• Odbierz prezent
Ministerstwo Sprawiedliwości chce zmian w Kodeksie Spółek Handlowych, które mogą naruszać anonimowość i narażać wrażliwe dane osobowe akcjonariuszy spółek akcyjnych i komandytowo-akcyjnych
Z artykułu dowiesz się:

- O proponowanej reformie dotyczącej akcji w spółkach handlowych
- czy Twoje dane wciąż będą bezpieczne
- o krytyce proponowanych zmian
- o możliwym negatywnym wpływie zmian na rynek akcji

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy zmieniającej Kodeks Spółek Handlowych. Proponowane zmiany mogłyby poważnie wpłynąć na dostępność danych osobowych akcjonariuszy. Czy zmiany te mogą negatywnie odbić się na płynności instrumentów finansowych notowanych na Giełdzie?

 

Kontrowersyjny projekt ustawy

Ministerstwo Sprawiedliwości zgłosiło Projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks spółek handlowych oraz ustawy o europejskim zgrupowaniu interesów gospodarczych i spółce europejskiej. Z projektem tym możemy zapoznać się na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji. Na stronie tej znajdziemy również informacje dotyczące opinii i zastrzeżeń kierowanych przez różnego rodzaju instytucje do projektu.

Zgodnie z projektem, akcje nie mogą mieć formy dokumentu. Mają być one zdematerializowane i podlegać zarejestrowaniu w rejestrze akcjonariuszy. Dematerializacja wszystkich akcji oznacza, że znikną akcje w formie dokumentu. Co do rejestru, w którym miałyby znajdować się informacje o akcjach, to niepokój może budzić fakt, że zawierałby on m.in. imię i nazwisko oraz adres zamieszkania i adres do doręczeń akcjonariusza. Jeżeli wyraziłby on zgodę na komunikację ze spółką przy użyciu poczty elektronicznej, do tych danych dołączyłby również jego adres mailowy. Rejestr akcjonariuszy miałby być jawny dla spółki i każdego akcjonariusza. Z uzasadnienia do projektu ustawy wynika również, że dostęp na podstawie przepisów o ordynacji podatkowej i kontroli skarbowej mogą mieć w określonych przypadkach organy państwa, analogicznie do dostępu do tajemnicy maklerskiej, czy też bankowej.

 

Jak uzasadniono proponowane zmiany?

Tak głębokie zmiany w Kodeksie Spółek Handlowych (KSH) wymagają racjonalnego wytłumaczenia. Jak wynika z uzasadnienia do projektu ustawy, brak możliwości identyfikacji akcjonariusza może prowadzić do łatwych nadużyć, związanych np. z praniem brudnych pieniędzy. Problem miałby być ograniczony dzięki dematerializacji akcji, która jak czytamy w uzasadnieniu, jest w aktualnym stanie prawnym niemożliwa w spółkach niepublicznych (tj. takich, których akcje nie są notowane na rynku regulowanym lub w alternatywnym systemie obrotu).

W uzasadnieniu stwierdzono, że nie wydaje się, aby istniał powód, by system prawny chronił anonimowość akcjonariusza spółki akcyjnej, bez względu na jej status jako spółki publicznej lub niepublicznej.

 

Krytyka projektu

Projekt został skierowany do konsultacji społecznych. Instytucje uczestniczące w tych konsultacjach mogły zgłaszać swoje uwagi i opiniować projekt. Sąd Najwyższy uznał, że „Co do zasady projekt należy uznać za prawidłowy, konsekwentnie realizujący motywy stojące za proponowana regulacją”. Zwrócił jednak przy tym uwagę, m.in. na to, że „(…)projekt znacząco ogranicza prawa akcjonariuszy spółek akcyjnych i komandytowo-akcyjnych w zakresie swobody gospodarczej oraz korzystania z prawa własności w zakresie, w jakim ich wykonywanie umotywowane było dyskrecją zapewnioną poprzez anonimowość nabywania i zbywania akcji”.

Krytyczne były także opinie innych instytucji. Naczelna Rada Adwokacka stwierdziła, że „(...)racjonalna zdawałaby się możliwość, nie zaś obowiązek dematerializacji. Przyjęta przez ustawodawcę w projekcie formuła nie do końca zdaje się znajdować uzasadnienie w odniesieniu do obrotu niepublicznego”.

Istotne są również wątpliwości Krajowej Rady Sądownictwa: „Projektodawca powinien także odnieść się do problemu ograniczenia prywatności akcjonariuszy spółek, którzy wobec dematerializacji tych papierów wartościowych utracą swój anonimowy status. Powyższe niewątpliwie naruszy sferę osobistą tej grupy akcjonariuszy, zaś zwiększy zakres gromadzonych danych osobowych obywateli, co musi znajdować uzasadnienie odpowiadające zasadom demokratycznego państwa prawnego”.

 

Jak ustawa może wpłynąć na rynek akcji i gospodarkę?

Projekt ustawy budzi kontrowersje i nie powinno to dziwić, gdyż gdyby weszła ona w życie w takiej formie, jaka prezentowana jest w projekcie, byłaby to kolejna ingerencja Państwa w gospodarkę. Ponadto narażałaby wrażliwe dane osobowe obywateli.

W przypadku spółek publicznych, których akcje może kupić każdy, dane osobowe tysięcy akcjonariuszy byłyby na wyciągnięcie ręki każdego, kto kupiłby akcje spółki. O ile dostęp do tych danych ze strony samej spółki, czy organów państwowych można jakoś uzasadnić, a przy okazji zapewnić pewien poziom bezpieczeństwa tych danych, to w przypadku dostępu do nich wszystkich akcjonariuszy, wrażliwe dane osobowe tysięcy obywateli byłyby zagrożone. Nie trzeba tłumaczyć jakie niebezpieczeństwa oszustw i nadużyć niosłoby to ze sobą.

W związku z tym, znaczna część osób myślących poważnie o inwestowaniu na rynku akcji mogłaby z tego zrezygnować. Płynność na polskim rynku akcji pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie widoczne jest to na NewConnect, gdzie nie brakuje kanciastych wykresów liniowych oraz przypadkowo rozrzuconych kropek zamiast wykresu świecowego. Problemem rynku jest m.in. niskie zainteresowanie akcjami ze strony przeciętnych zjadaczy chleba. Wprowadzenie nowelizacji KSH mogłoby tylko pogorszyć tę sytuację, zniechęcając tych, którzy do tej pory interesowali się rynkiem akcji.

W czarnym scenariuszy mogłoby to skończyć się problemami spółek z pozyskiwaniem kapitału i utrzymaniem płynności obrotu na przyzwoitym poziomie. Poza tym, mogłoby to zniechęcić wiele osób do zakładania nowych biznesów w formie spółek akcyjnych, a także do przechodzenia na rynek publiczny innowacyjnych spółek, które działają w innych formach prawnych niż spółka akcyjna. Problemy na rynku akcji mogłyby przenieść się na sferę realną gospodarki, wpędzając nas w kryzys. Dlatego też nowelizacja ta wydaje się niebezpieczna dla rynku. Szczególnie istotny jest niezwykle łatwy dostęp do danych akcjonariuszy w spółkach publicznych. Jest to kwestia, którą w szczególności należałoby zmienić przed wprowadzeniem proponowanych zmian do polskiego porządku prawnego.

 

(źródło grafiki głównej: pixabay.com)


Kamil Marszycki

Analityk finansowy specjalizujący się w rynkach akcyjnych. Zainteresowany finansami behawioralnymi i wpływem rachunkowości na wycenę spółek. Wyznaje zasadę głoszącą, że nawet w najgorszych sytuacjach można odnaleźć perspektywę osiągnięcia sukcesu.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk