcale nie ma pewności, czy za kilka miesięcy nie będziemy się zmagać z kolejną. Wyceny amerykańskich firm są na wysokim poziomie i ograniczają potencjał wzrostu na przestrzeni dekady, ale w horyzoncie tygodni, czy nawet miesięcy to już nie jest argument (odmiennym przypadkiem jest rynek polski,ale przełożenie na decyzje jest podobne). W horyzoncie liczonym dniami i tygodniami w dużym stopniu na notowania oddziałują nastroje. Te są dalekie od szampańskich. One nie są nawet dobre. Zatem wyprzedzanie innych w budowaniu krótkich pozycji może się udać pod warunkiem posiadania dużego zasobu gotówki. Każdy przeciętny trader tak nie postępuje. Idzie za rynkiem, a ten na razie sugeruje trzymanie się długiej strony.


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk