• Odbierz prezent
Nie wszystkim akcjonariuszom zależy na wzrostach ich akcji. "Elementalne" obniżanie kursu

Elemental Holding, spółka zajmująca się recyklingiem i odzyskiwaniem metali, na czwartkowej sesji straciła niemal jedną piątą swojej wartości. Wszystko przez niespodziewany i kontrowersyjny komunikat jednego z najwiekszych akcjonariuszy spółki, który poinformował, że chce wycofać Elemental z obrotu na giełdzie. Sam jednak nie ma takiej mocy i wzywa do porozumienia pozostałych dużych udziałowców. Ponadto, na nadchodzącym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Elementalu, które odbędzie się pod koniec sierpnia, miałoby dojść do obradowania nad wykluczającymi się wzajemnie postulatami. Mali akcjonariusze zareagowali bardzo negatywnie na niespodziewany komunikat, masowo pozbywając się akcji spółki.

 

Porozumienie dużych akcjonariuszy

Elemental Holding po zakończeniu środowej sesji opublikował komunikat od jednego ze swoich największych akcjonariuszy, holenderskiej spółki EEF B.V. Posiadający 28% akcji Elementalu EEF zaprosił pozostałych dużych udziałowców do ustalenia porozumienia akcjonariuszy, w ramach którego notowana od 2012 r. na GPW spółka miałaby zostać wycofana z giełdowego obrotu. Holenderski akcjonariusz Elementalu ma jednak zaledwie 28% głosów na WZA, dlatego też jego szanse na zdjęcie spółki z giełdy są w zasadzie zerowe. Właśnie dlatego EEF wezwał do porozumienia dwóch pozostałych dużych akcjonariuszy - JJR Invest (32,73% akcji) oraz Tesla Recykling (15,3% akcji), którzy razem z EEF dysponują 76% głosów na WZA.

Nawet gdyby trzech najwiekszych akcjonariuszy Elemental Holding doszło do porozumienia, to wciąż jest to za mało na przegłosowanie wycofania spółki z obrotu na warszawskim parkiecie. Do podjęcia takiej decyzji wymagane jest aż 95% głosów na walnym zgromadzeniu. Wówczas można przeprowadzić przymusowy wykup akcji w ramach wezwania, co jest konieczne do wycofania ich obrotu na publicznym parkiecie.

Zakładając, że doszłoby do porozumienia w sprawie zdjęcia Elementalu z GPW, któraś ze spółek musiałaby ogłosić wezwanie na sprzedaż akcji tak, aby wspólnie dysponować przynajmniej 95% głosów na WZA. Wówczas mogłoby dojść do przymusowego wykupu wszystkich akcji i wycofania spółki z publicznego obrotu.

Samo wezwanie na sprzedaż akcji wiąże się z ustaleniem ceny transakcyjnej, bazującej na średnich kursach z ostatniego kwartału lub sześciu miesięcy. Oczywistym jest, że dla dużych udziałowców, chcących zdjąć spółkę z giełdy, poprzez wykup jej akcji od mniejszych akcjonariuszy, korzystniejsza jest jak najniższa cena na wezwaniu, zaś dla sprzedających akcje jak najwyższa. Dzisiejsze spadki o niemal jedną piątą dotychczasowej kapitalizacji spółki jasno wskazują, że plany wyjścia z giełdy nie spodobały się mniejszym akcjonariuszom. Niewątpliwie były jednak na rękę samemu EEF, któremu w najbliższym czasie będzie zależało na obniżaniu kursu średniego, przygotowując tym samym grunt pod potencjalne wezwanie na sprzedaż akcji.

Oprócz tego holenderski akcjonariusz zaproponował, aby na najbliższym WZA (27 sierpnia) podjąć pod obrady propozycję podwyższenia kapitału zakładowego poprzez emisję do 128 mln nowych akcji. Jest to propozycja o tyle kontrowersyjna, że aktualnie Elemental posiada niecałe 170,5 mln, zaś tak duża emisja miałaby być przeprowadzona bez praw poboru. Jakby tego mało, EEF na sierpniowym WZA chce również głosować nad skupem akcji własnych przez spółkę, czyli czymś zupełnie odwrotnym w stosunku do emisji nowych akcji. Trudno powiedzieć jaki cel ma w tym chaosie EEF (choć nietrudno się domyślić, że będzie dążył do tego, aby zdjąć Elemental z giełdy jak najniższym kosztem), niewątpliwie jednak jego propozycje dążą do tego, by zmarginalizować rolę mniejszych akcjonariuszy w spółce.

Czytaj także: Luksusowy jacht, pasja prezesa i spadki większe niż jego wartość. "Śródziemnomorska kultura" w ZPUE nie spodobała się akcjonariuszom

  Piątek, tuż przed zakończeniem sesji giełdowej to czas przedweekendowego wyciszenia, niższych obrotów i uspokojenia po całym tygodniu handlowym. Niewielka spółka ZPUE notowana od niemal dwudziestu lat na warszawskim parkiecie postanowiła wykorzystać ten moment do publikacji niecodziennego komunik.. Czytaj
Luksusowy jacht, pasja prezesa i spadki większe niż jego wartość. "Śródziemnomorska kultura" w ZPUE nie spodobała się akcjonariuszom

 

Warszawska giełda nie zapewnia godziwej wyceny?

Już po zakończeniu czwartkowej sesji PAP Biznes opublikował wywiad, którego udzielił agencji prezes Elementalu Paweł Jarski. Potwierdził on, że spółka będzie rezygnować z publicznego obrotu na GPW, nie wykluczając jednak, że w przyszłości spółka będzie chciała wrócić na giełdowy parkiet. Niekoniecznie jednak będzie to warszawska giełda - Jarski przyznał, że liczy się to, gdzie Elemental może uzyskać potencjalnie wyższą wycenę. W grę wchodzą giełdy Stanów Zjednoczonych lub parkiet w Amsterdamie. Prezes zauważył, że do delistingu droga jest jeszcze daleka i jego powodzenie nie jest w 100% pewne, gdyż wymaga zgody na odsprzedanie akcji od akcjonariuszy mniejszościowych. Wg Jarskiego, obecność Elementalu na giełdzie miałaby sens, gdyby spółka wchodziła w skład indeksu czterdziestu czołowych średnich spółek - mWIG40Aktualnie spółka jest częścią indeksu sWIG80, odpowiadając za 0,78% wagi portfela indeksowego, stąd też perspektywy jej potencjalnego przejścia do wyższego indeksu w najbliższym czasie były bardzo słabe.

Głównym powodem chęci wyjścia z giełdy jest przekonanie zarządu i czołowych akcjonariuszy, że Elemental Holding jest wyceniany przez rynek zbyt nisko, mimo dotychczasowych osiągnięć i perspektyw rozwoju, a także przynależności do sektora, który powinien wzbudzać coraz większe zainteresowanie inwestorów. Wg prezesa w tej chwili na polskiej giełdzie są branże, które są bardziej cenione – jak gaming, czy fotowoltaika, natomiast spółki przemysłowe są wyceniane „konserwatywnie”. Nasza spółka, która zajmuje się teoretycznie „modnym” ekologicznym biznesem jest wyceniana bardzo przeciętnie.

 

Wartość tam, gdzie inni widzą odpady?

Elemental Holding jest spółką, która na pierwszy rzut oka wygląda na zdrowy i konsekwentnie rozwijający się podmiot. Grupa kapitałowa działa w obszarze recyklingu i obrotu surowcami wtórnymi, w tym głównie tymi, które dostarczane są do hut i odlewni. Spółka zajmuje się m.in. recyklingiem SAC (zużytych katalizatorów samochodowych, zarówno ceramicznych, jak i metalowych), odzyskując głównie metale z grupy PGM (platynowców, takich jak: pallad, platyna i rad), recyklingiem płyt drukowanych PCB (odzyskując głównie miedź, aluminium i stal), recyklingiem WEEE, czyli przetwarzaniem zużytego sprzętu elektronicznego i elektrycznego, a także recyklingiem non-ferrous (metali niezależnych), skupiając się głównie na odzyskiwaniu aluminium (z blach, części samochodowych, kabli, garnków, itd.), miedzi (z kabli, uzwojeń, rur miedzianych) i brązu (śruby, tuleje, koła zębate, itd.). W skład grupy kapitałowej wchodzą trzy główne spółki: Syntom (recykling metali niezależnych), Terra Recykling (recykling WEEE) oraz Tesla Recykling (głównie recykling PCB).

 

Elemental osiągnął rekordowy zysk netto w 2016 r. (50,76 mln złotych przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 1 mld złotych), w kolejnych latach zysk netto regularnie spadał, przy zauważalnym wzroście przychodów. Jak dotąd najwyższe przychody spółka osiągnęła w zeszłym roku (2019) - wyniosły one 2,24 mld złotych, co było wzrostem o niecałe 26% w porównaniu do 2018 r. Zeszły rok Elemental Holding zamknął natomiast z najniższym od 2011 r. zyskiem na poziomie zaledwie 17,9 mln złotych netto.

Ze względu na tegoroczną pandemię wiadomo już, że spółka przerwie kilkuletni trend cyklicznego zwiększania przychodów - w kwietniu Elemental szacował, że w bliżej nieokreślonym okresie trwania epidemii przychody z działalności spadną o ponad połowę (nawet do 60% w segmentach recyklingu katalizatorów i odzyskiwaniem metali niezależnych), co jest spowodowane specyfiką branży, w której działa - głównym klientem grupy są huty i zakłady metalurgiczne, które dość mocno odczuły pandemiczne spowolnienie i ograniczenia produkcji m.in. w branży automotive.

 

Na czwartkowej sesji akcje Elemental Holding taniały nawet o ponad 22%, kończąc dzień na 19,7% minusie z ceną 2,2250 PLN. Po ostatnich wzrostach Elemental wciąż jest warty o ponad 22% więcej niż miesiąc wcześniej i niemal dwukrotnie więcej niż kwartał temu, kiedy akcje spółki warte były zaledwie 1,1600 PLN. 

Na piątkowej sesji kontynuowano spadki - akcje Elementalu straciły kolejne 5%, spadając do 2,0850 PLN.

Czytaj także: Na wagę złota, a nawet drożej. Dlaczego pallad jest warty więcej niż złoto?

Złoto od tysięcy lat jest synonimem bogactwa, luksusu, powszechnie postrzeganym jako metal szlachetny o najwyższej wartości. O ile z samą symboliką złota jako najcenniejszego kruszcu trudno dyskutować, o tyle teza że złoto jest najcenniejsze od kilku miesięcy jest już nieprawdziwa. Od będącego symbo.. Czytaj
Na wagę złota, a nawet drożej. Dlaczego pallad jest warty więcej niż złoto?

 

Notowania: Elemental Holding SA

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/GPW:EMT/

Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk