• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
negatywna rentowność bund
Z artykułu dowiesz się:

że rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich dotarła dzisiaj poniżej zera

Dzisiejszy dzień z pewnością można nazwać wyjątkowym dla niemieckiej gospodarki. Wszystko z powodu rentowności niemieckich 10-letnich obligacji, która dzisiaj spadła poniżej zera pierwszy raz w historii.

Jest to bez wątpienia kolejny kluczowy moment jeśli mowa o rynku globalnych obligacji. Niemcy tym samym dołączyły do krajów takich jak Japonia i Szwajcaria, których 10-letnie obligacje już wcześniej zaliczyły poziom poniżej zera. Jeśli chodzi o przyczyny tego zjawiska – jako największy czynnik, który doprowadził do tego stanu wymienia się przede wszystkim politykę negatywnych stóp procentowych oraz skupu ogromnej ilości aktywów finansowych prowadzoną przez Europejski Bank Centralny w odpowiedzi na słabnącą globalną koniunkturę. Kolejnym aspektem, który przyczynił się do tego w ostatnim czasie jest oczywiście kwestia Brexitu.

„Nikt nie kupuje obligacji na tych poziomach rentowności myśląc, że są atrakcyjne,” powiedział Jussi Hiljanen, przedstawiciel SEB AB – jednego z największych banków komercyjnych ze Szwecji.

„Popyt na bezpieczne aktywa wynika przede wszystkim z obawy przed Brexitem. Inwestorzy kupują obligacje zabezpieczając się przed nieznanymi skutkami tej sytuacji.” – dodał Hiljanen.

Nie tylko niemieckie obligacje spadają – do tego można doliczyć przede wszystkim obligacje krajów, do których inwestorzy „udają się” w przypadku wzrostu ryzyka – mowa tu oczywiście o obligacjach szwajcarskich i japońskich, które zaliczają kolejne ekstrema, po tym jak media donoszą o kolejnych ankietach z Wielkiej Brytanii. Atmosfera ta będzie narastać aż do 23 czerwca kiedy to Brytyjczycy zadecydują czy chcą pozostać w strukturach Unii Europejskiej.

Na całą sytuację warto również spojrzeć z perspektywy gospodarki krajów europejskich – cała sytuacja działa z korzyścią dla rządów, które zmniejszają koszty finansowania długu, jednakże jednocześnie jest to znakiem, że nawet po wpompowaniu w gospodarkę ogromnych sum pieniędzy cały czas istnieje problem związany ze wspieraniem wzrostu gospodarczego oraz kwestią inflacji, z którymi nie mogą sobie poradzić banki centralne największych krajów Europy.

Źródło: reuters.com


Michał Łyko

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Ekspert japońskiej metody inwestowania Ichimoku Kinko Hyo - jednej z najstarszych metod analizowania oraz konstrukcji wykresów. Na rynkach finansowych od ponad 3 lat.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk