• Odbierz prezent
Nikkei 225 - najważniejszy japoński indeks giełdowy. Fakty, ciekawostki na temat Nikkei 225. Jak handlować na Nikkei 225?

Najważniejszy japoński indeks giełdowy dość mocno różni się od swoich amerykańskich i europejskich odpowiedników. Co zatem warto wiedzieć o Nikkei 225 i jak najkorzystniej uzyskać na niego lewarowana ekspozycję?

 

Indeks Nikkei 225 - barometr giełdy w Tokio i japońskiej gospodarki?

Zaczynamy okrągły, pięćdziesiąty odcinek naszego cyklu CFD od A do Z, którego partnerem jest Dom Maklerski X-Trade Brokers. W poszukiwaniu lewarowanej ekspozycji na największe światowe indeksy giełdowe przenosimy się na zupełnie inny rynek niż te, o których dotychczas była mowa. W dzisiejszym odcinku w telegraficznym skrócie przybliżę Ci najważniejszy indeks dość egzotycznej z naszego punktu widzenia japońskiej giełdy, a także porównam różne sposoby uzyskania na niego dźwigni finansowej i możliwości zajmowania długiej oraz krótkiej pozycji (czyli zarówno obstawiania wzrostów lub spadków).

O ile o najpopularniejszych amerykańskich indeksach w zasadzie każdy, kto interesuje się rynkami kapitałowymi coś tam wie, o tyle Nikkei 225 dla wielu jest dość enigmatyczny i raczej trzymają się od niego z daleka. Dlatego na samym początku przybliżę najważniejsze fakty, jakie trzeba znać, zanim zdecydujemy się otwierać jakiekolwiek pozycje na tym indeksie.

Nikkei 225 to najważniejszy indeks giełdowy na giełdzie w Tokio, który zgodnie ze swoją nazwą, od samego początku skupia 225 największych pod względem kapitalizacji spółek z tego parkietu. Mało kto wie, że jest to jeden ze starszych indeksów, który od samego początku był traktowany jako benchmark dla lokalnej giełdy - Nikkei ma ponad 70 lat, a jego notowania rozpoczęły się 7 września 1950 r. Najważniejszy indeks japońskiej giełdy od lat zachowuje się inaczej w długim terminie niż indeksy zachodnich giełd - historyczny szczyt notowań, kiedy wartość Nikkei 225 osiągnęła niemal 39 tys. pkt., miał miejsce 29 grudnia… 1989 r., podczas szczytu bańki spekulacyjnej na japońskim rynku kapitałowym i nieruchomości, co jest czymś wręcz niewyobrażalnym np. w przypadku indeksów w Stanach Zjednoczonych, które każdorazowo po pęknięciu bańki prędzej czy później kierowały się w jednym kierunku - na północ, po nowe szczyty notowań. Oczywiście, zachowanie indeksu Nikkei 225 w długim terminie wynika ze specyficznej polityki monetarnej i ekonomicznej Japonii. Trzeba też wiedzieć, że to właśnie Japonia jest prekursorem walki z deflacją za pomocą programów skupu aktywów za wyemitowane przez bank centralny do tego celu pieniądze. Bank of Japan rozpoczął luzowanie ilościowe już w 2004 r., zwiększając swoją aktywność na tokijskiej giełdzie po kryzysie w 2007. Dość powszechnie uważa się, że wzrosty notowań indeksu po 2013 r. są sztucznie wywołane przez sam bank centralny, który na masową skalę zaczął skupować akcje spółek wchodzących w skład Nikkei 225 za pomocą ETF-ów. Bank of Japan dość szybko stał się największym akcjonariuszem na japońskiej giełdzie, mając w swoim portfelu ponad 75% udziałów w funduszach notowanych na giełdzie z ekspozycją na najważniejszy indeks i jednocześnie będąc w pierwszej dziesiątce akcjonariuszy w 90% spółek z indeksu. BoJ od kilkunastu miesięcy prowadzi jednak politykę redukcji zaangażowania w ETF-y na Nikkei 225.

 

Największe i najważniejsze spółki w składzie indeksu Nikkei 225

Wśród 225 spółek z czołowego japońskiego indeksu znajdziemy największe przedsiębiorstwa notowane na giełdzie w Tokio:

  • Fast Retailing Ltd (9,14%)
  • Tokyo Electron Ltd (6,45%)
  • SoftBank Group (4,71%)
  • Daikin Industries (3,10%)
  • Fanuc Corporation (3,01%)
  • KDDI Corporation (2,72%)
  • Advantest Corporation (2,64%)
  • Terumo Corporation (2,6%)

 

Oprócz tych firm, które może z europejskiej perspektywy nie są najbardziej rozpoznawalne, w Nikkei 225 znajdziemy takie znana na całym świecie marki jak Sony, Toyota, Olympus, Honda, Nissan, Suzuki, Yamaha, Casio czy Canon.

Wśród spółek z Nikkei 225 aż 23,5% to przedsiębiorstwa z sektora elektronicznego, ponad 11% to firmy informatyczne, a ponad 10% to spółki zajmujące się handlem detalicznym.

 

Dźwignia finansowa na Nikkei 225 - jak handlować na japońskim indeksie z użyciem kontraktów terminowych i CFD?

To tyle podstawowych informacji na temat samego indeksu giełdy w Tokio. Teraz powiem więcej o samych możliwościach uzyskania lewarowanej ekspozycji na Nikkei 225 z wykorzystaniem instrumentów pochodnych.

Zacznę oczywiście od kontraktów terminowych futures. Co ciekawe, pierwsze futuresy na Nikkei 225 pojawiły się na giełdzie w Singapurze już w 1986 r., dwa lata później na japońskiej giełdzie w Osace. Globalnym benchmarkiem i najbardziej płynnymi futuresami są jednak kontrakty terminowe notowane na chicagowskiej giełdzie CME, które pojawiły się w 1990 r. i to właśnie na nich się skupię. 

Początkowo futures na Nikkei 225 w wersji dolarowej miał pięciokrotny mnożnik. Obecnie jednak dużo popularniejszy jest kontrakt e-mini, który występuje wyłącznie w wersji denominowanej w jenie japońskim. Mnożnik w nim to 100 jenów pomnożone przez wartość indeksu (czyli ok. 0,9 w przeliczeniu na dolara amerykańskiego). To oznacza, że jeżeli kurs kontraktu wynosi np. 30 240 pkt., to jego wartość nominalna będzie równa 3 mln 24 tys. jenów. Depozyt minimalny, czyli poziom efektywnej dźwigni będzie zależny w sporej mierze od brokera, jednak przy założeniu marginu na poziomie 5% wartości kontraktu do otwarcia pozycji potrzebne będzie 302 400 JPY, czyli ok. 2726 dolary, co przelicza się na lekko ponad 10 710 PLN na pojedynczy kontrakt.

Jak to wygląda w przypadku kontraktów CFD? Jeśli chodzi o brokerów kontraktów różnicowych to w zasadzie każdy ma w ofercie ekspozycję na Nikkei 225, ze względu na to, że jest to jeden z czołowych indeksów na świecie. Wg regulacji ESMA, maksymalna dźwignia na CFD których instrumentem bazowym jest Nikkei 225 to 20:1, czyli 5% depozytu zabezpieczającego.

W przypadku XTB kontrakty na Nikkei 225 są wyceniane w dolarze i mają dziesięciokrotny mnożnik - czyli wartość lota to kurs indeksu w punktach pomnożony przez 10 dolarów. Przy hipotetycznym kursie indeksu 29 763 pkt. otworzymy pozycję o wolumenie 1 lota dysponując 58 744 PLN, choć oczywiście do dyspozycji mamy niższe jednostki wolumenu, takie jak mini i mikro loty - najniższa pozycja to 1/100 lota, czyli 1 mikro lot, którego możemy otworzyć przy wspomnianym kursie za niecałe 590 PLN (przy wartości pozycji na poziomie 2976 USD).

 

Co lepsze? Futures czy CFD na Nikkei 225?

Dla przeciętnego tradera indywidualnego dostęp do futuresów na Nikkei 225, szczególnie notowanych na rynkach azjatyckich, będzie utrudniony. Zaletą będą natomiast zauważalnie niższe spready, które w przypadku brokerów CFD - szczególnie market makerów - najczęściej przekraczają 15 pipsów. CFD na Nikkei 225 są oczywiście znacznie bardziej dostępne, znajdziemy je w zasadzie na każdej platformie brokerskiej. Jest to jednak okupione m.in. obecnością ujemnych punktów swapowych, które sprawiają że utrzymanie pozycji pomiędzy sesjami generuje dodatkowe koszty. Zaletą CFD będzie z pewnością elastyczność w zarządzaniu wielkością pozycji (obecność mini i mikro lotów) i brak problemów z rolowaniem kontraktów, w których ewentualne różnice cenowe pomiędzy kolejnymi seriami są kompensowane punktami swapowymi, przez co nie wpływają na wynik naszej transakcji.

Notowania: NIKKEI 225

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/NKY/

Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk